Każda zarejestrowana domena ma swój publiczny wpis w bazie WHOIS. Właściciel firmy często dowiaduje się o tym przypadkiem: gdy ktoś dzwoni z ofertą na numer, którego nigdzie nie podawał, albo gdy okazuje się, że przy firmowej domenie widnieje nazwa wykonawcy strony zamiast nazwy firmy. Druga grupa osób trafia do tej bazy z odwrotnej strony. Chcą ustalić, kto stoi za adresem, pod którym działa nieuczciwy sklep, fałszywa strona albo serwis z krzywdzącymi treściami.
W obu przypadkach odpowiedź zależy od jednej rzeczy: czy abonent domeny jest w rejestrze zapisany jako firma, czy jako osoba fizyczna. Przy firmie widać nazwę i adres. Przy osobie prywatnej rejestr domeny .pl pokazuje krótki komunikat „dane niedostępne”. Kłopot zaczyna się przy jednoosobowej działalności gospodarczej, bo tu o widoczności danych decyduje ustawienie wybrane przy rejestracji, a mało kto je pamięta.
Po lekturze tej instrukcji czytelnik będzie umiał samodzielnie sprawdzić wpis dowolnej domeny, odczytać każdą jego część, poprawić nieaktualne dane własnej domeny, ograniczyć widoczność danych tam, gdzie pozwalają na to zasady rejestru, a także złożyć wniosek o ujawnienie danych abonenta, gdy jest to potrzebne do dochodzenia swoich praw.
Czym jest baza WHOIS i skąd biorą się w niej dane abonenta?
WHOIS to publiczny spis informacji o zarejestrowanych domenach. Dla adresów z końcówką .pl prowadzi go NASK, czyli krajowy rejestr domeny .pl. Baza obejmuje wyłącznie nazwy w domenie .pl, razem z domenami regionalnymi i funkcjonalnymi, takimi jak .com.pl czy .waw.pl. Domeny z innymi końcówkami mają własne rejestry i własne wyszukiwarki, o czym mowa w dalszej części.
Abonent to osoba albo firma, na którą domena jest zarejestrowana. To abonent, a nie wykonawca strony ani firma hostingowa, ma prawo decydować o domenie: przenieść ją, przepisać na kogoś innego albo z niej zrezygnować. Dlatego wpis w bazie WHOIS jest pierwszym miejscem, w którym należy sprawdzić, do kogo adres firmowy naprawdę należy.
Abonent nie wpisuje danych do rejestru bezpośrednio. Robi to rejestrator, czyli firma, w której domena została kupiona i jest opłacana. Rejestrator przekazuje do NASK dane podane w formularzu zamówienia, razem z informacją, czy abonent jest osobą fizyczną, czy organizacją. Z tego powodu każdą poprawkę we wpisie załatwia się u rejestratora, a nie w samym rejestrze.
Rejestr wyjaśnia też, po co te dane w ogóle są publikowane. Chodzi o poszanowanie praw użytkowników internetu oraz właścicieli znaków towarowych i praw autorskich. Osoba, której prawa narusza treść pod danym adresem, powinna mieć możliwość ustalenia, do kogo się zwrócić.
Jak sprawdzić dane domeny .pl w bazie WHOIS?
Sprawdzenie wpisu nie wymaga konta ani opłaty i zajmuje około minuty. Najpewniejszym źródłem jest wyszukiwarka samego rejestru na stronie dns.pl, ponieważ pokazuje dane wprost z bazy NASK. Serwisy pośredniczące bywają opóźnione albo pokazują wpis w skróconej postaci.
- W przeglądarce należy otworzyć stronę dns.pl i w górnym menu wybrać pozycję „WHOIS i RDAP”, a następnie „Baza WHOIS”.
- W części „Szukaj w bazie WHOIS” znajduje się pole z podpowiedzią „Wpisz nazwę domeny”. Wpisuje się w nie samą nazwę, na przykład nazwafirmy.pl, bez przedrostków www i http oraz bez dalszej części adresu.
- Należy kliknąć czerwony przycisk „Szukaj”. Strona może poprosić o potwierdzenie, że zapytanie wysyła człowiek, a nie automat.
- Pod polem pojawi się tabela „Wynik wyszukiwania dla” z nazwą domeny. Trzeba ją przeczytać w całości, zwracając szczególną uwagę na wiersze „Stan”, „Abonent” i „Rejestrator”.
- Wynik warto zapisać jako zrzut ekranu z widocznym adresem strony. Przyda się przy rozmowie z rejestratorem albo jako dowód stanu wpisu z danego dnia.

Domeny z polskimi znakami, na przykład z literą „ż” albo „ó”, wpisuje się w postaci technicznej, która zaczyna się od liter „xn” i dwóch dywizów. Taką postać podaje panel rejestratora przy każdej domenie tego rodzaju. Wpisanie nazwy z polskimi literami może dać błędny wynik.
Co oznaczają kolejne wiersze wyniku?
Wiersz „Nazwa domeny” powtarza sprawdzany adres. Wiersz „Stan” informuje, co dzieje się z domeną. Przy działającym adresie widnieje tam opis „Aktywna w DNS” z dopiskiem REGISTERED. Wiersze „Utworzona” i „Ostatnia modyfikacja” podają, kiedy domena została zarejestrowana i kiedy ostatnio coś w niej zmieniono.
Wiersz „Koniec okresu rozliczeniowego” pokazuje, do kiedy domena jest opłacona. To jedna z najważniejszych informacji dla właściciela firmy, ponieważ po tym terminie adres może przestać działać. Wiersz „Nazwy serwerów” wskazuje serwery DNS, czyli miejsce, w którym ustawia się, dokąd domena kieruje. Zwykle zdradza to firmę hostingową.
Dwa ostatnie wiersze to „Abonent” i „Rejestrator”. Pierwszy pokazuje, do kogo domena należy, albo informuje, że dane są niedostępne. Drugi zawiera nazwę, adres, telefon i adres poczty elektronicznej firmy, która obsługuje domenę. Dane rejestratora są widoczne zawsze, niezależnie od tego, kim jest abonent.
Jakie komunikaty mogą pojawić się zamiast zwykłego wyniku?
Komunikat „Brak informacji o domenie w bazie Registry NASK” oznacza, że takiej nazwy w rejestrze nie ma. Najczęściej domena jest wolna albo w nazwie znalazła się literówka. Stan „Oczekuje na rejestrację” dotyczy domen rejestrowanych po opcji albo po wyroku sądu i może trwać do 14 dni.
Stan „Po zakończeniu okresu rozliczeniowego” oznacza, że opłacony okres minął. Domena pozostaje w tym stanie do 30 dni i jest to czas na jej odnowienie. Stan „Po rozwiązaniu umowy” trwa 5 dni i poprzedza zwolnienie nazwy. Komunikat „Trwa postępowanie wyjaśniające” informuje, że utrzymywanie domeny zostało wstrzymane do wyjaśnienia wątpliwości dotyczących abonenta, na przykład zaległości w płatnościach albo nieaktualnych danych.
Co widać przy domenie zarejestrowanej na firmę?
Gdy abonent jest zapisany jako organizacja, wiersz „Abonent” zawiera pełne dane identyfikujące. W wyniku widać nazwę abonenta, ulicę z numerem, kod pocztowy, miejscowość i oznaczenie kraju. W sprawdzanych przeze mnie wpisach firm pojawia się także numer telefonu podany przy rejestracji.
Pod danymi adresowymi znajdują się dwie krótkie informacje. Pierwsza to „Typ abonenta: organizacja”. Druga to „Ostatnia modyfikacja” z dniem, w którym dane abonenta były ostatnio zmieniane. Ta druga informacja bywa bardzo przydatna: jeśli firma przeniosła siedzibę, a modyfikacja pochodzi sprzed przeprowadzki, wpis jest nieaktualny.
Dla firmy taka jawność ma dobre i złe strony. Dobra jest taka, że kontrahent, bank albo kupujący może w minutę potwierdzić, że adres należy do tej samej firmy, która widnieje na fakturze. Zła polega na tym, że dane z bazy są zbierane przez automaty i wykorzystywane do wysyłania ofert, a czasem do prób wyłudzeń, na przykład fałszywych wezwań do zapłaty za odnowienie domeny.
Dla właściciela firmy najważniejsze jest co innego: czy w wierszu „Abonent” widnieje jego firma. Jeżeli jest tam nazwa agencji, informatyka albo byłego wspólnika, to oni są abonentem i to oni decydują o adresie. Sposób uporządkowania takiej sytuacji opisałem osobno w tekście o tym, jak przepisać na firmę domenę zarejestrowaną na wykonawcę strony.
Co widać przy domenie osoby prywatnej?
Gdy abonent ma w rejestrze status osoby fizycznej, wiersz „Abonent” zawiera tylko dwa słowa: „dane niedostępne”. Nie widać imienia, nazwiska, adresu, telefonu ani adresu poczty elektronicznej. Rejestr wyjaśnia, że zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych dane abonentów będących osobami fizycznymi nie są publikowane.
Pozostałe wiersze wyglądają tak samo jak przy firmie. Widać stan domeny, daty utworzenia i modyfikacji, koniec okresu rozliczeniowego, nazwy serwerów oraz pełne dane rejestratora. Z wpisu osoby prywatnej da się więc odczytać, gdzie domena jest obsługiwana i od kiedy istnieje, ale nie da się ustalić, do kogo należy.
Brak danych we wpisie nie oznacza, że rejestr ich nie ma. NASK i rejestrator znają abonenta, ponieważ zawarł z nimi umowę. Dane są jedynie wyłączone z publikacji. Ma to znaczenie dla osób pokrzywdzonych treściami pod danym adresem: droga do ustalenia abonenta istnieje, tylko prowadzi przez pisemny wniosek, a nie przez wyszukiwarkę.

Jednoosobowa działalność: firma czy osoba fizyczna?
To pytanie sprawia najwięcej trudności. Przedsiębiorca wpisany do CEIDG jest w świetle prawa osobą fizyczną, która prowadzi działalność. Rejestr domen nie rozstrzyga tego sam. Według polityki prywatności rejestru dane nie trafiają do bazy WHOIS wtedy, gdy abonent ma ustawiony status „osoba fizyczna”, a ustawia go abonent razem ze swoim rejestratorem.
W praktyce decyduje więc formularz zamówienia. Jeżeli przy zakupie domeny wybrano rodzaj klienta „firma” i podano nazwę działalności, rejestrator zwykle zgłasza abonenta jako organizację. Wtedy w bazie widać nazwę działalności, która zawiera imię i nazwisko, oraz adres. Jeżeli firma jest zarejestrowana w mieszkaniu, publicznie widoczny staje się adres domowy.
Nie każdy uzna to za problem. Adres wykonywania działalności jest co do zasady jawny także w CEIDG, a firma i tak podaje go na fakturach i na stronie. Różnica polega na tym, że wpis w bazie domen bywa zapominany na lata i potrafi pokazywać stary adres zamieszkania albo prywatny numer telefonu, których przedsiębiorca nigdzie indziej już nie publikuje.
Uważam, że każdy przedsiębiorca jednoosobowy powinien raz sprawdzić własny wpis i świadomie zdecydować, co ma w nim być. Nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Sklep internetowy zyskuje na tym, że dane przy domenie zgadzają się z danymi sprzedawcy. Osoba prowadząca działalność z domu może wybrać ograniczenie widoczności, o ile rejestrator przyjmie taką zmianę.
Kto woli nie zajmować się tym samodzielnie, może zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na info@lukaszwudyka.pl. Sprawdzę wpisy wszystkich domen firmy, wskażę, które dane są widoczne publicznie i na kogo adresy są faktycznie zarejestrowane, a potem przeprowadzę poprawki u rejestratora.
Jak sprawdzić i poprawić własny wpis?
Poprawianie zaczyna się od porównania trzech źródeł: wyniku z bazy WHOIS, danych w panelu rejestratora i aktualnych danych firmy z KRS albo CEIDG. Wszystkie trzy powinny się zgadzać. Rozbieżność w nazwie, formie prawnej albo adresie utrudnia później każdą formalność związaną z domeną, od przeniesienia po odzyskanie dostępu.
- Sprawdzenie domeny w wyszukiwarce na dns.pl i zapisanie wyniku. Jeżeli firma ma kilka adresów, każdy sprawdza się osobno, bo mogą mieć różnych abonentów i różnych rejestratorów.
- Odczytanie z wiersza „Rejestrator”, która firma obsługuje domenę. To do jej panelu trzeba się zalogować. Nie zawsze jest to firma, w której działa hosting.
- Zalogowanie do panelu klienta u rejestratora i otwarcie szczegółów domeny. Dane abonenta znajdują się zwykle w części opisanej jako dane abonenta, dane właściciela albo kontakty domeny. Nazwy różnią się między rejestratorami.
- Poprawienie adresu, telefonu i adresu poczty elektronicznej. Adres e-mail abonenta powinien należeć do firmy i być stale odbierany, ponieważ na niego trafiają potwierdzenia zmian i przypomnienia o odnowieniu.
- Zatwierdzenie zmian zgodnie z procedurą rejestratora. Zwykła aktualizacja adresu przechodzi od ręki. Zmiana nazwy abonenta albo numeru identyfikacyjnego bywa traktowana jak przepisanie domeny na inny podmiot i wymaga dokumentów.
- Ponowne sprawdzenie wpisu na dns.pl. Rejestr podaje, że baza WHOIS pokazuje dane z opóźnieniem nie większym niż 15 minut wobec centralnego systemu rejestracji.
Jeżeli po upływie tego czasu wpis się nie zmienił, przyczyna leży zwykle po stronie rejestratora, który jeszcze nie przekazał zmiany do rejestru. Należy wtedy napisać do jego biura obsługi i podać nazwę domeny, zakres zmiany oraz dzień jej zgłoszenia. Bezpośrednie pismo do NASK nie przyspieszy sprawy, ponieważ rejestr przekazuje takie żądania rejestratorowi.
Co zrobić, gdy nie ma dostępu do panelu rejestratora?
To częsta sytuacja po zmianie pracownika albo zakończeniu współpracy z agencją. Jeżeli abonentem jest firma, ma ona prawo odzyskać dostęp. Należy napisać do rejestratora z adresu firmowego, podać nazwę domeny i dane abonenta widoczne we wpisie oraz poprosić o procedurę odzyskania konta. Rejestrator poprosi zwykle o dokument potwierdzający prawo do reprezentowania firmy.
Jeżeli abonentem jest ktoś inny, rejestrator nie udzieli dostępu i będzie miał rację. Wtedy najpierw trzeba doprowadzić do przepisania domeny na firmę. Gdy współpraca z dotychczasowym rejestratorem się nie układa, po uporządkowaniu danych można rozważyć zmianę obsługi, a sposób postępowania opisałem w tekście o tym, jak uzyskać kod AuthInfo i przenieść domenę do innego rejestratora.
Po czym poznać, że wpis jest w porządku?
Dobrze uporządkowany wpis firmowej domeny spełnia kilka warunków jednocześnie. Można je sprawdzić w kilka minut i warto do tej kontroli wracać raz w roku, najlepiej przy okazji odnowienia domeny.
- W wierszu „Abonent” widnieje aktualna nazwa firmy albo komunikat o niedostępnych danych, jeżeli domena jest świadomie zarejestrowana na osobę fizyczną.
- Adres i telefon zgadzają się z danymi w KRS albo CEIDG i są to dane, które firma chce pokazywać publicznie.
- Wiersz „Stan” pokazuje domenę aktywną, a „Koniec okresu rozliczeniowego” przypada w bezpiecznej odległości.
- Rejestrator z wpisu to firma, do której panelu właściciel ma własny login i hasło.
- Adres e-mail abonenta zapisany u rejestratora działa i należy do firmy, a nie do byłego pracownika.
Jeżeli którykolwiek z tych punktów się nie zgadza, kolejność działań jest zawsze ta sama: najpierw dostęp do panelu rejestratora, potem poprawa danych abonenta, na końcu kontrola wyniku w wyszukiwarce rejestru. Odwrócenie tej kolejności kończy się zwykle wymianą wiadomości, która niczego nie zmienia.
Jak ograniczyć widoczność danych we wpisie domeny .pl?
W domenie .pl jest na to jeden zgodny z zasadami sposób: status osoby fizycznej u abonenta, który rzeczywiście jest osobą fizyczną. Spółka, stowarzyszenie ani inna organizacja z tej możliwości nie skorzysta. Ich dane pozostają jawne i jest to świadome założenie rejestru.
Osoba prywatna, która zarejestrowała domenę na siebie, a mimo to widzi w bazie swoje dane, powinna zgłosić to rejestratorowi. Najczęściej przy zamówieniu omyłkowo wybrano rodzaj klienta „firma”. W wiadomości wystarczy napisać: Proszę o zmianę typu abonenta domeny nazwadomeny.pl na osobę fizyczną. Domena jest zarejestrowana na mnie jako osobę prywatną.
Przedsiębiorca jednoosobowy powinien zapytać rejestratora, czy i na jakich warunkach zmieni typ abonenta. Rejestratorzy podchodzą do tego różnie, a część wymaga, aby domena była wtedy zarejestrowana na imię i nazwisko bez nazwy firmy. Przed taką zmianą trzeba sprawdzić, czy nie wpłynie ona na rozliczenia, na przykład na dane na fakturze za odnowienie.
Odradzam trzy pozornie proste rozwiązania. Pierwsze to wpisanie zmyślonych danych: abonent odpowiada za ich prawdziwość, a nieaktualne dane mogą skończyć się wstrzymaniem utrzymywania domeny. Drugie to rejestracja firmowego adresu na pracownika albo członka rodziny tylko po to, by ukryć dane. Firma traci wtedy kontrolę nad własnym adresem. Trzecie to przepisanie domeny na pośrednika, którego nie wiąże z firmą żadna umowa.
Trzeba też pamiętać o granicach tej ochrony. Zmiana statusu ukrywa dane od dnia zmiany. Serwisy, które wcześniej skopiowały wpis, mogą nadal pokazywać jego starą wersję. Do takich serwisów kieruje się osobne żądanie usunięcia danych, a jeżeli stary wpis pojawia się w wyszukiwarce, pomocna będzie instrukcja o tym, jak usunąć swoje dane osobowe z wyników Google.
Co widać przy domenach .com, .eu i innych końcówkach?
Baza NASK nie zawiera informacji o domenach spoza .pl. Każda końcówka ma własny rejestr i własne zasady publikacji. Wspólna jest tylko ogólna reguła: od czasu wejścia w życie unijnych przepisów o ochronie danych wpisy pokazują znacznie mniej niż dawniej.
Domeny .com, .net, .org i podobne
Dla końcówek ogólnych organizacja ICANN udostępnia narzędzie ICANN Lookup pod adresem lookup.icann.org. Strona jest dostępna po angielsku. Nazwę domeny wpisuje się w pole opisane „Enter a domain name or an Internet number resource” i zatwierdza przyciskiem „Lookup”. Narzędzie korzysta z protokołu RDAP, który zastępuje dawny protokół WHOIS, i pobiera dane wprost od rejestru albo rejestratora.
W wyniku widać rejestratora, daty, serwery nazw i stany domeny. Dane abonenta są w wielu wpisach zastąpione informacją o ich zakryciu. Zasady ICANN przewidują, że tam, gdzie wymaga tego prawo, zakrywa się między innymi nazwę abonenta, ulicę, kod pocztowy i telefon, natomiast kraj pozostaje widoczny. Nazwa organizacji może być pokazana, jeżeli abonent zgodził się na jej publikację.
Rejestrator, który zakrywa dane, ma obowiązek podać adres poczty elektronicznej albo formularz na stronie, przez który można napisać do abonenta. Taki kanał nie ujawnia prawdziwego adresu, a wiadomość jest przekazywana dalej. To najprostsza zgodna z zasadami droga kontaktu z właścicielem domeny .com.
Wielu rejestratorów oferuje też usługę ochrony prywatności, w której zamiast danych abonenta we wpisie widnieją dane firmy pośredniczącej. Z takiej usługi korzystają zarówno osoby prywatne, jak i firmy. Przy adresie firmowym radzę ją dobrze przemyśleć: klient, który sprawdza sklep przed zakupem, zobaczy przy domenie anonimowego pośrednika.
Domeny .eu
Domenami .eu zarządza rejestr EURid, który prowadzi własną wyszukiwarkę WHOIS dostępną z jego strony w polskiej wersji językowej. Także tutaj zakres widocznych danych jest inny dla osób fizycznych i inny dla organizacji, a dane osobowe abonentów indywidualnych są chronione. Dokładny zakres pokazuje wynik dla konkretnej domeny oraz dokument rejestru opisujący zasady WHOIS, dlatego przy sprawach dotyczących adresu .eu należy sprawdzić oba źródła.
Jak ustalić abonenta, gdy dane są niedostępne?
Komunikat „dane niedostępne” nie zamyka sprawy, jeżeli za ustaleniem abonenta stoi rzeczywista potrzeba prawna. Polityka prywatności rejestru przewiduje, że dane niepublikowane w bazie mogą zostać ujawnione osobie trzeciej, która przedstawi informacje o dochodzonym roszczeniu. Celem jest umożliwienie wszczęcia sporu przed właściwym organem, na przykład sądem.
Zanim jednak powstanie wniosek, należy spróbować prostszych dróg. Bardzo często abonent sam podaje swoje dane na stronie: w regulaminie, w polityce prywatności, w stopce albo w zakładce kontaktowej. Sklep internetowy ma obowiązek poinformować kupujących, kto jest sprzedawcą. Drugą drogą jest rejestrator widoczny we wpisie. Nie ujawni on danych klienta, ale przyjmuje zgłoszenia naruszeń i może przekazać abonentowi wiadomość.

Jak złożyć wniosek do NASK?
Rejestr udostępnia na stronie dns.pl, w części z pytaniami i odpowiedziami o bazie WHOIS, formularz w pliku PDF. Jego tytuł brzmi „Wniosek o ujawnienie danych osobowych Abonenta nazwy domeny .pl”. Dane mogą zostać ujawnione wyłącznie na odpowiednio umotywowany wniosek.
- Sprawdzenie domeny w bazie WHOIS i upewnienie się, że w wierszu „Abonent” widnieje komunikat „dane niedostępne”. Jeżeli abonentem jest organizacja, wniosek nie jest potrzebny, ponieważ dane są jawne.
- Pobranie formularza i wypełnienie części o wnioskodawcy: imię i nazwisko albo nazwa, adres, adres e-mail, telefon, a przy firmie także numer z rejestru lub NIP oraz osoby reprezentujące.
- Wpisanie nazwy domeny w tej samej postaci co w wyszukiwarce, bez www, bez http i bez adresu skrzynki pocztowej.
- Napisanie uzasadnienia. Formularz wymaga wskazania okoliczności faktycznych, podstawy prawnej oraz celu, w jakim dane zostaną wykorzystane.
- Dołączenie załączników: dokumentów dotyczących roszczenia, a przy działaniu w cudzym imieniu także pełnomocnictwa albo dokumentu potwierdzającego prawo do reprezentacji.
- Podpisanie wniosku i doręczenie go w oryginale na adres NASK podany w nagłówku formularza. Wniosek musi wpłynąć na piśmie.
Uzasadnienie decyduje o wyniku. Dobre uzasadnienie opisuje konkretnie, co znajduje się pod adresem, czyje prawa to narusza i jakie kroki wnioskodawca zamierza podjąć. Przykładowe zdanie: Pod adresem nazwadomeny.pl opublikowano treści naruszające dobra osobiste wnioskodawcy. Dane abonenta są niezbędne do wskazania pozwanego w pozwie o ochronę dóbr osobistych. Do wniosku warto dołączyć zrzuty ekranu spornych treści z widocznym adresem strony.
Rejestr za każdym razem ocenia, czy interes wnioskodawcy przeważa nad interesem abonenta, i może odmówić. Ciekawość, chęć zakupu domeny albo ogólne stwierdzenie o „naruszeniu prawa” nie wystarczą. Formularz zawiera też zobowiązanie, że ujawnione dane nie zostaną wykorzystane w innym celu niż wskazany we wniosku, i należy traktować je poważnie.
Co zrobić, gdy rejestr odmówi albo sprawa dotyczy przestępstwa?
Przy oszustwie, wyłudzeniu danych albo groźbach właściwą drogą jest zawiadomienie policji lub prokuratury. Organy ścigania i sądy uzyskują dane abonenta na podstawie przepisów prawa, bez wykazywania interesu w taki sposób jak osoba prywatna. Do zawiadomienia należy dołączyć wynik z bazy WHOIS z nazwą rejestratora, bo skraca to pracę prowadzącego sprawę.
Gdy pod domeną ktoś udaje cudzą firmę, równolegle należy zgłosić naruszenie rejestratorowi i firmie hostingowej oraz zabezpieczyć dowody. Jeżeli podszywanie obejmuje także media społecznościowe, kolejne kroki opisałem w tekście o tym, jak zgłosić fałszywe konto podszywające się pod firmę. Przy domenach ogólnych, takich jak .com, wniosek o dane niepubliczne składa się przez usługę RDRS prowadzoną przez ICANN. Wymaga ona konta w serwisie ICANN, trafia do rejestratorów biorących udział w usłudze i nie gwarantuje ujawnienia danych.
Jakich błędów unikać przy sprawdzaniu i zmianie danych?
Pierwszy błąd to opieranie się na przypadkowych serwisach z wyszukiwarką WHOIS. Część z nich pokazuje dane sprzed miesięcy, część nie obsługuje domeny .pl poprawnie i zwraca pusty wynik, który bywa mylony z ukrytymi danymi. Przy domenach .pl należy korzystać z wyszukiwarki rejestru, a przy końcówkach ogólnych z narzędzia ICANN.
Drugi błąd to masowe sprawdzanie wielu domen pod rząd. Rejestr ogranicza liczbę zapytań do 100 na dobę z jednego adresu IP, a przy odstępach krótszych niż 10 sekund opóźnia odpowiedź. W biurze, w którym wszyscy korzystają z jednego łącza, limit jest wspólny, więc komunikat o jego przekroczeniu może pojawić się po kilku zapytaniach.
Trzeci błąd to mylenie abonenta z rejestratorem i z firmą hostingową. Rejestrator obsługuje domenę, hosting przechowuje stronę, a abonent jest jedynym uprawnionym do domeny. Pisma z żądaniem usunięcia treści kierowane do rejestratora tak, jakby był autorem strony, zwykle wracają z odpowiedzią, że nie jest on stroną sporu.
Czwarty błąd to próby ustalenia abonenta metodami, które same naruszają prawo: podszywanie się pod abonenta w rozmowie z rejestratorem, kupowanie danych z niepewnych źródeł albo publikowanie domysłów o tym, kto stoi za stroną. Takie działania osłabiają późniejszą pozycję w sporze i mogą skończyć się odpowiedzialnością po stronie pokrzywdzonego.
Piąty błąd dotyczy wiadomości o rzekomym wygaśnięciu domeny, wysyłanych na adres znaleziony we wpisie. Prawdziwe przypomnienie przychodzi od rejestratora widocznego w wierszu „Rejestrator” i prowadzi do jego panelu. Każdą inną wiadomość z żądaniem zapłaty należy porównać z wynikiem z bazy, zanim ktokolwiek wykona przelew.
Najczęstsze pytania
Czy sprawdzenie domeny w bazie WHOIS jest widoczne dla abonenta?
Nie. Abonent nie dostaje powiadomienia o tym, że ktoś sprawdził jego domenę, a wyszukiwarka rejestru nie wymaga logowania ani podawania swoich danych. Rejestr liczy zapytania według adresu IP, z którego przychodzą, i na tej podstawie pilnuje limitu.
Czy spółka może ukryć swoje dane w bazie domen .pl?
Nie w drodze zwykłego ustawienia. Wyłączenie z publikacji dotyczy abonentów ze statusem osoby fizycznej, a dane organizacji są jawne z założenia. Spółka może natomiast zadbać o to, aby we wpisie znajdował się adres siedziby i ogólny numer firmowy, a nie prywatne dane członka zarządu czy pracownika.
Dlaczego przy domenie widać nazwę agencji, a nie nazwę firmy?
Ponieważ to agencja zamówiła domenę na swoje dane i jest jej abonentem. Zdarza się to często przy stronach zamawianych razem z domeną i hostingiem. Sam wpis nie przesądza o złej woli wykonawcy, ale oznacza, że firma nie ma formalnego prawa do własnego adresu, dopóki domena nie zostanie na nią przepisana.
Ile czasu trwa aktualizacja wpisu po zmianie danych?
Baza WHOIS rejestru pokazuje dane z opóźnieniem nie większym niż 15 minut wobec centralnego systemu rejestracji. Dłuższe oczekiwanie wynika z obsługi po stronie rejestratora, zwłaszcza gdy zmiana wymaga sprawdzenia dokumentów. W takiej sytuacji należy pytać rejestratora, a nie rejestr.
Czy można całkowicie usunąć swoje dane z rejestru domen?
Nie przy zachowaniu domeny. Rejestr i rejestrator przetwarzają dane abonenta, ponieważ jest to niezbędne do wykonania umowy. Usunięcie danych związanych z umową wymaga jej wypowiedzenia, a to oznacza utratę domeny. Osoba fizyczna może natomiast doprowadzić do tego, by dane nie były publikowane.
Czy adres e-mail abonenta domeny .pl jest publiczny?
W wyniku wyszukiwania rejestru adres poczty elektronicznej jest podawany przy rejestratorze. W sprawdzanych przeze mnie wpisach organizacji przy abonencie widniały nazwa, adres i telefon. Mimo to adres e-mail zapisany u rejestratora należy traktować jako ważny, bo służy do kontaktu w sprawach domeny i musi być odbierany.
Czy NASK poda dane abonenta przez telefon?
Rejestr informuje, że w wyjątkowych sytuacjach możliwe jest telefoniczne uzyskanie danych z bazy WHOIS, ale nie opisuje tej drogi bliżej. Dla danych osób fizycznych wyłączonych z publikacji rejestr wskazuje inną drogę: mogą one zostać ujawnione wyłącznie na pisemny, umotywowany wniosek, po ocenie dokonanej przez rejestr.
Brak czasu albo ochoty, żeby zająć się tym samodzielnie?
Sprawy związane z domeną nie należą do trudnych, ale wymagają cierpliwości: trzeba odszukać stare dane do logowania, napisać do rejestratora, czasem przygotować dokumenty. Mogę zrobić to od początku do końca. Sprawdzam wpisy wszystkich adresów firmy, ustalam, na kogo są zarejestrowane i co widać publicznie, odzyskuję dostęp do panelu, poprawiam dane abonenta i pilnuję, żeby zmiana pojawiła się w bazie. Gdy problemem jest cudza strona, pomagam ustalić właściwą drogę i przygotować zgłoszenie albo wniosek o ujawnienie danych, bez obiecywania wyniku, który zależy od rejestru.
Wystarczy zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl i podać nazwę domeny. Odpowiem, co widać we wpisie i co proponuję zrobić w pierwszej kolejności.



