Otwiera się w nowej karcie
30 września, 2026

Hejt na DIOZ

Wokół Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt od miesięcy trwa ogromna dyskusja. Pojawiają się materiały dziennikarskie, zarzuty, sprawy sądowe, pytania dotyczące sposobu prowadzenia interwencji i finansowania działalności organizacji. I bardzo dobrze, że się o tym rozmawia.

Każda organizacja społeczna, fundacja, firma czy osoba publiczna musi liczyć się z krytyką. Jeżeli ktoś uważa, że DIOZ działa niewłaściwie – ma prawo o tym mówić. Ma prawo zadawać trudne pytania. Ma prawo analizować dokumenty, zgłaszać sprawy odpowiednim instytucjom i publikować swoją opinię. Ale moim zdaniem jest granica.

Krytyka kończy się tam, gdzie zaczynają się groźby, życzenie komuś śmierci, nawoływanie do przemocy, uporczywe nękanie czy próby przenoszenia internetowej nienawiści do świata rzeczywistego.

Nie interesuje mnie przy tym, czy ofiarą jest organizacja, którą ktoś uwielbia, czy organizacja, której działalności ktoś nie znosi.

Hejt nie staje się dobry tylko dlatego, że jest skierowany przeciwko osobie, której sami nie lubimy.

To jeden z największych problemów dzisiejszego Internetu. Ludzie coraz częściej nie chcą dyskutować – chcą zniszczyć przeciwnika. Nie wystarcza już napisanie: „nie zgadzam się z tym, co robicie”. Trzeba upokorzyć, zastraszyć, zalać komentarzami, a czasami spróbować doprowadzić do realnych konsekwencji poza Internetem.

W przypadku DIOZ widzimy, jak daleko może przesunąć się konflikt społeczny. W sierpniu doszło do podpalenia samochodu używanego przez organizację. To już nie jest internetowa awantura. To moment, w którym konflikt wychodzi z ekranu komputera i pojawia się w prawdziwym świecie. I właśnie dlatego trzeba wyznaczyć jasną granicę. Można krytykować DIOZ. Można krytykować prezesa DIOZ. Można analizować ich działania, finanse, interwencje i decyzje. Można uważać, że określone działania były niewłaściwe. Ale żaden spór nie daje prawa do nękania, gróźb ani przemocy.

Jako prezes Fundacji Usuwanie Hejtu nie zamierzam sprawdzać, czy osoba będąca celem hejtu jest wystarczająco popularna, sympatyczna albo czy zgadzam się ze wszystkim, co wcześniej zrobiła. Fundacja powstała właśnie po to, żeby pomagać również wtedy, kiedy inni uznają, że łatwiej jest odwrócić wzrok. Bo prawa do obrony przed hejtem nie powinno się tracić razem z popularnością.

Lukasz Wudyka
Łukasz Wudyka
Prezes Fundacji Usuwanie Hejtu, właściciel firmy Pozycjonowanie Stron

Pisze o tym, co robi na co dzień: o widoczności firm w Google, o stronach, które sprzedają, i o ochronie dobrego imienia w sieci.

Udostępnij wpis
Komentarz dla mediów?
533 525 168

Podobne wpisy

Jak zgłosić fałszywą opinię w Google? Instrukcja krok po kroku
28 września, 2026
16 min

Jak zgłosić fałszywą opinię w Google? Instrukcja krok po kroku

Fałszywa opinia w Google może realnie zaszkodzić firmie. Może obniżyć średnią ocenę, wpłynąć na decyzje potencjalnych klientów i sprawić, że Profil Firmy…

Czytaj
Jak zwiększyć sprzedaż dzięki e-mail marketingowi?
28 września, 2026
17 min

Jak zwiększyć sprzedaż dzięki e-mail marketingowi?

E-mail marketing może być jednym z najskuteczniejszych sposobów na zwiększanie sprzedaży w internecie. Pozwala wracać do osób, które już odwiedziły stronę, oglądały…

Czytaj
Poprawa widoczność wizytówki Google Maps
28 września, 2026
13 min

Poprawa widoczność wizytówki Google Maps

Profil Firmy w Google może być jednym z najważniejszych źródeł kontaktu z klientami dla lokalnego biznesu. To właśnie wizytówka pojawia się w…

Czytaj

Potrzebują Państwo komentarza?

Komentarze na gorąco, bezpośrednio do Łukasza Wudyki

533 525 168info@lukaszlukaszwudyka.pl
Firma: Pozycjonowanie Stron
222 500 844pozycjonowaniestron.pl
Marka firmy: SEOSEM24
533 543 333seosem24.pl
Fundacja Usuwanie Hejtu
222 900 142usuwaniehejtu.pl

Otrzymuj nasze komentarze

Podaj adres e-mail redakcji, a każdy nowy komentarz wyślemy na skrzynkę w chwili publikacji. Nie musisz sprawdzać strony.