Otwiera się w nowej karcie
2 listopada, 2026

Niedziałające linki w serwisie. Jak znaleźć wszystkie i naprawić je po kolei?

Niedziałające linki w serwisie: wyszukiwanie błędów 404 i ich naprawa krok po kroku

Niedziałający link to odnośnik, po którego kliknięciu zamiast oczekiwanej podstrony pojawia się komunikat o błędzie. W każdym serwisie, który żyje dłużej niż kilka miesięcy, takie odnośniki powstają same: ktoś zmienił adres wpisu, usunął produkt, przeniósł plik albo zewnętrzna strona, do której prowadził link, przestała istnieć. Pojedynczy błąd nikomu nie zaszkodzi, ale kilkadziesiąt albo kilkaset takich miejsc to już realna strata odwiedzających i bałagan, który utrudnia pracę robotom Google.

Ta instrukcja jest przeznaczona dla właścicieli firm i osób, które opiekują się stroną bez pomocy programisty. Opisuję w niej trzy niezależne sposoby wyszukiwania błędnych odnośników: w Google Search Console, za pomocą programu przeglądającego serwis oraz we wtyczkach WordPressa. Każdy z nich pokazuje nieco inny wycinek problemu, dlatego najlepsze wyniki daje ich połączenie.

Po lekturze czytelnik będzie umiał zebrać pełną listę niedziałających linków, ustalić, które z nich wymagają reakcji, a które można zostawić, naprawić każdy rodzaj błędu właściwą metodą i potwierdzić, że naprawa została przyjęta przez Google.

Po czym rozpoznać niedziałający link i skąd się bierze?

Z punktu widzenia odwiedzającego sprawa jest prosta: po kliknięciu widać stronę z napisem w rodzaju „Nie znaleziono strony” albo pustą planszę przeglądarki. Z punktu widzenia serwera każda taka sytuacja ma swój kod odpowiedzi. Najczęstszy to 404, czyli informacja, że pod danym adresem nic nie ma. Rzadziej pojawia się 410 (zasób usunięto na stałe) albo kody z grupy 5xx, które oznaczają awarię po stronie serwera.

Dokumentacja Google podaje jednoznacznie, że adresy, które były już w indeksie, a zaczęły zwracać kod z grupy 4xx, są z indeksu usuwane, a robot odwiedza je coraz rzadziej. Jeżeli więc pod usuniętym adresem była wartościowa podstrona, do której prowadziły linki z innych witryn, jej dorobek przepada. To jest główny powód, dla którego porządek w odnośnikach ma znaczenie także dla widoczności w wyszukiwarce, a nie tylko dla wygody czytelnika.

Przyczyn jest kilka i dobrze je znać, bo każda wymaga innej naprawy:

  • zmiana adresu podstrony (na przykład poprawiony tytuł wpisu, a wraz z nim końcówka adresu) bez ustawienia przekierowania,
  • usunięcie wpisu, produktu, kategorii lub pliku, do którego nadal prowadzą odnośniki z innych miejsc serwisu,
  • literówka w adresie wpisanym ręcznie w treści, w menu albo w stopce,
  • przeniesienie serwisu na inną domenę, inny system albo na protokół https bez przepisania starych adresów,
  • zniknięcie zewnętrznej strony, do której odsyłał link wychodzący,
  • błędny adres podany przez kogoś, kto linkuje do serwisu z własnej witryny.

Osobną grupą są sytuacje, w których link technicznie działa, ale prowadzi donikąd. Podstrona wyświetla komunikat o braku treści, a serwer mimo to odpowiada kodem 200, czyli „wszystko w porządku”. Google nazywa to pozornym błędem 404 i również zgłasza w raportach. Takie przypadki są trudniejsze do wychwycenia, bo zwykłe narzędzia sprawdzające kody odpowiedzi uznają je za poprawne.

Jakie rodzaje niedziałających linków trzeba rozróżnić?

Przed rozpoczęciem pracy należy podzielić błędne odnośniki na trzy grupy. Podział jest praktyczny: w każdej grupie właściciel serwisu ma inny zakres kontroli i inne narzędzie naprawy.

Linki wewnętrzne

To odnośniki z jednej podstrony serwisu do drugiej: w treści, w menu, w stopce, w okruszkach, w blokach „Podobne wpisy”. Właściciel ma nad nimi pełną kontrolę, więc powinny zostać naprawione wszystkie, bez wyjątku. Naprawa polega na poprawieniu samego odnośnika, a nie wyłącznie na ustawieniu przekierowania.

Linki wychodzące

To odnośniki z własnego serwisu do cudzych stron: źródeł, partnerów, dokumentów urzędowych. Na to, czy cudza strona nadal istnieje, właściciel nie ma wpływu. Może jedynie podmienić adres na aktualny, wskazać inne źródło albo usunąć odnośnik i zostawić sam tekst.

Linki przychodzące

To odnośniki z obcych witryn do adresów w serwisie, które już nie istnieją albo nigdy nie istniały. Samego linku na cudzej stronie nie da się zmienić bez kontaktu z jej właścicielem, ale można ustawić przekierowanie ze starego adresu na właściwy. Dzięki temu ani odwiedzający, ani robot nie trafiają na błąd.

Przy czytaniu wyników z narzędzi przydaje się znajomość kilku kodów odpowiedzi serwera. Zestawia je poniższa plansza.

Infografika z zestawieniem kodów odpowiedzi serwera: 200, 301, 302, 404, 410 i 5xx wraz z krótkim znaczeniem każdego z nich.
Najczęstsze kody odpowiedzi serwera spotykane w raportach z linkami i ich znaczenie.

Jedna uwaga dotycząca przekierowań. Kod 301 nie jest błędem, ale odnośnik wewnętrzny prowadzący przez przekierowanie to nadal niedoróbka: każde kliknięcie wymaga dodatkowego zapytania do serwera. Według dokumentacji roboty Google śledzą domyślnie do 10 przeskoków przekierowania, więc pojedynczy przeskok niczego nie psuje, lecz długie ciągi należy skracać. Sposób postępowania opisuję we wpisie o tym, jak wykryć łańcuch przekierowań i skrócić go do jednego kroku.

Jak znaleźć błędne adresy w Google Search Console?

Search Console pokazuje adresy, na które robot Google faktycznie trafił i otrzymał błąd. To cenna perspektywa, ponieważ obejmuje także odnośniki z obcych witryn, których żaden program uruchomiony na własnym serwisie nie zobaczy. Narzędzie nie wymaga opłat, potrzebna jest tylko zweryfikowana usługa dla danej domeny.

  1. Po zalogowaniu do Search Console należy wskazać właściwą usługę na liście w lewym górnym rogu.
  2. W menu po lewej stronie, w grupie „Indeksowanie”, trzeba kliknąć pozycję „Strony”. Otworzy się raport „Indeksowanie stron”.
  3. Pod wykresem znajduje się tabela „Dlaczego strony nie są indeksowane”. Należy odszukać w niej wiersz „Nie znaleziono (404)” i kliknąć go.
  4. Na stronie szczegółów widać listę przykładowych adresów. Dokumentacja zastrzega, że lista nie musi zawierać wszystkich adresów z danym błędem i jest ograniczona do 1000 wierszy.
  5. Listę należy pobrać przyciskiem eksportu w prawym górnym rogu, jako arkusz Google, plik Excel albo CSV. Od tej chwili praca toczy się na arkuszu.
  6. Te same czynności powtarza się dla wierszy „Pozorny błąd 404”, „Błąd serwera (5xx)” i „Błąd przekierowania”, jeżeli występują w tabeli.

Sama lista adresów nie mówi jeszcze, gdzie znajduje się wadliwy odnośnik. Żeby to ustalić, należy kliknąć wybrany adres na liście i wybrać sprawdzenie adresu URL. W wynikach, w części „Indeksowanie strony”, w sekcji „Wykrywalność” znajduje się pole „Strona odsyłająca”. Pomoc Google opisuje je jako stronę prawdopodobnie użytą przez Google do wykrycia tego adresu. To pierwsza wskazówka, gdzie szukać odnośnika do poprawienia.

Zrzut strony pomocy Search Console z opisem przyczyny „Nie znaleziono (404)” w raporcie Indeksowanie stron i zaleceniem przekierowania 301.
Opis przyczyny „Nie znaleziono (404)”: kiedy odpowiedź 404 nie jest problemem, a kiedy potrzebne jest przekierowanie 301. Źródło: support.google.com

Fragment pomocy widoczny na zrzucie zawiera dwie ważne informacje. Pierwsza: odpowiedź 404 nie musi być problemem, jeśli strona została usunięta bez zamiennika. Druga: jeżeli strona została przeniesiona, właściwym rozwiązaniem jest przekierowanie 301 do nowej lokalizacji. Google nie oczekuje więc, że raport będzie pusty. Oczekuje, że błędy nie będą dotyczyły adresów, które powinny działać.

Które adresy z raportu mają linki z innych witryn?

Drugim przydatnym miejscem w Search Console jest raport „Linki” w menu po lewej stronie. W części „Linki zewnętrzne” znajduje się tabela „Najczęściej linkowane strony”. Po jej rozwinięciu i wyeksportowaniu otrzymuje się wykaz adresów serwisu wraz z liczbą odnośników z obcych witryn.

Ten wykaz należy porównać z listą adresów zwracających błąd 404. Adresy, które występują na obu listach, to najcenniejsze znaleziska: prowadzą do nich odnośniki z zewnątrz, a pod spodem nie ma treści. Trafiają na początek kolejki napraw.

Kto woli nie zajmować się tym samodzielnie, może zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na info@lukaszwudyka.pl, a przejmę sprawę: zbiorę pełną listę niedziałających linków z Search Console i ze skanu serwisu, poprawię odnośniki i ustawię potrzebne przekierowania.

Jak przeskanować cały serwis programem?

Search Console pokazuje to, co zauważył robot Google, z opóźnieniem i w ograniczonej liczbie wierszy. Program przeglądający serwis działa inaczej: zaczyna od strony głównej, przechodzi po wszystkich odnośnikach tak jak robot i od razu zapisuje kod odpowiedzi każdego adresu wraz z informacją, na której podstronie znajduje się odnośnik. To najszybsza droga do kompletnej listy błędów wewnętrznych i wychodzących.

Programów tego rodzaju jest wiele. Jednym z najczęściej używanych jest Screaming Frog SEO Spider, instalowany na komputerze. Jego wersja niewymagająca opłaty pozwala przejrzeć do 500 adresów, co małej stronie firmowej zwykle wystarcza. Interfejs programu jest angielski, dlatego nazwy podaję w oryginale.

  1. Po uruchomieniu programu w polu adresu u góry okna wpisuje się pełny adres strony głównej, razem z https, i klika „Start”.
  2. Należy poczekać, aż pasek postępu dojdzie do końca. Przerwanie skanu w połowie daje niepełną listę.
  3. Trzeba przejść do karty „Response Codes” i z listy filtrów wskazać „Internal”, a następnie „Client Error (4xx)”. Na liście pozostaną wyłącznie adresy wewnętrzne zwracające błąd.
  4. Po zaznaczeniu wybranego adresu należy otworzyć dolną kartę „Inlinks”. Widać w niej wszystkie podstrony, z których prowadzi do niego odnośnik, oraz tekst tego odnośnika.
  5. Pełne zestawienie błędnych adresów razem ze stronami źródłowymi pobiera się z menu „Bulk Export”, z grupy dotyczącej kodów odpowiedzi.
  6. Czynności z punktów 3-5 powtarza się dla filtra „External”, żeby otrzymać listę niedziałających linków wychodzących, oraz dla filtra „Server Error (5xx)”.

Przy linkach wychodzących potrzebna jest ostrożność w ocenie. Część serwisów zewnętrznych celowo odrzuca zapytania wysyłane przez automaty i odpowiada kodem 403 albo 429, choć w zwykłej przeglądarce strona otwiera się poprawnie. Każdy taki przypadek należy przed zmianą sprawdzić ręcznie, przez otwarcie adresu w przeglądarce.

Uwaga dotycząca obciążenia: skan dużego sklepu na słabym serwerze potrafi go wyraźnie spowolnić. W takiej sytuacji bezpieczniej jest zmniejszyć w ustawieniach programu liczbę jednoczesnych połączeń i uruchomić skan poza godzinami największego ruchu.

Jak znaleźć niedziałające linki w WordPressie?

W serwisach opartych na WordPressie są dwie dodatkowe możliwości, obie dostępne z poziomu kokpitu. Pierwsza to wtyczka sprawdzająca odnośniki w treści, druga to dziennik błędów 404 prowadzony przez wtyczkę do przekierowań.

Wtyczka sprawdzająca odnośniki

Najbardziej znaną wtyczką tego typu jest Broken Link Checker z oficjalnego katalogu WordPressa. Według jej opisu monitoruje ona serwis pod kątem niedziałających linków i brakujących obrazków, a sprawdza między innymi wpisy, strony, komentarze, menu i pola własne. Dla każdego znalezionego odnośnika pozwala zmienić adres, usunąć sam odnośnik z pozostawieniem tekstu, zlecić ponowne sprawdzenie albo odrzucić zgłoszenie.

Wtyczka ma dwa tryby pracy: lokalny, działający na własnym serwerze, oraz chmurowy, który wymaga połączenia z kontem u jej producenta. Tryb lokalny bywa obciążający na tanich serwerach, bo sprawdzanie odbywa się kosztem zasobów strony. Radzę uruchomić go, przejrzeć wyniki, naprawić błędy, a potem wtyczkę wyłączyć i wracać do niej raz na jakiś czas, zamiast zostawiać ją włączoną na stałe.

Dziennik błędów 404

Wtyczka Redirection, również z oficjalnego katalogu, służy do zarządzania przekierowaniami 301 i według opisu zapisuje wszystkie błędy 404, które wystąpiły w serwisie. Jej ustawienia znajdują się w kokpicie w menu „Narzędzia”, pod pozycją „Redirection”.

  1. Po zainstalowaniu i włączeniu wtyczki należy przejść do „Narzędzia”, a następnie „Redirection” i ukończyć krótką konfigurację wstępną, pozostawiając włączone zapisywanie błędów 404.
  2. Po kilku dniach trzeba otworzyć kartę z dziennikiem błędów 404. Widać w niej adresy, pod które ktoś próbował wejść bez powodzenia, wraz z liczbą takich prób.
  3. Adresy należy pogrupować według liczby wystąpień. Te, które powtarzają się najczęściej, mają pierwszeństwo.
  4. Dla adresu, który ma sensowny odpowiednik, przekierowanie tworzy się wprost z dziennika, wskazując adres docelowy.

Dziennik pokazuje coś, czego nie widać w pozostałych narzędziach: rzeczywiste wejścia ludzi i automatów na nieistniejące adresy. Znaczna część wpisów to próby zgadywania adresów przez boty, na przykład adresy plików logowania innych systemów. Takich wpisów nie przekierowuje się nigdzie. Odpowiedź 404 jest dla nich prawidłowa.

W jakiej kolejności naprawiać znalezione błędy?

Po połączeniu trzech źródeł w jednym arkuszu lista potrafi być długa. Nie wszystkie pozycje są równie ważne i nie wszystkie wymagają działania. Stosuję kolejność opartą na tym, ile osób i ile wartości traci się na danym błędzie.

  • Odnośniki w menu, stopce i innych elementach powtarzanych na każdej podstronie. Jeden błąd w szablonie to błąd widoczny w całym serwisie.
  • Adresy 404, do których prowadzą linki z obcych witryn. Tu przepada wartość zdobyta poza serwisem.
  • Adresy 404 z największą liczbą wejść w dzienniku oraz te, które jeszcze niedawno przynosiły ruch z wyszukiwarki.
  • Pozostałe linki wewnętrzne w treści wpisów i opisów.
  • Linki wychodzące do nieistniejących stron zewnętrznych.
  • Adresy bez linków, bez wejść i bez odpowiednika. Te zostają z kodem 404 i nie wymagają żadnej pracy.

Ostatni punkt budzi najwięcej wątpliwości, więc powtórzę: pomoc Google wprost zaleca naprawianie tych błędów 404, które są powiązane z innymi stronami albo z mapą witryny. Podstrona usunięta celowo, do której nic nie prowadzi, powinna zwracać 404 i z czasem zniknie z raportu sama.

Przy każdym adresie do naprawy trzeba podjąć jedną z trzech decyzji. Zestawia je plansza poniżej.

Infografika zestawiająca dwie sytuacje: kiedy stary adres należy przekierować kodem 301, a kiedy można pozostawić odpowiedź 404.
Dwie drogi postępowania z adresem, który przestał działać: przekierowanie 301 albo pozostawienie kodu 404.

Jak naprawić każdy rodzaj niedziałającego linku?

Poprawienie linku wewnętrznego

Najlepszą naprawą jest zmiana adresu w samym odnośniku. W edytorze WordPressa wystarczy zaznaczyć tekst z linkiem, kliknąć ikonę edycji odnośnika, wkleić poprawny adres i zaktualizować wpis. Jeżeli odnośnik znajduje się w menu, poprawia się go w kokpicie w części „Wygląd”, w pozycji „Menu” albo w edytorze witryny, zależnie od motywu.

Gdy ten sam błędny adres występuje w kilkudziesięciu wpisach, ręczne poprawianie zajmuje wiele godzin. Można wtedy użyć narzędzia do zbiorczej zamiany tekstu w bazie danych, ale jest to droga ryzykowna: pomyłka we wpisanym ciągu znaków zmienia treść w całym serwisie i nie da się jej cofnąć jednym kliknięciem. Przed taką operacją bezwzględnie należy wykonać pełną kopię zapasową bazy, a jeśli narzędzie ma tryb próbny, zacząć od niego.

Naprawa odnośników to dobra okazja, żeby przejrzeć całą strukturę połączeń między podstronami. Zasady opisałem we wpisie o tym, jak ułożyć linkowanie wewnętrzne w serwisie.

Przekierowanie adresu, który zmienił miejsce

Jeżeli podstrona nadal istnieje pod innym adresem albo ma bliski odpowiednik, ze starego adresu ustawia się przekierowanie 301. Jest ono potrzebne zawsze wtedy, gdy do starego adresu prowadzą linki z zewnątrz, ale przydaje się też jako zabezpieczenie dla zakładek i starych wyników wyszukiwania.

  1. Ustalenie adresu docelowego. Musi to być podstrona o tej samej albo bardzo zbliżonej treści, a nie strona główna.
  2. Otwarcie adresu docelowego w przeglądarce i potwierdzenie, że działa i sam nie jest przekierowaniem.
  3. Dodanie przekierowania. We wtyczce do przekierowań w pole adresu źródłowego wpisuje się stary adres bez domeny, a w pole adresu docelowego nowy adres.
  4. Otwarcie starego adresu w oknie incognito i potwierdzenie, że przeglądarka przenosi na nową podstronę.
  5. Poprawienie wszystkich linków wewnętrznych, które wskazywały stary adres, tak aby prowadziły prosto do nowego.

Na serwerach Apache przekierowanie można też wpisać ręcznie w pliku .htaccess, w jednym wierszu:

Redirect 301 /stary-adres/ https://www.example.pl/nowy-adres/

Ta metoda wymaga uwagi. Błąd składni w pliku .htaccess potrafi wyłączyć cały serwis, dlatego przed każdą zmianą plik należy skopiować na dysk, a po zapisaniu od razu sprawdzić, czy strona się otwiera. Szczegóły zawiera wpis o tym, jak ustawić przekierowanie 301 w pliku .htaccess. Osobom bez doświadczenia z plikami serwera polecam wtyczkę, bo pomyłka jest w niej łatwa do cofnięcia.

Usunięcie odnośnika, gdy treści już nie ma

Jeżeli podstrona została usunięta i nie ma odpowiednika, przekierowanie nie jest właściwym rozwiązaniem. Należy usunąć odnośniki, które do niej prowadzą, albo zastąpić je linkami do innych, rzeczywiście pasujących treści. Sam adres zostaje z kodem 404 lub 410. Dokumentacja Google traktuje oba kody tak samo, więc wybór między nimi nie ma dużego znaczenia praktycznego.

Naprawa linków wychodzących

Przy każdym niedziałającym linku do cudzej strony trzeba najpierw sprawdzić, czy treść nie została przeniesiona pod inny adres w tym samym serwisie. Urzędy i duże portale często zmieniają strukturę adresów, a dokument nadal istnieje. Jeśli tak, wystarczy podmienić adres. Jeśli źródło zniknęło, odnośnik zastępuje się innym wiarygodnym źródłem albo usuwa, zostawiając tekst.

Nie polecam odsyłania czytelnika do kopii archiwalnych bez wyraźnego zaznaczenia tego w tekście. Czytelnik powinien wiedzieć, że ogląda wersję historyczną, która mogła stracić aktualność.

Odzyskanie linków przychodzących

Dla adresów 404, do których prowadzą odnośniki z obcych witryn, podstawową naprawą jest przekierowanie 301 na właściwą podstronę. Jeżeli błąd wynika z literówki w adresie podanym na cudzej stronie, dobrze jest dodatkowo napisać do jej redakcji z prośbą o poprawkę. Wystarczy krótka wiadomość, na przykład: „W artykule pod adresem [adres artykułu] link do naszej strony prowadzi pod nieistniejący adres. Prawidłowy adres to [adres]. Będę wdzięczny za poprawienie odnośnika”.

Przekierowanie należy ustawić niezależnie od odpowiedzi redakcji. Poprawka na cudzej stronie może nie nastąpić nigdy, a przekierowanie działa od razu.

Jak sprawdzić, czy naprawa zadziałała?

Naprawę potwierdza się w dwóch miejscach: we własnym serwisie i w Search Console. Pierwsze sprawdzenie daje wynik natychmiast, drugie wymaga cierpliwości.

  1. Ponowny skan serwisu tym samym programem i z tymi samymi ustawieniami. Filtr błędów 4xx dla adresów wewnętrznych powinien być pusty.
  2. Ręczne otwarcie kilku przekierowanych adresów w oknie incognito, żeby potwierdzić, że prowadzą na właściwe podstrony.
  3. W Search Console przejście do raportu „Indeksowanie stron”, otwarcie wiersza „Nie znaleziono (404)” i kliknięcie przycisku „Sprawdź poprawkę”.
  4. Obserwowanie stanu weryfikacji na stronie szczegółów problemu. Kolejne stany to między innymi „Rozpoczęto”, „Powodzenie” i „Niepowodzenie”.
  5. Dla najważniejszych, przekierowanych lub przywróconych adresów użycie narzędzia do sprawdzania adresów URL i przycisku „Poproś o zindeksowanie”.

Pomoc Google podaje, że weryfikacja zajmuje zazwyczaj do 2 tygodni, a w niektórych przypadkach znacznie dłużej. Zaleca też, aby nie klikać przycisku ponownie, dopóki weryfikacja nie zakończy się powodzeniem lub niepowodzeniem. Prośby o zindeksowanie objęte są dziennym limitem, dlatego używa się ich tylko dla adresów, na których naprawdę zależy.

Trzeba przy tym rozumieć, co oznacza wynik. Przycisk „Sprawdź poprawkę” ma sens wtedy, gdy adresy z listy zostały przywrócone albo przekierowane. Adresy pozostawione celowo z kodem 404 weryfikacji nie przejdą, bo nadal zwracają 404, i jest to stan prawidłowy. Znikną z raportu stopniowo, w miarę jak robot przestanie je odwiedzać.

Co zrobić, gdy błędy nie znikają albo wracają?

Jeżeli po ponownym skanie ten sam błędny adres nadal się pojawia, odnośnik najczęściej znajduje się w miejscu, którego nie widać w edytorze wpisu. Należy sprawdzić w kolejności: menu i stopkę, widżety, ustawienia motywu, bloki wielokrotnego użytku, szablony kreatora stron oraz pola własne produktów. Karta ze stronami źródłowymi w programie skanującym pokazuje, na ilu podstronach występuje odnośnik. Jeżeli na wszystkich, przyczyną jest element szablonu.

Drugą częstą przyczyną jest pamięć podręczna. Po poprawkach trzeba wyczyścić pamięć wtyczki przyspieszającej stronę oraz pamięć sieci dostarczania treści, jeżeli serwis z niej korzysta. Bez tego odwiedzający i programy nadal otrzymują starą wersję podstron ze starymi odnośnikami.

Trzecia sytuacja: w Search Console wciąż widać adresy, których w serwisie już nigdzie nie ma. Wtedy należy zajrzeć do mapy witryny. Mapa zawierająca usunięte adresy sama podsuwa je robotowi. Źródłem bywają też odnośniki z obcych witryn, co potwierdzi pole „Strona odsyłająca” w sprawdzeniu adresu.

Czwarta sytuacja to nawracające błędy 5xx. One nie wynikają z odnośników, tylko z kłopotów serwera: przeciążenia, wyczerpanych zasobów albo błędu we wtyczce. Tu potrzebny jest dziennik błędów serwera i kontakt z firmą hostingową, a nie poprawianie linków.

Wreszcie pozorne błędy 404. Jeśli raport je pokazuje, trzeba otworzyć wskazane adresy i ocenić, co na nich jest. Pusta kategoria, wynik wyszukiwania bez trafień albo podstrona z jednym zdaniem to typowe przypadki. Rozwiązaniem jest uzupełnienie treści albo zwracanie prawdziwego kodu 404 dla adresów, pod którymi nic nie ma.

Jakich błędów unikać przy naprawianiu linków?

Większość szkód przy porządkowaniu odnośników nie wynika z zaniedbania, tylko z nadgorliwości. Oto pomyłki, które widuję najczęściej:

  • Przekierowanie wszystkich nieistniejących adresów na stronę główną. Odwiedzający nie dostaje tego, czego szukał, a Google może potraktować takie przekierowanie jak pozorny błąd 404.
  • Ustawienie przekierowania zamiast poprawienia linku wewnętrznego. Odnośnik działa, ale serwis obrasta w zbędne przeskoki.
  • Przekierowanie tymczasowe 302 tam, gdzie zmiana jest trwała. Dla Google to słabszy sygnał niż 301.
  • Blokowanie nieistniejących adresów w pliku robots.txt, żeby zniknęły z raportu. Robot przestaje je wtedy sprawdzać, więc nie dowie się, że zwracają 404.
  • Masowa zamiana adresów w bazie danych bez kopii zapasowej.
  • Jednorazowy przegląd bez powtórek. Nowe błędy powstają przy każdej zmianie w serwisie.

Do tej listy dodam jeszcze samą stronę błędu. Nawet w uporządkowanym serwisie ktoś czasem trafi pod zły adres, dlatego strona 404 powinna zawierać wyszukiwarkę i odnośniki do najważniejszych działów, a serwer musi przy niej zwracać kod 404, nie 200. Opisałem to we wpisie o tym, jak ustawić własną stronę błędu 404 i sprawdzić, jaki kod zwraca.

Żeby błędy nie narastały, radzę przyjąć trzy stałe zwyczaje. Przy każdej zmianie adresu podstrony od razu ustawia się przekierowanie. Przed usunięciem wpisu lub produktu sprawdza się, co do niego prowadzi. Raz na kwartał, a w sklepach z często zmienianą ofertą raz w miesiącu, wykonuje się pełny skan serwisu.

Najczęstsze pytania

Czy niedziałające linki obniżają pozycję całej strony w Google?

Dokumentacja Google nie mówi o karze dla całego serwisu za błędy 404 i podkreśla, że odpowiedź 404 dla usuniętej treści jest prawidłowa. Szkoda jest bardziej konkretna: adres zwracający błąd wypada z indeksu, przepada wartość linków, które do niego prowadziły, a odwiedzający opuszcza stronę. Przy dużej liczbie błędów robot traci też czas na adresy, pod którymi nic nie ma.

Ile czasu Google potrzebuje, żeby błąd 404 zniknął z raportu?

Nie ma sztywnego terminu. Weryfikacja uruchomiona przyciskiem „Sprawdź poprawkę” trwa według pomocy Google zazwyczaj do 2 tygodni, choć bywa dłuższa. Adresy pozostawione z kodem 404 znikają z raportu stopniowo, bo robot przez pewien czas nadal je odwiedza, tylko coraz rzadziej.

Czy każdy adres z błędem 404 trzeba przekierować?

Nie. Przekierowanie ma sens, gdy istnieje podstrona o tej samej lub zbliżonej treści i gdy do starego adresu prowadzą odnośniki albo wchodzą na niego ludzie. Adres usunięty celowo, bez odpowiednika i bez linków, powinien zwracać 404. Przekierowywanie wszystkiego na siłę tworzy bałagan, który po latach trudno rozplątać.

Czym różni się błąd 404 od pozornego błędu 404?

Przy zwykłym błędzie 404 serwer uczciwie informuje, że strony nie ma. Przy pozornym błędzie podstrona wygląda na pustą albo wyświetla komunikat o braku treści, ale serwer odpowiada kodem 200, czyli zgłasza, że wszystko jest w porządku. Google rozpoznaje taką rozbieżność po treści i zgłasza ją w raporcie jako „Pozorny błąd 404”.

Jak często należy sprawdzać serwis pod kątem niedziałających linków?

Dla strony firmowej z kilkudziesięcioma podstronami wystarcza przegląd raz na kwartał. Sklep internetowy, w którym produkty regularnie znikają z oferty, wymaga przeglądu co miesiąc. Niezależnie od rytmu pełny skan należy wykonać po każdej większej zmianie: nowym motywie, zmianie struktury adresów, przeniesieniu na inny serwer lub domenę.

Czy wtyczka sprawdzająca linki może spowolnić stronę?

Może, jeżeli sprawdzanie odbywa się na tym samym serwerze, na którym działa serwis, a serwer ma niewielkie zasoby. Dlatego polecam uruchamiać takie narzędzie okresowo i wyłączać je po zakończeniu pracy albo korzystać z programu instalowanego na komputerze, który nie obciąża bazy danych strony.

Co zrobić z linkiem prowadzącym do strony, która przekierowuje?

Link zewnętrzny do strony z przekierowaniem działa i nie wymaga pilnej reakcji, choć dobrze jest podmienić adres na docelowy przy najbliższej edycji. Link wewnętrzny należy poprawić od razu, tak aby prowadził prosto pod adres końcowy. To drobna czynność, która skraca czas ładowania i porządkuje serwis.

Czy usunięcie produktu ze sklepu zawsze oznacza błąd 404?

Zależy od sytuacji. Jeśli produkt ma następcę albo bliski odpowiednik, starą kartę przekierowuje się na nową. Jeśli jest tylko chwilowo niedostępny, karta powinna zostać z informacją o braku w magazynie. Jeśli zniknął z oferty na dobre i nie ma zamiennika, kod 404 lub 410 jest prawidłowy, a odnośniki do karty należy usunąć z kategorii i wpisów.

Brak czasu albo ochoty, żeby zająć się tym samodzielnie?

Porządkowanie odnośników nie jest trudne, ale bywa żmudne, zwłaszcza w serwisie z kilkuletnią historią i setkami podstron. Chętnie zrobię to od początku do końca: przeskanuję cały serwis, zestawię wyniki z danymi z Search Console, wskażę, które błędy są groźne, a które można spokojnie zostawić, poprawię linki, ustawię przekierowania i dopilnuję, żeby Google przyjął zmiany. Na koniec przekażę prostą listę tego, co zostało zrobione, oraz wskazówki, jak nie dopuścić do powrotu problemu.

Wystarczy zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl i podać adres strony. Odpowiem, ile pracy wymaga dany serwis i od czego należałoby zacząć.

Rozpocznij dyskusję

Komentować mogą zalogowani czytelnicy. Za każdy komentarz zbliżasz się do kolejnej rangi.

Nie mam konta

Wystarczy nick i e-mail. Hasło ustawisz po kliknięciu w link z maila.

NowicjuszObserwatorKomentatorDyskutantBywaleci jeszcze 5 wyżej
Załóż konto
Lukasz Wudyka
Łukasz Wudyka
Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron, prezes Fundacji Usuwanie Hejtu

Pisze o tym, co robi na co dzień: o widoczności firm w Google, o stronach, które sprzedają, i o ochronie dobrego imienia w sieci.

Udostępnij wpis
Komentarz dla mediów?
533 525 168
Zamów usługi
222 500 844
Zadzwoń do fundacji
222 900 142

Podobne wpisy

Film w wizytówce Google: wymagania techniczne, zasady treści i pomysły na krótkie nagranie firmy
2 listopada, 2026
18 min

Film w wizytówce Google. Jakie wymagania musi spełnić i co warto pokazać?

Jaki film przyjmie wizytówka Google, co warto w nim pokazać i gdzie kliknąć, żeby go dodać? Wymagania z pomocy Google, sprawdzenie pliku…

Czytaj
Niedziałające linki w serwisie: wyszukiwanie błędów 404 i ich naprawa krok po kroku
2 listopada, 2026
20 min

Niedziałające linki w serwisie. Jak znaleźć wszystkie i naprawić je po kolei?

Trzy sposoby wyszukiwania niedziałających linków, kolejność napraw i właściwa metoda dla każdego rodzaju błędu: poprawka odnośnika, przekierowanie 301 albo pozostawienie kodu 404.

Czytaj
Tabela w tekście na stronie firmowej i jej przygotowanie do wyświetlania na telefonie
2 listopada, 2026
19 min

Tabela w tekście. Kiedy pomaga czytelnikowi i jak przygotować ją na telefon?

Tabela porządkuje dane, ale na telefonie często staje się nieczytelna. Kiedy warto jej użyć, jak ją zaplanować i wstawić w WordPressie, jak…

Czytaj
Wymagane pola: 0 z 5

    1Dane kontaktowe
    2Czego dotyczy sprawa?
    3Opis sprawy
    Dodaj do opisu:
    Bez zobowiązańDane tylko do odpowiedzi

    Wiadomość dotarła

    Dziękujemy. Odpowiemy najszybciej, jak to możliwe. W pilnej sprawie prosimy dzwonić: 222 500 844.

    Wymagane pola: 0 z 5

      1Dane kontaktowe
      2Czego dotyczy sprawa?
      3Opis sprawy
      Dodaj do opisu:
      Bez zobowiązańDane tylko do odpowiedzi

      Wiadomość dotarła

      Dziękujemy. Odpowiemy najszybciej, jak to możliwe. W pilnej sprawie prosimy dzwonić: 533 525 168.

      Otrzymuj nasze komentarze

      Podaj adres e-mail redakcji, a każdy nowy komentarz wyślemy na skrzynkę w chwili publikacji. Nie musisz sprawdzać strony.