Kilkanaście podstron z tym samym tytułem to jedna z najczęstszych usterek, jakie znajduję na stronach firmowych i w sklepach. Właściciel zwykle o niej nie wie, bo tytułu nie widać w treści strony. Widać go dopiero na karcie przeglądarki i w wynikach Google, a tam powtórzony tytuł sprawia, że kilka różnych podstron wygląda jak jedna i ta sama.
Ta instrukcja jest przeznaczona dla osób, które same prowadzą stronę firmy, bloga albo niewielki sklep i nie chcą czekać na programistę. Nie jest potrzebna znajomość kodu. Wystarczy dostęp do panelu strony, konto w Google Search Console i jeden spokojny wieczór.
Po lekturze czytelnik będzie umiał znaleźć wszystkie powtórzone tytuły w serwisie, ustalić, skąd się wzięły, poprawić je we właściwym miejscu i sprawdzić, czy Google zauważył zmianę. Opisuję też przypadki, w których pisanie nowego tytułu jest błędem, bo problem leży gdzie indziej.
Po czym rozpoznać powtórzone tytuły i dlaczego szkodzą stronie?
Tytuł strony to tekst zapisany w kodzie w elemencie <title>. Nie należy go mylić z nagłówkiem widocznym nad treścią. Tytuł pojawia się na karcie przeglądarki, w zakładkach, przy udostępnianiu adresu oraz, co najważniejsze, jako niebieski odnośnik w wynikach wyszukiwania. Google nazywa ten odnośnik linkiem z tytułem.
Powtórzenie najłatwiej zauważyć w trzech sytuacjach. Po otwarciu kilku podstron w sąsiednich kartach przeglądarki wszystkie karty mają ten sam podpis. Po wpisaniu w Google nazwy firmy wyniki z tej samej witryny mają identyczne nagłówki i różnią się tylko adresem. Wreszcie w panelu wtyczki SEO pole tytułu na wielu podstronach jest puste albo wypełnione tym samym tekstem.
Dokumentacja Google mówi o tym wprost: każda strona w witrynie powinna mieć w elemencie <title> inny tekst opisujący jej treść. Jako przykład błędu podaje sklep, w którym każda strona nosi tytuł „Tanie produkty na sprzedaż”, przez co użytkownicy nie są w stanie tych stron odróżnić. Za niewłaściwe uznaje także tytuły schematyczne, czyli długie teksty różniące się tylko jedną informacją.
Skutki są trzy. Po pierwsze, człowiek przeglądający wyniki nie wie, który z bliźniaczych odnośników prowadzi do tego, czego szuka, więc częściej klika wynik innej firmy. Po drugie, wyszukiwarka dostaje słabszą wskazówkę, o czym jest każda z podstron, a kilka adresów zaczyna rywalizować o te same zapytania. Szerzej opisałem to zjawisko w tekście o tym, czym jest kanibalizacja słów kluczowych. Po trzecie, Google może sam ułożyć link z tytułem z innych elementów strony i wtedy właściciel traci wpływ na to, co widzi klient.
Powtórzone tytuły nie są powodem do paniki. Google nie nakłada za nie kary w postaci ręcznych działań. To usterka, która po cichu odbiera kliknięcia, a jej naprawa należy do prac o najlepszej relacji wysiłku do korzyści.
Skąd biorą się te same tytuły na wielu podstronach?
Zanim zacznie się cokolwiek poprawiać, trzeba zrozumieć, że pod tym samym objawem kryje się kilka różnych przyczyn. Każda wymaga innej naprawy. W praktyce spotykam sześć źródeł problemu.
- Wspólny wzór tytułu bez zmiennej. We wtyczce SEO albo w motywie ustawiono jeden tekst dla całego typu treści, na przykład samą nazwę firmy i hasło reklamowe. Wszystkie podstrony tego typu dziedziczą ten sam tytuł.
- Kopiowanie podstron. Nowa strona usługi lub miasta powstała przez powielenie istniejącej. Treść zmieniono, a pole tytułu SEO zostało po staremu.
- Ta sama treść pod kilkoma adresami. Jedna podstrona jest dostępna z parametrami w adresie, z ukośnikiem i bez niego, w wersji z „www” i bez „www” albo przez adres do wydruku. Tytuł jest ten sam, bo to w rzeczywistości jedna strona.
- Kolejne strony list. Druga, trzecia i dalsze strony kategorii, bloga lub wyników wyszukiwania w sklepie mają tytuł identyczny z pierwszą.
- Tagi, kategorie i archiwa o tej samej nazwie. Tag „Remonty” i kategoria „Remonty” tworzą dwa adresy o identycznym tytule. Podobnie działają archiwa autora i archiwa dat.
- Produkty i wpisy o jednakowych nazwach. Kilka wariantów tego samego produktu wprowadzonych jako osobne pozycje albo cykl wpisów o tym samym nagłówku, w którym brakuje numeru części.
Ostatni przypadek Google opisuje w dokumentacji jako powtórzenia na małą skalę: wiele stron w podzbiorze witryny ma identyczne tytuły, bo pominięto w nich szczegół odróżniający, na przykład numer sezonu. Wyszukiwarka próbuje wtedy sama dopisać brakującą informację do linku z tytułem, ale nie należy na to liczyć.

Podział na te sześć grup przyda się w dalszej części. Listę powtórzonych tytułów będzie trzeba posortować właśnie według przyczyny, bo od niej zależy, czy pisze się nowy tytuł, zmienia wzór we wtyczce, czy porządkuje adresy.
Jak wykryć wszystkie duplikaty programem do skanowania strony?
Najpewniejszą metodą jest przejście po całym serwisie programem, który odwiedza podstrony tak jak robot wyszukiwarki i zapisuje tytuł każdej z nich. Search Console nie ma obecnie osobnego raportu z listą zduplikowanych tytułów, więc bez takiego narzędzia łatwo coś pominąć.
Najpopularniejszym programem tego typu jest Screaming Frog SEO Spider, instalowany na komputerze. Według informacji producenta wersja bez licencji skanuje do 500 adresów w jednym przebiegu i obejmuje analizę tytułów stron. Dla większości stron firmowych to wystarcza. Program ma interfejs angielski, dlatego nazwy podaję w oryginale.
- Po uruchomieniu programu w polu „Enter URL to spider” u góry okna wpisuje się pełny adres strony głównej, razem z „https://”.
- Należy kliknąć „Start” i poczekać, aż pasek postępu dojdzie do końca. Przy kilkuset podstronach trwa to zwykle kilka minut.
- W górnym rzędzie kart trzeba przejść do karty „Page Titles”. Pojawi się tabela z adresami i tytułami.
- Z rozwijanej listy filtrów nad tabelą wybiera się pozycję „Duplicate”. W tabeli zostają wyłącznie adresy, których tytuł powtarza się na innej podstronie.
- Kliknięcie nagłówka kolumny z tytułem sortuje listę alfabetycznie, dzięki czemu identyczne tytuły ustawiają się obok siebie.
- Przycisk „Export” zapisuje listę do pliku, który da się otworzyć w arkuszu kalkulacyjnym. Ten plik będzie listą roboczą na cały wieczór.
Przy okazji opłaca się obejrzeć w tej samej karcie filtr „Missing”, który pokazuje podstrony bez tytułu. To osobna usterka, ale naprawia się ją w tym samym miejscu i tym samym nakładem pracy.
W arkuszu radzę dodać dwie kolumny: „przyczyna” oraz „nowy tytuł albo decyzja”. Bez tego po godzinie pracy trudno ustalić, co zostało już zrobione. Jeśli serwis ma więcej podstron, niż obejmuje limit, skanowanie można przeprowadzić osobno dla poszczególnych działów, podając jako adres startowy na przykład katalog bloga albo sklepu.
Uwaga dotycząca bezpieczeństwa: skanowanie obciąża serwer podobnie jak wizyta wielu osób naraz. Na słabym hostingu nie należy uruchamiać go w godzinach największego ruchu ani równolegle z wykonywaniem kopii zapasowej.
Jak sprawdzić tytuły bez instalowania czegokolwiek?
Przy stronie liczącej kilkanaście lub kilkadziesiąt podstron da się obejść bez dodatkowego programu. Metoda jest wolniejsza i mniej dokładna, ale wystarcza do wyłapania najbardziej rażących powtórzeń.
- W wyszukiwarce Google wpisuje się operator
site:z adresem własnej domeny, na przykładsite:przyklad.pl. Google wyświetli strony z tej domeny, które ma w indeksie. - Należy przejrzeć kolejne strony wyników i wypisać nagłówki, które się powtarzają. Trzeba pamiętać, że Google potrafi wyświetlić link z tytułem inny niż zapisany w kodzie, więc wynik jest wskazówką, a nie dowodem.
- Każdy podejrzany adres otwiera się w przeglądarce i wyświetla jego źródło skrótem Ctrl+U. Następnie skrótem Ctrl+F wyszukuje się tekst
<title>i odczytuje faktyczny tytuł. - Adresy z identycznym tytułem zapisuje się w arkuszu, tak samo jak przy pracy z programem.
Operator site: nie pokazuje wszystkich podstron i Google sam zastrzega, że służy on do orientacyjnego sprawdzania. Jak czytać jego wyniki, wyjaśniłem w osobnym tekście o tym, jak sprawdzić, czy Google zaindeksował stronę.
Drugim źródłem jest sam panel strony. W WordPressie popularne wtyczki SEO dodają do listy wpisów i stron kolumnę z tytułem SEO. Jeśli kolumny nie widać, włącza się ją w zakładce „Opcje ekranu” w prawym górnym rogu listy. Przejrzenie tej kolumny od góry do dołu pokazuje zarówno powtórzenia, jak i puste pola.
Trzecim źródłem jest mapa witryny. Zawiera ona listę adresów, które system uznaje za przeznaczone do indeksowania, więc dobrze nadaje się na listę kontrolną: każdy adres z mapy powinien mieć własny tytuł.
Kto woli nie zajmować się tym samodzielnie, może zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na info@lukaszwudyka.pl. Przejmę sprawę: przeskanuję serwis, ustalę przyczynę każdego powtórzenia i przygotuję komplet nowych tytułów wraz z ich wdrożeniem.
Jak ustalić, która przyczyna zachodzi w konkretnym przypadku?
To najważniejszy moment całej pracy. Gotową listę trzeba podzielić na dwie grupy, bo każdą naprawia się zupełnie inaczej. Pomylenie ich to najczęstszy błąd, jaki widuję.
Różne treści, ten sam tytuł
Dwa adresy z listy otwiera się obok siebie. Jeśli treść jest wyraźnie inna, na przykład dwie różne usługi, dwa różne produkty albo ta sama usługa w dwóch miastach, problemem jest wyłącznie tytuł. Naprawa polega na napisaniu osobnego tytułu dla każdej podstrony albo na poprawieniu wzoru, z którego tytuły powstają automatycznie.
Ta sama treść, kilka adresów
Jeśli po otwarciu dwóch adresów widać dokładnie tę samą stronę, tytuł nie jest winny. Winne są zdublowane adresy. Poznaje się je po parametrach po znaku zapytania, po różnicy w ukośniku na końcu, po przedrostku „www” albo po dopiskach w rodzaju wersji do wydruku. Pisanie dla takich adresów odrębnych tytułów byłoby maskowaniem usterki. Właściwą naprawą jest wskazanie jednego adresu jako głównego.
Przypadki pośrednie
Kolejne strony list, tagi i archiwa leżą pomiędzy. Treść jest tam częściowo inna, ale podstrony te rzadko mają samodzielną wartość dla szukającego. Tu trzeba podjąć decyzję: albo odróżnić tytuł numerem strony lub dopiskiem, albo wyłączyć dany typ archiwum z indeksowania. Oba rozwiązania opisuję niżej.
W kolumnie „przyczyna” w arkuszu wystarczą krótkie oznaczenia, na przykład „wzór”, „kopia”, „adresy”, „lista”, „tag”, „nazwa”. Po takim oznaczeniu zwykle okazuje się, że kilkadziesiąt pozycji z listy sprowadza się do dwóch albo trzech napraw.
Jak napisać osobny tytuł dla każdej podstrony?
Dobry tytuł odpowiada na pytanie, co dokładnie znajduje się pod tym adresem i czym ta podstrona różni się od sąsiednich. Dokumentacja Google zaleca, aby był zwięzły i opisowy, bez ogólników w rodzaju „Główna” i bez wielokrotnego powtarzania tych samych słów.

Sprawdza się prosty schemat: najpierw to, co wyróżnia podstronę, potem doprecyzowanie, na końcu nazwa firmy. Dla strony usługi będzie to nazwa usługi, miejscowość lub rodzaj klienta i marka. Dla produktu: nazwa, cecha odróżniająca wariant i marka sklepu. Dla wpisu: temat wpisu sformułowany tak, jak zapytałby o niego klient.
Przykład dla firmy z trzema podstronami, które dotąd nosiły wspólny tytuł Usługi hydrauliczne – Firma Kowalski:
- Udrażnianie rur i kanalizacji w Krakowie – Firma Kowalski
- Montaż pieców gazowych z serwisem – Firma Kowalski
- Wymiana instalacji wodnej w mieszkaniu – Firma Kowalski
Nazwę firmy Google radzi umieszczać zwięźle, na początku albo na końcu, i oddzielać ją znakiem interpunkcyjnym: łącznikiem, dwukropkiem lub pionową kreską. Długie hasło reklamowe ma sens tylko w tytule strony głównej. Powtórzone na każdej podstronie sprawia, że wyniki z jednej witryny znów wyglądają jednakowo.
Google nie wyznacza limitu długości elementu <title>, zaznacza jednak, że link z tytułem jest zazwyczaj skracany do szerokości urządzenia. Dlatego informację odróżniającą podstronę należy stawiać na początku. Więcej o przycinaniu napisałem w tekście o tym, jaka długość tytułu strony mieści się w wyniku.
Unikalność nie może być pozorna. Zamiana kolejności tych samych słów albo dopisanie cyfry do identycznego tekstu formalnie usuwa duplikat z raportu, ale niczego nie mówi czytelnikowi. Tytuł ma też zgadzać się z głównym nagłówkiem widocznym na stronie, bo rozbieżność między nimi jest jednym z powodów, dla których Google układa link z tytułem po swojemu.
Jeśli dwie podstrony uparcie proszą się o ten sam tytuł, to znak, że odpowiadają na to samo pytanie. Wtedy lepiej połączyć je w jedną niż na siłę wymyślać różnicę. Zasadę przypisywania tematów do adresów opisałem w tekście jedna fraza, jedna podstrona.
Jak poprawić tytuły w WordPressie, pojedynczo i hurtowo?
Przed pierwszą zmianą należy wykonać kopię zapasową bazy danych. Ryzyko jest niewielkie, ale edycja zbiorcza i zmiana wzorów działają na wiele podstron jednocześnie, a pomyłkę trudno potem odtworzyć z pamięci. Stare tytuły i tak zostają w arkuszu, co ułatwia powrót do poprzedniego stanu.
Poprawka na pojedynczej podstronie
Sam WordPress tworzy tytuł z nazwy wpisu i nazwy witryny ustawionej w „Ustawienia”, „Ogólne”, w polu „Tytuł witryny”. Osobne pole na tytuł do wyszukiwarki dodaje dopiero wtyczka SEO. W każdej z popularnych wtyczek znajduje się ono w panelu pod treścią edytowanej strony albo w bocznym pasku edytora.
- W panelu WordPressa otwiera się listę „Strony” albo „Wpisy” i wchodzi w edycję podstrony z arkusza.
- Trzeba odszukać panel wtyczki SEO. We wtyczce Yoast SEO pole nosi nazwę „Tytuł SEO”, w innych wtyczkach nazywa się podobnie.
- W polu wpisuje się nowy tytuł z arkusza. Jeśli pole zawiera zmienne, czyli wstawki podstawiane automatycznie, można je zostawić dla nazwy witryny, a ręcznie wpisać tylko część opisową.
- Podgląd wyniku wyszukiwania w tym samym panelu pokazuje, jak tytuł będzie się prezentował. Należy sprawdzić, czy najważniejsza informacja nie znajduje się na końcu.
- Zmianę zatwierdza się przyciskiem „Aktualizuj” lub „Zapisz” u góry edytora.
Wiele podstron w jednym oknie
Przy kilkudziesięciu pozycjach otwieranie każdej podstrony z osobna jest stratą czasu. Wtyczka Yoast SEO ma do tego edytor zbiorczy. Według dokumentacji wtyczki znajduje się on w menu „Yoast SEO”, w pozycji „Tools”, pod nazwą „Bulk editor”. W polskiej wersji panelu nazwy te mogą być przetłumaczone.
W edytorze zbiorczym po lewej stronie wybiera się typ treści, a w zakładce „Search appearance” edytuje tytuły SEO i opisy. Zmiany zatwierdza się przyciskiem „Save edits”. Dokumentacja zaznacza, że narzędzie służy wyłącznie do hurtowej zmiany tytułu i opisu. Pozostałe wtyczki SEO oferują zbliżone rozwiązania, zwykle jako edycję zbiorczą na liście wpisów albo import z pliku.
Poprawka wzoru, z którego powstają tytuły
Jeśli przyczyną jest wspólny wzór, poprawianie podstron jedna po drugiej nie ma sensu. Wzory tytułów dla stron, wpisów, produktów, kategorii i tagów ustawia się w konfiguracji wtyczki SEO, w części dotyczącej wyglądu w wyszukiwarce lub typów treści. Wzór powinien zawierać zmienną z tytułem danej podstrony, separator i nazwę witryny.
Po zmianie wzoru trzeba otworzyć w przeglądarce trzy lub cztery podstrony danego typu i odczytać tytuł z karty przeglądarki. Wzór działa tylko tam, gdzie pole tytułu nie zostało wcześniej wypełnione ręcznie, więc podstrony z własnym tytułem pozostaną bez zmian.
Zdarza się, że tytuł mimo poprawnych ustawień wtyczki się nie zmienia. Oznacza to zwykle, że motyw wpisuje tytuł na stałe w swoim pliku nagłówka albo że na stronie działają dwie wtyczki SEO naraz. W pierwszym wypadku poprawkę powinien wprowadzić autor motywu lub programista. W drugim należy zostawić jedną wtyczkę, wcześniej przenosząc dane z tej wyłączanej.
Co zrobić ze stronami list, tagami i adresami z parametrami?
Ta grupa pozycji z arkusza nie wymaga pisania nowych tytułów ręcznie. Wymaga decyzji, a potem jednej zmiany w ustawieniach.
Kolejne strony kategorii i bloga
Druga i dalsze strony listy powinny mieć w tytule numer strony. WordPress dopisuje go samodzielnie, a wtyczki SEO mają do tego osobną zmienną we wzorze tytułu archiwum. Jeśli numer się nie pojawia, wzór archiwum został nadpisany tekstem bez tej zmiennej i wystarczy ją przywrócić. Nie należy ustawiać na tych stronach adresu kanonicznego wskazującego pierwszą stronę listy, bo każda z nich zawiera inne pozycje.
Tagi, archiwa autora i archiwa dat
Jeśli tag i kategoria o tej samej nazwie pokazują te same wpisy, jedno z nich jest zbędne. Na stronie firmowej z jednym autorem archiwum autora powiela listę wpisów bloga, a archiwa dat rzadko komukolwiek służą. Wtyczki SEO pozwalają wyłączyć takie archiwa albo oznaczyć je regułą noindex, która prosi wyszukiwarki o niepokazywanie ich w wynikach.
Tę decyzję trzeba podejmować ostrożnie. Reguła noindex usuwa podstronę z wyników, więc nie wolno stosować jej do kategorii produktów ani do archiwów, które przyciągają odwiedzających. Przed zmianą radzę sprawdzić w Search Console, w raporcie „Skuteczność” na karcie „Strony”, czy dany adres ma wyświetlenia i kliknięcia.
Ta sama podstrona pod kilkoma adresami
Dla zdublowanych adresów stosuje się dwa narzędzia. Tam, gdzie zbędny adres nie jest nikomu potrzebny, na przykład wersja z „www” przy witrynie działającej bez tego przedrostka, ustawia się przekierowanie stałe 301 na adres właściwy. Tam, gdzie adres musi działać, jak przy sortowaniu i filtrowaniu w sklepie, w kodzie strony powinien znaleźć się znacznik rel="canonical" wskazujący adres główny.
Wtyczki SEO dodają ten znacznik automatycznie. Wystarczy otworzyć źródło strony z parametrem w adresie, wyszukać słowo „canonical” i sprawdzić, czy wskazany adres jest wersją bez parametrów. Jeśli tak jest, pozycję w arkuszu można oznaczyć jako załatwioną, choć program skanujący nadal będzie ją pokazywał wśród duplikatów.
Przekierowania wymagają rozwagi. Błędna reguła potrafi unieruchomić całą witrynę, dlatego każdą zmianę w pliku serwera należy poprzedzić kopią tego pliku. Odradzam też blokowanie zdublowanych adresów w pliku robots.txt. Google zaznacza, że taka blokada ogranicza skanowanie, ale nie zawsze zapobiega indeksowaniu, a robot nie odczyta wtedy ani tytułu, ani adresu kanonicznego.
Jak zgłosić zmiany do Google i sprawdzić, czy naprawa zadziałała?
Poprawiony tytuł jest widoczny na karcie przeglądarki natychmiast. W wynikach wyszukiwania pojawi się dopiero wtedy, gdy robot Google ponownie odwiedzi i przetworzy stronę. Google podaje, że może to potrwać od kilku dni do kilku tygodni.
Pierwsza kontrola odbywa się u siebie. Jeśli na stronie działa wtyczka pamięci podręcznej, trzeba wyczyścić jej zawartość, a następnie otworzyć kilka poprawionych adresów w oknie prywatnym przeglądarki. Potem należy powtórzyć skanowanie programem i ponownie włączyć filtr „Duplicate”. Na liście powinny zostać wyłącznie pozycje świadomie pozostawione, czyli adresy z poprawnym znacznikiem kanonicznym.
Dla najważniejszych podstron można poprosić Google o szybsze odwiedziny.
- W Google Search Console w polu wyszukiwania u góry ekranu wkleja się pełny adres poprawionej podstrony. Otworzy się narzędzie do sprawdzania adresów URL.
- Należy kliknąć „Sprawdź URL wersji opublikowanej”, aby upewnić się, że Google może pobrać aktualną wersję strony.
- Następnie trzeba kliknąć „Poproś o zindeksowanie”. Po krótkim teście adres trafia do kolejki indeksowania.
- Czynność powtarza się dla kilku najważniejszych adresów, na przykład strony głównej i stron usług.

Pomoc Search Console zastrzega, że obowiązuje dzienny limit próśb o zindeksowanie i że przesłanie prośby nie gwarantuje pojawienia się strony w indeksie. Nie ma więc sensu zgłaszać w ten sposób całego serwisu. Przy większej liczbie zmienionych podstron Google zaleca przesłanie mapy witryny w raporcie „Mapy witryn” w Search Console.
Po kilkunastu dniach należy ponownie wpisać w Google operator site: z własną domeną i porównać nagłówki wyników z arkuszem. Drugim miernikiem jest raport „Skuteczność”: na karcie „Strony” widać, czy poprawione adresy zbierają więcej kliknięć przy podobnej liczbie wyświetleń.
Co zrobić, gdy w wynikach nadal widać stary albo inny tytuł?
Najpierw trzeba odróżnić dwie sytuacje. Jeśli Google pokazuje stary tytuł, strona najpewniej nie została jeszcze ponownie zindeksowana. W narzędziu do sprawdzania adresów URL widać datę ostatniego skanowania. Jeśli jest wcześniejsza niż dzień zmiany, pozostaje czekać.
Jeśli Google pokazuje tekst inny niż stary i inny niż nowy, oznacza to, że sam ułożył link z tytułem. Dokumentacja wymienia źródła, z których korzysta: element <title>, główny tytuł widoczny na stronie, nagłówki, tag og:title, tekst linków prowadzących do strony i inne wyróżnione treści. Google nie zmienia linków z tytułami ręcznie na prośbę właściciela, więc jedyną drogą jest poprawienie strony.
W takiej sytuacji należy sprawdzić cztery rzeczy: czy tytuł zgadza się z nagłówkiem H1, czy na stronie nie ma kilku równie dużych nagłówków, czy tytuł nie jest zbyt długi lub przeładowany słowami oraz czy tag og:title nie zawiera starego tekstu. Po korekcie ponownie prosi się o zindeksowanie.
Jakich błędów unikać przy poprawianiu tytułów?
Większość kłopotów po takiej naprawie wynika z pośpiechu. Poniższa lista obejmuje pomyłki, które widuję najczęściej.
- Zmienianie tytułów, które dobrze działają. Podstrona z unikalnym tytułem i ruchem z wyszukiwarki nie wymaga poprawek. Praca dotyczy wyłącznie pozycji z listy duplikatów.
- Zmiana adresu przy okazji zmiany tytułu. Tytuł i adres to dwie różne rzeczy. Edycja adresu bez przekierowania powoduje błąd 404 i utratę dotychczasowych wyników.
- Unikalność na siłę. Dopisywanie numerów, przestawianie słów i wklejanie tej samej listy fraz w innej kolejności.
- Pisanie odrębnych tytułów dla tej samej strony pod kilkoma adresami. Tu potrzebne jest przekierowanie albo adres kanoniczny.
- Hurtowe wyłączanie z indeksu. Reguła
noindexzałożona na całe działy tylko po to, by oczyścić raport, zabiera stronie widoczność. - Brak kontroli po zmianie wzoru. Jedna literówka w zmiennej potrafi wstawić ten sam błędny tekst na setkach podstron.
Do tej listy dodałbym jeszcze jedno: poprawianie tytułów bez spojrzenia na opisy. Podstrony ze wspólnym tytułem bardzo często mają też wspólny opis. Skoro arkusz jest już otwarty, opłaca się poprawić oba pola za jednym razem.
Najczęstsze pytania
Czy za powtórzone tytuły Google nakłada karę?
Nie. Powtórzone tytuły nie są naruszeniem zasad i nie skutkują ręcznymi działaniami. Szkoda polega na tym, że wyniki z jednej witryny stają się nie do odróżnienia, a Google gorzej rozumie, czym różnią się podstrony. Strata jest cicha i rozłożona w czasie, dlatego tak często pozostaje niezauważona.
Ile podstron da się poprawić w jeden wieczór?
Zależy to od przyczyny. Błędny wzór tytułu naprawia się jedną zmianą, niezależnie od tego, czy dotyczy dziesięciu, czy tysiąca podstron. Tytuły pisane ręcznie zajmują po kilka minut każdy. Na typowej stronie firmowej skanowanie, podział na przyczyny i poprawki mieszczą się w kilku godzinach.
Czy tytuł musi być taki sam jak nagłówek H1?
Nie musi, ale powinien mówić o tym samym. Tytuł zwykle jest nieco krótszy i zawiera nazwę firmy, której w nagłówku nie ma. Duża rozbieżność między nimi zwiększa szansę, że Google sam ułoży link z tytułem na podstawie nagłówka.
Czy nazwa firmy powinna być w każdym tytule?
Może być, o ile jest krótka i stoi na początku albo na końcu, oddzielona znakiem interpunkcyjnym. Takie rozwiązanie zaleca dokumentacja Google. Problemem jest dopiero długie hasło reklamowe powtarzane na wszystkich podstronach, bo zajmuje miejsce i upodabnia wyniki do siebie.
Co z produktami, które różnią się tylko kolorem lub rozmiarem?
Jeśli każdy wariant ma własny adres, cecha odróżniająca powinna znaleźć się w nazwie produktu i w tytule. Jeśli warianty różnią się wyłącznie parametrem w adresie, a treść strony jest ta sama, właściwym rozwiązaniem jest adres kanoniczny wskazujący stronę główną produktu.
Czy po zmianie tytułu pozycje strony mogą spaść?
Każda zmiana tytułu jest dla wyszukiwarki sygnałem i może wywołać krótkie wahania. Dlatego nie ruszam tytułów unikalnych, które przynoszą ruch, a w nowych tytułach zachowuję słowa, na które podstrona była dotąd wyszukiwana. Stare tytuły zapisane w arkuszu pozwalają w razie potrzeby wrócić do poprzedniej wersji.
Jak często powtarzać taki przegląd?
Wystarczy po każdej większej zmianie: dodaniu serii podstron, zmianie motywu, wymianie wtyczki SEO albo przeniesieniu strony. W spokojnym okresie rozsądnie jest przeskanować serwis raz na kilka miesięcy. Większość nowych duplikatów powstaje przez kopiowanie podstron, więc dobrym nawykiem jest wpisywanie tytułu od razu przy tworzeniu strony.
Czy powtórzone opisy stron naprawia się tak samo?
Tak. Program skanujący ma dla opisów osobną kartę z takim samym filtrem, a wtyczki SEO pozwalają edytować opis w tym samym panelu co tytuł. Różnica jest jedna: brak opisu jest mniejszym kłopotem niż opis powtórzony, bo Google potrafi wtedy sam dobrać fragment z treści strony.
Brak czasu albo ochoty, żeby zająć się tym samodzielnie?
To zupełnie zrozumiałe. Porządkowanie tytułów nie jest trudne, ale wymaga cierpliwości i kilku decyzji, przy których łatwo o wątpliwości. Chętnie zrobię to od początku do końca: przeskanuję cały serwis, oddzielę prawdziwe duplikaty od zdublowanych adresów, napiszę nowe tytuły dla każdej podstrony, poprawię wzory we wtyczce, wprowadzę zmiany w panelu i zgłoszę je do Google. Na koniec przekażę arkusz, w którym widać, co było wcześniej i co jest teraz.
Wystarczy zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl i podać adres strony. Odpowiem, ile podstron wymaga poprawek i od czego najlepiej zacząć.




