Otwiera się w nowej karcie
18 października, 2026

„Nie znaleziono (404)” w Search Console. Które adresy naprawiać, a które zostawić?

Grafika do wpisu o stanie Nie znaleziono (404) w Search Console i o wyborze adresów do naprawy

W raporcie Search Console pojawia się wiersz „Nie znaleziono (404)”, a obok niego liczba, która potrafi zaniepokoić: kilkadziesiąt, kilkaset, czasem kilka tysięcy adresów. Właściciel strony widzi słowo „błąd” i zakłada, że serwis jest zepsuty, a pozycje w Google zaraz spadną. W większości przypadków tak nie jest, ale część tych adresów rzeczywiście wymaga reakcji.

Ta instrukcja jest przeznaczona dla osób, które same opiekują się stroną firmy albo sklepem i chcą zrozumieć, co raport naprawdę pokazuje. Nie wymaga wiedzy programistycznej. Potrzebny jest dostęp do Search Console, do panelu strony i odrobina cierpliwości przy przeglądaniu listy adresów.

Po lekturze czytelnik będzie umiał otworzyć właściwy raport, podzielić adresy na te do naprawy i te do pozostawienia, ustalić źródło każdego błędu, wykonać naprawę i sprawdzić, czy Google ją zauważył. Dowie się też, których popularnych „napraw” nie stosować, ponieważ robią więcej szkody niż sam błąd.

Co oznacza stan „Nie znaleziono (404)” i skąd Google zna te adresy?

Kod 404 to odpowiedź serwera na prośbę o stronę, której pod danym adresem nie ma. Robot Google poprosił o konkretny adres, a serwer odpowiedział, że takiej strony nie znalazł. Search Console odnotowuje to w raporcie „Indeksowanie stron” jako jeden z powodów, dla których adres nie trafił do indeksu.

Pomoc Google opisuje ten stan dość dokładnie. Wynika z niej, że wyszukiwarka wykryła adres bez wyraźnej prośby o zindeksowanie i bez mapy witryny. Mogła go znaleźć jako link na innej stronie albo pamięta go z czasów, gdy strona jeszcze istniała. To ważna informacja: w tym wierszu raportu znajdują się głównie adresy, których właściciel nie zgłaszał sam.

W praktyce błędne adresy mają kilka typowych źródeł:

  • strona, produkt lub wpis zostały usunięte, a Google nadal pamięta ich adres,
  • zmieniono adres strony (na przykład końcówkę adresu wpisu albo strukturę adresów w całym serwisie) i nie ustawiono przekierowania,
  • w treści, menu lub stopce znajduje się link z literówką albo link do strony, której już nie ma,
  • inny serwis podał link do strony z błędem w adresie,
  • robot próbował odczytać adres ze skryptu lub innego osadzonego elementu, choć taka strona nigdy nie istniała,
  • po przebudowie lub migracji serwisu stare adresy przestały działać.

Google zaznacza również, że robot będzie jeszcze przez pewien czas wracał do takiego adresu. Nie da się nakazać mu, aby zapomniał o nim na stałe, natomiast z czasem odwiedza go coraz rzadziej. Dlatego adres usuniętej strony może pojawiać się w raporcie długo po jej usunięciu i nie oznacza to żadnej usterki.

Fragment pomocy Search Console o raporcie Indeksowanie stron z opisem stanu Nie znaleziono (404) i zaleceniem przekierowania 301
W opisie stanu widać, skąd Google zna adres i kiedy odpowiedź 404 nie jest problemem. Źródło: support.google.com

Od stanu „Nie znaleziono (404)” trzeba odróżnić dwa podobne wiersze. „Pozorny błąd 404” oznacza stronę, która wyświetla komunikat o braku treści, ale serwer nie zwraca przy tym kodu 404. „URL jest zablokowany z powodu innego błędu 4xx” dotyczy innych odpowiedzi z tej samej grupy. Każdy z tych stanów naprawia się inaczej, dlatego przed rozpoczęciem pracy należy upewnić się, który wiersz raportu został otwarty.

Gdzie w Search Console znaleźć listę adresów z błędem 404?

Lista znajduje się w raporcie „Indeksowanie stron”. Dojście do niej zajmuje kilkanaście sekund, a cała dalsza praca opiera się na tym, co raport pokaże.

  1. Po zalogowaniu do Search Console należy wybrać właściwą usługę, czyli stronę, której dotyczy problem.
  2. W menu po lewej stronie, w grupie „Indeksowanie”, trzeba kliknąć pozycję „Strony”.
  3. Pod wykresem znajduje się tabela „Dlaczego strony nie są indeksowane”. W kolumnie „Przyczyna” należy odszukać wiersz „Nie znaleziono (404)”.
  4. Kliknięcie tego wiersza otwiera stronę szczegółów z wykresem zmian w czasie i listą przykładowych adresów.
  5. Przyciskiem eksportu w prawym górnym rogu można pobrać listę do arkusza, co bardzo ułatwia dalsze porządkowanie.

Lista przykładów ma ograniczenie. Według pomocy Google nie musi zawierać wszystkich adresów z danym stanem i jest ograniczona do 1000 wierszy. Przy dużych serwisach raport pokazuje więc próbkę, a nie komplet. Liczba nad wykresem informuje o wszystkich adresach, lista tylko o części z nich.

Przydatny jest filtr nad raportem. Domyślnie ustawiona jest opcja „Wszystkie znane strony”. Po zmianie na „Wszystkie przesłane strony” raport pokaże wyłącznie adresy zgłoszone w mapie witryny. Jeżeli po takiej zmianie wiersz z błędem 404 nadal istnieje, oznacza to, że mapa witryny zawiera adresy nieistniejących stron. Te adresy naprawia się w pierwszej kolejności.

Wykres na stronie szczegółów pokazuje, jak liczba błędów zmieniała się w czasie. Powolny wzrost jest typowy dla każdej strony, która żyje i się zmienia. Nagły skok w ciągu kilku dni wskazuje zwykle na jedno konkretne zdarzenie: zmianę struktury adresów, usunięcie całej kategorii, awarię albo wymianę motywu lub wtyczki.

Czy błędy 404 szkodzą pozycji strony w Google?

Stanowisko Google jest tu jednoznaczne i warto je znać, zanim zacznie się cokolwiek zmieniać. Według pomocy Search Console błędy 404 co do zasady nie wpływają negatywnie na pozycję witryny w wynikach wyszukiwania. Można je bezpiecznie pominąć, jeżeli jest pewność, że zgłaszane adresy nie powinny istnieć w serwisie.

Ta sama strona pomocy idzie dalej i stwierdza, że wielu błędów 404, o ile nie większości, nie warto usuwać. Kod 404 dla strony usuniętej bez następcy Google nazywa wprost właściwym rozwiązaniem. Nie jest to więc usterka, tylko poprawna i oczekiwana odpowiedź serwera.

Strona pomocy Search Console o błędach 404 z informacją, że nie wpływają negatywnie na pozycję witryny i że wielu z nich nie warto usuwać
Pierwszy akapit i punkt pierwszy listy wyjaśniają, kiedy błąd 404 można pominąć, a kiedy naprawić. Źródło: support.google.com

Skąd zatem bierze się przekonanie, że 404 szkodzi? Szkodzi nie sam kod, lecz to, co się za nim kryje. Jeżeli pod adresem była strona, która przyciągała klientów z wyszukiwarki, to po jej zniknięciu adres wypada z indeksu, a ruch przepada. Dokumentacja Google podaje, że zindeksowane adresy, które zaczynają zwracać kod z grupy 4xx, są usuwane z indeksu.

Druga strata dotyczy ludzi. Klient, który kliknął link w ofercie, w wiadomości albo na innej stronie i trafił na komunikat o braku strony, najczęściej po prostu wychodzi. Trzecia dotyczy linków z innych serwisów: jeżeli prowadzą do adresu, który nie działa, strona nie ma z nich pożytku.

Uważam, że właściwe pytanie nie brzmi „jak pozbyć się wszystkich błędów 404”, tylko „pod którymi z tych adresów powinno coś być”. Pusty raport nie jest celem. Celem jest to, aby żaden wartościowy adres nie prowadził donikąd.

Jak podzielić adresy na te do naprawy i te do pozostawienia?

Najwygodniej pracować na wyeksportowanej liście w arkuszu. Obok każdego adresu dopisuje się jedną z dwóch decyzji: „naprawić” albo „zostawić”. Przy kilkuset adresach nie trzeba oceniać każdego osobno, bo zwykle układają się w grupy o wspólnym początku, na przykład wszystkie adresy z jednej usuniętej kategorii.

Adresy, które wymagają naprawy

Google radzi naprawiać przede wszystkim te błędy, które dotyczą adresów przesłanych w mapie witryny lub linkowanych przez samą stronę. Do tej grupy zaliczam:

  • adresy stron, które zostały przeniesione pod nowy adres i nadal istnieją,
  • adresy stron usuniętych, które mają w serwisie wyraźnego następcę o tej samej tematyce,
  • adresy obecne w mapie witryny,
  • adresy, do których prowadzą linki z menu, stopki lub treści własnej strony,
  • adresy, do których prowadzą linki z innych serwisów albo z materiałów firmy: ofert, wiadomości, kodów QR, wizytówki w Mapach Google,
  • adresy stron usuniętych przez pomyłkę.

Adresy, które można zostawić

Drugą grupę tworzą adresy, pod którymi niczego być nie powinno. Należą do niej strony usunięte świadomie i bez następcy: wycofany produkt, zakończona promocja, nieaktualne ogłoszenie o pracy. Należą do niej także adresy, które nigdy w serwisie nie istniały, czyli przypadkowe ciągi znaków, adresy poskładane przez robota ze skryptów oraz ślady po automatach szukających luk w zabezpieczeniach.

O takich adresach Google pisze, że nie trzeba się nimi przejmować i że powinny zniknąć z raportu po około miesiącu. Wyjątkiem jest sytuacja, w której ten sam błędny zapis powtarza się często, na przykład popularna literówka w nazwie usługi. Wtedy opłaca się skierować go przekierowaniem na właściwą stronę.

W razie wątpliwości pomaga proste pytanie kontrolne: czy ktokolwiek, człowiek albo robot, ma dziś powód, aby pod ten adres wejść i czegoś tam oczekiwać? Jeżeli tak, adres trafia do naprawy. Jeżeli nie, zostaje z kodem 404.

Kto woli nie zajmować się tym samodzielnie, może zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na info@lukaszwudyka.pl. Przejmę wtedy sprawę: przejrzę listę adresów z raportu, oddzielę te wymagające naprawy od tych, które mogą zostać, ustawię przekierowania i dopilnuję weryfikacji w Search Console.

Jak ustalić, skąd pochodzi błędny adres?

Naprawa bez znajomości źródła jest połowiczna. Przekierowanie rozwiąże problem dla odwiedzających, ale jeżeli błędny link nadal znajduje się w menu, robot będzie go odnajdywał od nowa. Źródło pomaga ustalić „Narzędzie do sprawdzania adresów URL”, dostępne w Search Console.

  1. Na liście przykładów w raporcie należy najechać kursorem na wybrany adres i kliknąć ikonę lupy. Można też wkleić adres w pole wyszukiwania u góry Search Console.
  2. Po wczytaniu wyniku trzeba rozwinąć sekcję „Indeksowanie stron”.
  3. W części „Wykrywalność” znajdują się dwa pola. Pole „Mapy witryn” informuje, czy adres znajduje się w którejś ze zgłoszonych map. Pole „Strona odsyłająca” pokazuje stronę, na której Google znalazł link do tego adresu.
  4. W części „Skanowanie” pole „Ostatnie skanowanie” podaje, kiedy robot był pod tym adresem ostatni raz, a pole „Pobieranie strony” potwierdza rodzaj błędu.
  5. Wynik należy zanotować w arkuszu obok adresu: mapa witryny, link wewnętrzny, link z innego serwisu albo brak informacji.

Pole „Strona odsyłająca” bywa puste albo wskazuje stronę, na której linku dawno już nie ma. Google pokazuje stan z chwili, gdy adres wykrył, a nie stan bieżący. Jeżeli wskazana strona należy do serwisu, należy ją otworzyć i poszukać linku w treści, w menu i w stopce. Jeżeli linku nie ma, źródło samo wygasło.

Uzupełnieniem jest raport „Linki” w menu Search Console. Pokazuje on między innymi, które strony serwisu są najczęściej linkowane z zewnątrz i wewnątrz. Jeżeli na liście znajduje się adres, który dziś zwraca błąd 404, jest to mocny argument za przekierowaniem albo przywróceniem strony.

Przy większych serwisach przydatny jest program do skanowania strony, który przechodzi po wszystkich linkach wewnętrznych i wypisuje te prowadzące do nieistniejących adresów wraz ze stroną, na której się znajdują. Taki przegląd dobrze jest połączyć z uporządkowaniem całej siatki odnośników, o czym piszę we wpisie o układaniu linków wewnętrznych w serwisie.

Jak naprawić adresy, które zasługują na naprawę?

Sposób naprawy zależy od tego, co stało się ze stroną i skąd prowadzi do niej link. Poniżej opisuję pięć sytuacji, które razem obejmują niemal wszystkie przypadki spotykane na stronach firmowych i w sklepach.

Infografika zestawiająca sześć sytuacji, w których adres zwraca błąd 404, z działaniem właściwym dla każdej z nich
Zestawienie pomaga szybko dobrać działanie do adresu z raportu: przekierowanie, poprawka linku albo pozostawienie kodu 404.

Treść została przeniesiona pod inny adres

Jeżeli strona nadal istnieje, tylko pod nowym adresem, Google zaleca przekierowanie 301 ze starego adresu na nowy. Jest to przekierowanie trwałe, które wyszukiwarka traktuje jako mocny sygnał, że to nowy adres należy przetwarzać. Tak samo postępuje się wtedy, gdy strona została usunięta, ale w serwisie jest inna o bardzo zbliżonej treści.

  1. Dla każdego starego adresu trzeba ustalić jeden adres docelowy o możliwie tej samej tematyce. Stara strona usługi prowadzi do nowej strony tej samej usługi, a nie do strony głównej.
  2. Przekierowanie ustawia się w jednym miejscu: w module przekierowań wtyczki SEO, w osobnej wtyczce do przekierowań, w panelu hostingu albo w pliku .htaccess na serwerze Apache lub LiteSpeed.
  3. W pliku .htaccess pojedyncze przekierowanie ma postać jednego wiersza: Redirect 301 /stary-adres/ https://www.example.com/nowy-adres/
  4. Po zapisaniu zmian należy otworzyć stary adres w przeglądarce i upewnić się, że wczytuje się strona docelowa, a w pasku adresu widnieje nowy adres.
  5. Na końcu trzeba sprawdzić, czy przekierowanie prowadzi do celu bezpośrednio, a nie przez kolejne adresy pośrednie.

Plik .htaccess wymaga ostrożności. Jedna literówka potrafi wyłączyć całą stronę, dlatego przed każdą zmianą należy zachować kopię pliku na dysku. Bezpieczny sposób pracy z tym plikiem opisuję we wpisie o przekierowaniu 301 w pliku .htaccess. Osobom bez doświadczenia radzę wybrać wtyczkę albo panel hostingu, gdzie pomyłka w zapisie nie zatrzyma serwisu.

Link z błędem znajduje się na własnej stronie

Jeżeli pole „Strona odsyłająca” wskazało stronę z własnego serwisu, naprawia się link u źródła. Należy otworzyć tę stronę w edytorze, odszukać odnośnik i wpisać poprawny adres albo usunąć link, gdy strona docelowa już nie istnieje. Linki w menu, stopce i panelach bocznych powtarzają się na każdej podstronie, więc jedna poprawka usuwa błąd z całego serwisu.

Sama poprawka linku nie zastępuje przekierowania, jeżeli stary adres był już znany wyszukiwarce i ludziom. W takiej sytuacji stosuje się oba rozwiązania jednocześnie: poprawny link na stronie oraz przekierowanie starego adresu.

Adres znajduje się w mapie witryny

Mapa witryny powinna zawierać wyłącznie adresy stron, które istnieją i mają być indeksowane. Jeżeli filtr „Wszystkie przesłane strony” pokazał błędy 404, mapa jest nieaktualna. W WordPressie mapę tworzy zwykle wtyczka SEO i odświeża ją samoczynnie, więc przyczyną bywa pamięć podręczna albo stara, ręcznie wgrana mapa, która nadal jest zgłoszona w Search Console.

Należy otworzyć raport „Mapy witryn”, sprawdzić, które pliki są zgłoszone, i usunąć z listy te nieaktualne. Po wyczyszczeniu pamięci podręcznej trzeba otworzyć mapę w przeglądarce i upewnić się, że błędnych adresów już w niej nie ma. Cały proces zgłaszania opisuję we wpisie o zgłoszeniu mapy witryny w Google Search Console.

Link prowadzi z innego serwisu

Na cudzą stronę właściciel firmy nie ma wpływu, ale ma wpływ na to, co stanie się z odwiedzającym po kliknięciu. Podstawowym rozwiązaniem jest przekierowanie 301 błędnego adresu na właściwą stronę. Google wprost dopuszcza takie rozwiązanie dla adresów z częstą literówką lub inną pisownią.

Jeżeli link pochodzi z wartościowego miejsca, na przykład z portalu branżowego albo ze strony partnera, można dodatkowo poprosić redakcję o poprawienie adresu. Wystarcza krótka, uprzejma wiadomość: „W artykule [tytuł] link do naszej strony prowadzi pod nieistniejący adres. Poprawny adres to: [adres]. Będę wdzięczny za poprawkę.”

Strona została usunięta przez pomyłkę

W WordPressie usunięty wpis lub strona trafia najpierw do kosza. Należy otworzyć listę wpisów lub stron, przejść do widoku „Kosz” i użyć polecenia „Przywróć”. Strona wraca pod dawny adres, o ile w międzyczasie nie utworzono innej o tej samej końcówce adresu. Jeżeli kosz został opróżniony, pozostaje odtworzenie treści z kopii zapasowej.

Co zrobić z adresami, których nie trzeba naprawiać?

Najkrótsza odpowiedź brzmi: nic. Adres strony usuniętej świadomie i bez następcy powinien zwracać kod 404 albo 410. Google podaje, że obecnie traktuje oba kody tak samo, więc nie ma potrzeby zamieniać jednego na drugi. Robot z czasem zagląda pod taki adres coraz rzadziej, a wpis znika z raportu.

Trzeba natomiast upewnić się, że serwer naprawdę zwraca kod 404, a nie tylko wyświetla napis o braku strony. Najprościej zrobić to w narzędziu do sprawdzania adresów: po wklejeniu adresu należy kliknąć „Test wersji opublikowanej” i odczytać wynik w polu „Pobieranie strony”. Drugi sposób to narzędzia deweloperskie przeglądarki, otwierane klawiszem F12, w których karta „Sieć” pokazuje kod odpowiedzi dla wczytanego adresu.

Warto zadbać o to, co widzi człowiek, który trafi pod nieistniejący adres. Google zaznacza, że własna strona błędu jest tworzona wyłącznie dla użytkowników, a serwer nadal ma przy niej zwracać kod 404. Dobra strona błędu mówi prostym zdaniem, że takiej strony nie ma, zachowuje menu serwisu, podaje wyszukiwarkę i kilka linków do najważniejszych działów.

W WordPressie wygląd tej strony zależy od motywu, a w kreatorach stron ustawia się ją jako osobny szablon. Po każdej zmianie szablonu należy ponownie sprawdzić kod odpowiedzi, ponieważ źle ustawiony szablon bywa źródłem pozornych błędów 404.

Jakich „napraw” unikać, bo szkodzą bardziej niż sam błąd?

Chęć wyzerowania raportu skłania do rozwiązań hurtowych. Google wymienia je w swojej pomocy jako działania, których nie należy podejmować, ponieważ utrudniają wyszukiwarce zrozumienie budowy serwisu.

  • Przekierowanie wszystkich nieistniejących adresów na stronę główną. Google traktuje takie odpowiedzi jako pozorne błędy 404, a odwiedzający trafia w miejsce, które nie ma związku z tym, czego szukał.
  • Blokowanie błędnych adresów w pliku robots.txt. Robot nie może wtedy odczytać kodu 404, więc nie dowie się, że strony nie ma, a adres może pozostać w indeksie.
  • Tworzenie pustych lub sztucznych stron pod starymi adresami tylko po to, aby zniknął błąd. Strona bez treści zostanie oceniona jako pozorny błąd 404.
  • Zgłaszanie błędnych adresów w narzędziu do usuwania. Google zastrzega, że taka prośba nie usuwa błędu z raportu. Narzędzie służy do tymczasowego ukrycia adresu w wynikach wyszukiwania i ma inne zastosowanie.
  • Przekierowanie tymczasowe zamiast trwałego. Kod 302 jest dla wyszukiwarki słabym sygnałem, dlatego przy trwałej zmianie adresu stosuje się kod 301.
  • Budowanie łańcuchów, w których stary adres prowadzi do drugiego starego adresu, a ten dopiero do właściwego. Każde przekierowanie powinno prowadzić od razu do celu.

Osobnym błędem jest masowa instalacja przekierowań „na zapas” dla tysięcy przypadkowych adresów. Długa lista reguł może spowalniać obsługę wejść na stronę i utrudnia późniejsze porządki. Przekierowanie ustawia się wtedy, gdy stoi za nim konkretny powód.

Nie polecam też wtyczek, które samoczynnie kierują każdy nieznaleziony adres pod „najbardziej podobną” stronę. Dopasowanie bywa przypadkowe, a skutkiem jest ten sam pozorny błąd 404, tylko trudniejszy do zauważenia.

Jak zgłosić poprawkę w Search Console i po czym poznać, że zadziałała?

Google odwiedzi poprawione adresy także bez zgłoszenia, ale trwa to dłużej. Zgłoszenie poprawki przyspiesza ponowne sprawdzenie i daje czytelną informację o wyniku. Zgłasza się ją dopiero wtedy, gdy wszystkie adresy przeznaczone do naprawy zostały rzeczywiście poprawione.

  1. W raporcie „Indeksowanie stron” należy otworzyć wiersz „Nie znaleziono (404)”.
  2. Na stronie szczegółów trzeba kliknąć przycisk „Sprawdź poprawkę”.
  3. Search Console sprawdza od razu niewielką próbkę adresów. Jeżeli w próbce błąd nadal występuje, weryfikacja kończy się natychmiast, a jeżeli nie, rozpoczyna się sprawdzanie pozostałych adresów.
  4. Postęp widać po kliknięciu „Sprawdź szczegóły”. Poszczególne adresy otrzymują stan „Oczekuje”, „Powodzenie” albo „Niepowodzenie”.
  5. Po zakończeniu Search Console wysyła wiadomość z wynikiem na adres właściciela usługi.

Według pomocy Google weryfikacja zajmuje zazwyczaj do dwóch tygodni, a w niektórych przypadkach znacznie dłużej. W tym czasie nie trzeba niczego klikać ponownie. Wielokrotne zgłaszanie nie przyspiesza pracy robota.

Trzeba pamiętać o jednej osobliwości. Weryfikacja sprawdza, czy adres przestał zwracać błąd 404. Adresy pozostawione celowo z kodem 404 nadal go zwracają, więc dla nich weryfikacja zakończy się stanem „Niepowodzenie”. Nie jest to porażka, tylko naturalny skutek podjętej decyzji. Jeżeli w wierszu zostały wyłącznie takie adresy, weryfikacji nie zgłasza się wcale i czeka, aż wpisy same wygasną.

O skuteczności naprawy świadczą trzy rzeczy. Liczba adresów na wykresie zaczyna maleć. Stary adres sprawdzony w narzędziu do sprawdzania adresów pokazuje przekierowanie zamiast błędu. Nowy adres docelowy pojawia się wśród stron zindeksowanych, co można potwierdzić sposobami opisanymi we wpisie o sprawdzaniu, czy Google zaindeksował stronę.

Co zrobić, gdy weryfikacja się nie powiodła albo błędów przybywa?

Stan „Niepowodzenie” oznacza, że przynajmniej jeden adres z listy nadal zwraca kod 404. Po kliknięciu „Sprawdź szczegóły” widać, które to adresy. Należy sprawdzić każdy z nich w przeglądarce i ustalić, czy powinien był zostać naprawiony, czy należy do grupy pozostawionej celowo.

Jeżeli przekierowanie zostało ustawione, a adres nadal zwraca błąd, przyczyna leży zwykle w jednym z kilku miejsc. Reguła różni się od adresu jednym znakiem, najczęściej ukośnikiem na końcu albo wielkością liter. Pamięć podręczna serwera lub sieci CDN podaje starą odpowiedź i trzeba ją wyczyścić. Reguła została wpisana poniżej innych reguł, które przechwytują adres wcześniej. Po usunięciu przyczyny należy użyć przycisku „Rozpocznij nową weryfikację”.

Inaczej postępuje się, gdy liczba błędów rośnie mimo napraw. Należy porównać nowe adresy ze sobą i poszukać wspólnego wzoru. Powtarzający się fragment adresu wskazuje zwykle na szablon, wtyczkę lub skrypt, który tworzy błędne linki na wielu podstronach jednocześnie. Wtedy naprawia się to jedno źródło, a nie setki adresów z osobna.

Jeżeli nowe adresy zawierają obce słowa, nazwy leków lub przypadkowe ciągi znaków, a w serwisie nigdy takich stron nie było, przyczyna leży zwykle poza serwisem: ktoś linkuje do nieistniejących adresów. Takie wpisy zostawia się z kodem 404. Gdyby jednak podobne adresy pojawiały się wśród stron zindeksowanych, konieczne jest sprawdzenie, czy strona nie została zainfekowana.

Gwałtowny wzrost po przebudowie serwisu oznacza z reguły brak mapy przekierowań. Należy wtedy zestawić listę starych adresów z nowymi i ustawić przekierowania dla wszystkich stron, które mają odpowiedniki. Im szybciej zostanie to zrobione, tym mniejsza strata widoczności.

Najczęstsze pytania

Czy trzeba doprowadzić do zera błędów 404 w raporcie?

Nie. Google sam stwierdza, że większości takich błędów nie warto usuwać i że nie wpływają one na indeksowanie ani pozycję pozostałych stron. Każdy serwis, który istnieje dłużej i zmienia ofertę, ma w raporcie adresy z kodem 404. Znaczenie ma wyłącznie to, czy wśród nich nie ma adresów wartościowych.

Jak długo adres z błędem 404 pozostaje w raporcie?

Pomoc Google podaje, że błędy dotyczące stron usuniętych oraz adresów, które nigdy nie istniały, powinny zniknąć z raportu po około miesiącu. W praktyce bywa to dłużej, ponieważ robot wraca pod znane adresy, dopóki gdzieś w sieci prowadzą do nich linki. Długa obecność wpisu w raporcie nie jest powodem do niepokoju.

Czym różni się kod 404 od kodu 410?

Kod 404 oznacza, że strony nie znaleziono, a kod 410, że została usunięta. Według pomocy Google wyszukiwarka traktuje obecnie oba kody tak samo, więc dla widoczności strony wybór nie ma znaczenia. Nie ma potrzeby instalowania dodatków tylko po to, aby zamienić jeden kod na drugi.

Czy można przekierować wszystkie błędne adresy na stronę główną?

Nie należy tego robić. Google wymienia przekierowania na stronę główną wśród działań, które prowadzą do pozornych błędów 404 i utrudniają analizę serwisu. Przekierowanie ma sens tylko wtedy, gdy strona docelowa odpowiada tematem stronie, która zniknęła.

Usunięty produkt w sklepie: przekierowanie czy kod 404?

Zależy od tego, czy istnieje następca. Jeżeli produkt został zastąpiony nowszym modelem albo bardzo zbliżonym wariantem, stary adres kieruje się przekierowaniem 301 na nowy. Jeżeli produkt wycofano bez zamiennika, poprawną odpowiedzią jest kod 404, a klientowi pomaga dobrze przygotowana strona błędu z linkami do kategorii.

Czy wystarczy zablokować błędne adresy w pliku robots.txt?

Nie, a Google wprost to odradza. Po zablokowaniu robot nie może pobrać adresu, więc nie odczyta kodu 404 i nie uzna strony za usuniętą. Blokada w pliku robots.txt służy do ograniczania skanowania, a nie do usuwania adresów z raportu ani z indeksu.

Co oznacza błąd 404 dla adresu, którego nigdy nie było na stronie?

Oznacza, że robot gdzieś ten adres znalazł: w linku z literówką, w skrypcie albo na obcej stronie. Google wyjaśnia, że takie wpisy nie wpływają na stan zindeksowania ani na pozycję witryny. Reakcji wymaga dopiero sytuacja, w której ten sam błędny zapis powtarza się często albo jego źródłem jest link na własnej stronie.

Brak czasu albo ochoty, żeby zająć się tym samodzielnie?

Przeglądanie setek adresów i ustalanie, skąd każdy z nich pochodzi, wymaga czasu i spokoju, a nie każdy prowadzący firmę ma na to przestrzeń. Chętnie zajmę się tym od początku do końca. Pobiorę listę z Search Console, ocenię każdy adres, ustalę źródła błędów, poprawię linki i mapę witryny, ustawię przekierowania tam, gdzie mają sens, przygotuję czytelną stronę błędu i zgłoszę poprawkę do weryfikacji. Na koniec przekażę krótkie zestawienie tego, co zostało zmienione i dlaczego.

Wystarczy zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl i podać adres strony. Odpowiem, od czego zacząć i czego potrzebuję, aby przejąć sprawę.

Rozpocznij dyskusję

Komentować mogą zalogowani czytelnicy. Za każdy komentarz zbliżasz się do kolejnej rangi.

Nie mam konta

Wystarczy nick i e-mail. Hasło ustawisz po kliknięciu w link z maila.

NowicjuszObserwatorKomentatorDyskutantBywaleci jeszcze 5 wyżej
Załóż konto
Lukasz Wudyka
Łukasz Wudyka
Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron, prezes Fundacji Usuwanie Hejtu

Pisze o tym, co robi na co dzień: o widoczności firm w Google, o stronach, które sprzedają, i o ochronie dobrego imienia w sieci.

Udostępnij wpis
Komentarz dla mediów?
533 525 168
Zamów usługi
222 500 844
Zadzwoń do fundacji
222 900 142

Podobne wpisy

Pierwszy wywiad właściciela firmy i przygotowanie trzech najważniejszych komunikatów dla mediów
23 października, 2026
20 min

Pierwszy wywiad właściciela firmy. Jak przygotować trzy najważniejsze komunikaty?

Z całej rozmowy dziennikarz wybierze dwa lub trzy zdania. Instrukcja pokazuje, jak przygotować trzy komunikaty, przećwiczyć trudne pytania, zachować się w rozmowie…

Czytaj
Funkcja „Ogranicz” na Instagramie: wyciszenie uciążliwej osoby bez blokowania jej konta
23 października, 2026
18 min

Funkcja „Ogranicz” na Instagramie. Jak wyciszyć uciążliwą osobę bez blokowania?

Uciążliwa osoba komentuje każdy post i zaczepia w wiadomościach? Funkcja „Ogranicz” na Instagramie ukrywa jej komentarze przed innymi bez blokady i bez…

Czytaj
Zgłoszenie opinii Google z przyczyn prawnych: wybór formularza, uzasadnienie i dowody
23 października, 2026
18 min

Zgłoszenie opinii z przyczyn prawnych. Jak wypełnić właściwy formularz Google?

Opinia w wizytówce zawiera nieprawdziwy zarzut? Instrukcja pokazuje, jak przejść przez stronę „Zgłaszanie treści w Google”, wybrać właściwy powód prawny, przygotować dowody…

Czytaj

Potrzebują Państwo komentarza?

Komentarze na gorąco, bezpośrednio do Łukasza Wudyki

533 525 168info@lukaszwudyka.pl
Firma: Pozycjonowanie Stron
222 500 844pozycjonowaniestron.pl
Fundacja Usuwanie Hejtu
222 900 142usuwaniehejtu.pl

Otrzymuj nasze komentarze

Podaj adres e-mail redakcji, a każdy nowy komentarz wyślemy na skrzynkę w chwili publikacji. Nie musisz sprawdzać strony.