Strona pojawia się w Google, liczba wyświetleń rośnie, a wejść przybywa niewiele. Bardzo często przyczyna leży w dwóch krótkich tekstach, których na samej stronie nie widać: w tytule strony i w jej opisie. To one składają się na wynik wyszukiwania i to na ich podstawie człowiek w kilka sekund decyduje, w który wynik kliknąć.
Ten tekst jest instrukcją dla właścicieli firm usługowych i sklepów internetowych, którzy sami opiekują się swoją stroną albo chcą wiedzieć, czego wymagać od wykonawcy. Nie wymaga znajomości programowania.
Po lekturze czytelnik będzie umiał sprawdzić, jaki tytuł i opis ma każda podstrona, napisać je zgodnie z zaleceniami Google, ustawić je w swoim systemie, znaleźć w Search Console podstrony, które zbierają za mało kliknięć, i ocenić, czy poprawka przyniosła skutek.
Czym są tytuł strony i opis i gdzie je widać?
Tytuł strony to tekst wpisany w kodzie podstrony w znaczniku <title>. Nie jest tym samym co nagłówek widoczny nad treścią, chociaż często brzmi podobnie. Każda podstrona ma własny tytuł: strona główna, strona usługi, kategoria sklepu, produkt i wpis na blogu.
Tytuł widać w trzech miejscach. Pierwsze to karta przeglądarki. Drugie to zakładki i historia przeglądania. Trzecie, najważniejsze dla sprzedaży, to wynik wyszukiwania: niebieski, klikalny wiersz, który Google w swojej dokumentacji nazywa linkiem z tytułem.
Opis strony, czyli meta description, to drugi tekst z kodu podstrony, zapisany w znaczniku <meta name="description">. Na stronie nie wyświetla się nigdzie. Google może go pokazać pod tytułem jako krótki opis wyniku, czyli dwa lub trzy wiersze szarego tekstu.
Oba teksty pełnią rolę szyldu i wystawy. Pozycja w wynikach decyduje o tym, czy ktoś szyld w ogóle zobaczy. Tytuł i opis decydują o tym, czy wejdzie do środka, czy pójdzie do sąsiada.
Jak sprawdzić, jaki tytuł i opis ma teraz podstrona?
Przed pisaniem nowych tekstów trzeba zobaczyć stan obecny. Wystarczy do tego zwykła przeglądarka na komputerze.
- Należy otworzyć sprawdzaną podstronę w przeglądarce.
- Po najechaniu kursorem na kartę przeglądarki pojawia się pełny tytuł strony. To najszybszy sposób odczytania zawartości znacznika
<title>. - Aby zobaczyć opis, trzeba wyświetlić źródło strony: prawy przycisk myszy na pustym miejscu strony i polecenie pokazania źródła, a w większości przeglądarek także skrót Ctrl+U.
- W oknie ze źródłem należy uruchomić wyszukiwanie (Ctrl+F) i wpisać
name="description". Tekst po słowiecontent=to obecny opis strony. - Tym samym sposobem warto wyszukać
<title. Jeśli znacznik występuje w kodzie dwa razy, jest to błąd szablonu lub wtyczki, który trzeba naprawić w pierwszej kolejności.
Jeśli wyszukiwanie nie znajduje opisu, podstrona go nie ma i Google samodzielnie wybiera fragment treści. Jeśli tytuł brzmi tak samo na kilku podstronach albo zawiera tylko nazwę firmy, również jest co poprawiać.
Trzeba też porównać to, co jest w kodzie, z tym, co pokazuje wyszukiwarka. W tym celu wystarczy wpisać w Google nazwę firmy razem z nazwą usługi lub produktu i odszukać swój wynik. Różnica między tytułem w kodzie a tytułem w wyniku jest ważną wskazówką, do której wrócę w dalszej części.
Co Google zaleca w sprawie tytułów?
Zalecenia znajdują się w dokumentacji Google Search Central, na stronie poświęconej linkom z tytułami. Google podkreśla tam, że tytuł jest często podstawową informacją, na podstawie której człowiek wybiera wynik. Poniżej najważniejsze zasady z tej strony, przełożone na język praktyki.
- Każda podstrona powinna mieć tytuł wpisany w znaczniku
<title>. - Tytuł ma być zwięzły i opisowy. Jako złe przykłady dokumentacja podaje ogólniki w rodzaju „Główna” dla strony głównej.
- Nie należy upychać w tytule słów kluczowych. Powtarzanie tych samych wyrazów w kilku odmianach sprawia, że wynik wygląda jak spam, zarówno dla Google, jak i dla ludzi.
- Tytuły nie powinny być powtarzalne ani schematyczne. Każda podstrona potrzebuje innego tekstu, który opisuje właśnie jej treść.
- Nazwę marki umieszcza się krótko, na początku albo na końcu, oddzieloną znakiem takim jak łącznik, dwukropek lub pionowa kreska. Dłuższy opis firmy pasuje tylko do tytułu strony głównej.
- Musi być jasne, który tekst na stronie jest jej głównym tytułem. Najlepiej, gdy jest to jeden wyraźny nagłówek, większy od pozostałych.
- Tytuł pisze się w tym samym języku co treść strony.

Dokumentacja mówi też wprost o długości: znacznik <title> nie ma limitu znaków, ale link z tytułem w wynikach jest zazwyczaj skracany do szerokości urządzenia. Nie istnieje więc oficjalna liczba znaków, której trzeba się trzymać.
Z mojej praktyki wynika, że tytuł mieszczący się w około 50-60 znakach rzadko bywa ucinany, dlatego radzę traktować ten przedział jako rozsądny cel. Ważniejsza od liczenia znaków jest kolejność: to, co najistotniejsze, powinno stać na początku, bo początek widać zawsze.
Co Google zaleca w sprawie opisów?
O opisach mówi osobna strona dokumentacji, poświęcona krótkim opisom w wynikach wyszukiwania. Najważniejsza informacja z tej strony brzmi: krótki opis powstaje automatycznie, przede wszystkim z treści strony. Google sięga po meta description wtedy, gdy uzna, że opisuje on stronę dokładniej niż fragmenty samej treści.
Oznacza to, że opis jest propozycją, a nie poleceniem. Mimo to warto go pisać starannie, bo dokumentacja porównuje go do sloganu reklamowego, który ma przekonać człowieka, że znalazł właśnie tę stronę, której szukał.
- Każda podstrona powinna mieć własny opis. Identyczne lub bardzo podobne opisy na wielu podstronach nie pomagają.
- Opis ma rzetelnie streszczać zawartość podstrony. Strona główna dostaje opis całej firmy, pozostałe podstrony opis swojej treści.
- Opis nie musi być pełnym zdaniem. Dopuszczalne jest zebranie w nim konkretnych danych, na przykład producenta, ceny czy autora, jeśli są rozproszone po stronie.
- Lista słów kluczowych nie jest opisem. Dokumentacja zaznacza, że takie teksty mają mniejszą szansę na wyświetlenie.
- Zbyt krótki opis, na przykład sama nazwa produktu, to stracona okazja. Lepszy jest tekst konkretny i szczegółowy.
- W dużych serwisach opisy wolno tworzyć automatycznie z danych o produkcie, pod warunkiem że są zróżnicowane i czytelne dla człowieka.

Także tutaj nie ma limitu długości. Dokumentacja podaje, że krótkie opisy są zwykle przycinane do szerokości ekranu. W praktyce radzę zmieścić najważniejszą myśl w pierwszych około 120 znakach, a całość zamknąć w około 150-160 znakach, bo dłuższy tekst najczęściej kończy się wielokropkiem.
Jeśli brakuje czasu na wszystkie podstrony, Google radzi ustalić kolejność i zacząć od najważniejszych adresów: strony głównej i najczęściej odwiedzanych podstron. Dalej pokażę, jak wybrać je na podstawie danych, a nie przeczucia.
Dlaczego Google pokazuje inny tytuł lub opis niż wpisany?
To jedno z najczęstszych pytań właścicieli stron. Odpowiedź jest w dokumentacji: Google ustala link z tytułem i krótki opis automatycznie i nie zmienia ich ręcznie dla pojedynczych witryn. Jeśli wynik wygląda inaczej niż w kodzie, zwykle da się wskazać konkretny powód.
Skąd Google bierze tytuł?
Poza znacznikiem <title> Google korzysta z kilku innych źródeł: głównego tytułu widocznego na stronie, nagłówków takich jak <h1>, znacznika og:title, innych dużych i wyróżnionych tekstów, tekstu linków na stronie oraz tekstu linków prowadzących do niej z innych miejsc.
Dokumentacja wymienia sytuacje, w których tytuł z kodu zostaje zastąpiony. Są to: tytuł niepełny, na przykład zawierający wyłącznie nazwę witryny, tytuł nieaktualny, który nie zgadza się z widocznym nagłówkiem, tytuł niedokładny, czyli obiecujący więcej, niż jest na stronie, tytuł powtarzający się na grupie podstron, brak jednego wyraźnego nagłówka głównego oraz tytuł w innym języku niż treść.
Osobny przypadek to nazwa firmy. Jeśli jest taka sama jak nazwa witryny wyświetlana już nad wynikiem, Google może ją z linku z tytułem pominąć. Nie jest to błąd i nie wymaga reakcji.
Skąd Google bierze opis?
Krótki opis ma pokazać ten fragment strony, który najlepiej pasuje do wpisanego zapytania. Dlatego ta sama podstrona może mieć różne opisy dla różnych zapytań. Wpisany meta description pojawi się tam, gdzie pasuje do pytania użytkownika, a przy innym zapytaniu Google wybierze zdanie z treści.
Z tego wynika praktyczny wniosek: skoro opis często powstaje z treści, to treść podstrony też musi być napisana konkretnie. Pierwszy akapit strony usługi powinien jasno mówić, co firma robi, gdzie i dla kogo. O budowie takiej podstrony piszę w tekście o tym, co powinna zawierać strona usługowa.
Jak ustalić, która przyczyna zachodzi?
- Porównanie tytułu z kodu z tytułem w wyniku wyszukiwania. Jeśli Google pokazuje tekst nagłówka ze strony, tytuł w kodzie jest zapewne niepełny, zbyt długi albo niezgodny z treścią.
- Porównanie tytułów sąsiednich podstron. Jeśli różnią się jednym słowem albo są identyczne, przyczyną jest schematyczność.
- Sprawdzenie nagłówków. Na podstronie powinien być jeden główny nagłówek, wyraźnie większy od pozostałych.
- Sprawdzenie, czy tytuł nie obiecuje czegoś, czego na stronie nie ma, na przykład usługi lub miasta, o których treść milczy.
- Sprawdzenie daty zmiany. Po poprawce Google musi ponownie odwiedzić i przetworzyć stronę, co według dokumentacji trwa od kilku dni do kilku tygodni.
Jeśli żadna z tych przyczyn nie zachodzi, dokumentacja podpowiada jeszcze jedno wyjaśnienie: wyświetlany tytuł po prostu lepiej pasuje do wpisanego hasła. Warto wtedy potraktować go jako wskazówkę, jakich słów używają klienci.
Kto na tym etapie woli nie zajmować się tym samodzielnie, może po prostu zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl. Chętnie przejmę sprawę: napiszę tytuły i opisy dla najważniejszych podstron i wdrożę je na stronie.
Jak napisać tytuł strony, w który chce się kliknąć?
Dobry tytuł odpowiada na trzy pytania osoby szukającej: czy to jest to, czego szukam, czy to dla mnie i dlaczego akurat ten wynik. Poniższa kolejność pracy sprawdza się zarówno przy stronie usługi, jak i przy produkcie.
- Ustalenie, czego szuka osoba, która ma trafić na tę podstronę. Jedna podstrona to jeden temat i jedno główne hasło. Gotową podpowiedzią są zapytania z Search Console, o których dalej.
- Zapisanie tego hasła na początku tytułu, w naturalnym brzmieniu, tak jak wpisują je ludzie.
- Dopisanie jednego wyróżnika, który jest prawdziwy i sprawdzalny: miasta, specjalizacji, czasu realizacji, zakresu usługi, dostępności towaru.
- Dodanie na końcu krótkiej nazwy firmy po łączniku lub pionowej kresce.
- Przeczytanie tytułu na głos i skreślenie każdego słowa, które niczego nie wnosi. Potem sprawdzenie, czy najważniejsze słowa mieszczą się w pierwszej połowie.
- Porównanie z tytułami pozostałych podstron. Żaden nie może się powtarzać.
Jeśli dwie podstrony proszą się o ten sam tytuł, problem jest głębszy niż sam tytuł: obie walczą o to samo hasło. Sposób rozwiązania opisuję w tekście o kanibalizacji słów kluczowych.
Przykład dla firmy usługowej
Nazwy firm w przykładach są zmyślone i służą wyłącznie pokazaniu konstrukcji. Tytuł przed poprawką: Oferta – Hydro-Serwis. Nie mówi, czym firma się zajmuje ani gdzie działa, a słowo „Oferta” pasuje do każdej firmy na świecie.
Tytuł po poprawce: Hydraulik Kraków – awarie i montaż, dojazd tego samego dnia | Hydro-Serwis. Na początku stoi to, czego ludzie szukają, dalej zakres pracy i wyróżnik, na końcu marka. Wyróżnik wolno wpisać tylko wtedy, gdy firma naprawdę go spełnia.
Drugi częsty błąd w usługach to wyliczanka: Hydraulik Kraków, hydraulik Nowa Huta, tani hydraulik, usługi hydrauliczne Kraków. To dokładnie ten rodzaj upychania słów, przed którym ostrzega Google. Poszczególne dzielnice i usługi zasługują na osobne podstrony z własnymi tytułami albo na wymienienie w treści.
Przykład dla sklepu internetowego
Tytuł kategorii przed poprawką: Buty – Sklep internetowy – Najlepsze ceny – Sprawdź!. Składa się z samych ogólników, które powtarzają się zapewne w każdej kategorii sklepu.
Tytuł po poprawce: Buty trekkingowe męskie – skórzane i z membraną | Górski Szlak. Mówi, co dokładnie jest na stronie i w jakim wyborze.
Tytuł produktu przed poprawką: Model TX-200. Po poprawce: Buty trekkingowe Alta TX-200 męskie, wysokie, wodoodporne | Górski Szlak. W tytule produktu powinny się znaleźć: rodzaj towaru, marka, model i jedna lub dwie cechy, po których klienci wybierają. W dużym sklepie taki tytuł buduje się automatycznie z pól produktu, co jest zgodne z zaleceniami, o ile każda podstrona dostaje inny wynik.
Jak napisać opis, który zachęca do wejścia?
Opis ma rozwinąć obietnicę z tytułu, a nie ją powtarzać. Osoba, która przeczytała tytuł i zawahała się, szuka w opisie potwierdzenia i konkretów.
- Pierwsze zdanie mówi, co człowiek znajdzie na stronie, jego słowami. Bez powitania i bez nazwy firmy na początku.
- Drugie zdanie podaje konkrety, które ułatwiają decyzję: zakres, obszar działania, godziny, sposób dostawy, dostępność, warunki zwrotu.
- Na końcu można wskazać, co da się zrobić na stronie: zamówić, umówić termin, porównać modele, zobaczyć cennik.
- Należy skreślić wszystko, co pasowałoby do dowolnej firmy: „najwyższa jakość”, „profesjonalne podejście”, „bogata oferta”.
- Trzeba sprawdzić, czy każda informacja z opisu jest na podstronie. Opis niezgodny z treścią Google po prostu pominie.
Przykłady opisów przed poprawką i po niej
Firma usługowa, przed poprawką: Witamy na stronie firmy Hydro-Serwis. Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą. Najwyższa jakość usług. Trzy zdania i żadnej informacji.
Po poprawce: Naprawa cieknących rur, wymiana baterii, montaż pieców i udrażnianie kanalizacji w Krakowie i okolicach. Dojazd tego samego dnia, wycena przed rozpoczęciem pracy. Zgłoszenia przez telefon i formularz.
Sklep, kategoria, przed poprawką: Buty trekkingowe, buty górskie, buty w góry, tanie buty trekkingowe, sklep z butami. To lista haseł, a nie opis.
Po poprawce: Męskie buty trekkingowe na szlaki letnie i zimowe: niskie, wysokie, skórzane i z membraną. Tabela rozmiarów przy każdym modelu, wysyłka następnego dnia roboczego, zwrot bez podawania przyczyny. Warunki dostawy i zwrotu wpisuje się oczywiście takie, jakie sklep rzeczywiście stosuje.
Gdzie ustawić tytuł i opis w WordPressie i innych systemach?
Sposób zależy od systemu, na którym działa strona. Zasada jest wspólna: tytuł i opis ustawia się osobno dla każdej podstrony, a dodatkowo istnieje ustawienie ogólne, czyli wzór dla podstron, którym nikt nie nadał własnego tekstu.
WordPress
Sam WordPress tworzy tytuł strony automatycznie, z tytułu wpisu lub strony i z nazwy witryny wpisanej w „Ustawienia”, „Ogólne”, w polu „Tytuł witryny”. Nie ma natomiast własnego pola na opis. Do ustawiania obu tekstów służy wtyczka SEO, na przykład Yoast SEO, Rank Math lub SEOPress. Wystarczy jedna: dwie działające jednocześnie potrafią dodać do kodu podwójne znaczniki.
- W panelu należy otworzyć do edycji wybraną stronę, wpis lub produkt.
- Pod treścią albo w panelu bocznym edytora znajduje się ramka wtyczki SEO. W SEOPress pola tytułu i opisu są w zakładce, która w angielskiej wersji nazywa się „Titles settings”. W pozostałych wtyczkach są to pola tytułu SEO i opisu, zwykle z podglądem wyniku wyszukiwania.
- W polu tytułu wpisuje się przygotowany tytuł, w polu opisu przygotowany opis.
- Stronę trzeba zaktualizować przyciskiem zapisu w edytorze.
- Jeśli strona korzysta z pamięci podręcznej, należy ją wyczyścić, a następnie sprawdzić w źródle strony, czy w kodzie jest nowy tekst.
Wzory ogólne ustawia się w ustawieniach wtyczki, w części poświęconej tytułom i opisom. W SEOPress jest to „SEO”, a następnie „Titles & Metas”. Wzory korzystają ze zmiennych, które wtyczka zamienia na tytuł wpisu, nazwę witryny i znak oddzielający. Ustawienie wpisane przy konkretnej podstronie ma pierwszeństwo przed wzorem ogólnym.
Częsty kłopot po zmianie to stary tytuł w kodzie mimo zapisania nowego. Dokumentacja SEOPress wskazuje dwie przyczyny: niewyczyszczoną pamięć podręczną oraz motyw, który generuje znacznik tytułu w niewłaściwy sposób. W drugim przypadku potrzebna jest pomoc osoby, która zna dany motyw.
Sklepy i kreatory stron
W Shopify tytuł i opis strony ustawia się w jej edycji: w sekcji „Podgląd w wyszukiwarkach” należy kliknąć „Edytuj SEO”, wypełnić pola „Tytuł strony” i „Opis”, a potem kliknąć „Zapisz”. Dla strony głównej sklepu te same dane wpisuje się w „Sklep online”, „Preferencje”.
W innych systemach sklepowych i kreatorach pola te znajdują się zwykle w edycji produktu, kategorii lub strony, w części nazwanej SEO, pozycjonowanie albo ustawienia wyszukiwarek. Jeśli trudno je znaleźć, Google radzi poszukać w pomocy danego systemu instrukcji dodawania tagów meta.
Na stronie pisanej na zamówienie, bez panelu, tytuł i opis zmienia wykonawca bezpośrednio w kodzie. Warto wtedy przekazać mu gotową listę: adres podstrony, nowy tytuł, nowy opis.
Jak znaleźć w Search Console podstrony z niskim odsetkiem kliknięć?
Poprawianie wszystkich podstron naraz rzadko ma sens. Najwięcej daje praca nad tymi, które Google już często pokazuje, a mimo to mało kto w nie klika. Wskazuje je raport skuteczności w Google Search Console, narzędziu Google dostępnym bez opłat dla każdego właściciela strony.
Raport pokazuje cztery rodzaje danych: „Kliknięcia”, „Wyświetlenia”, „CTR” i „Średnia pozycja”. CTR to współczynnik klikalności, czyli liczba kliknięć podzielona przez liczbę wyświetleń. Domyślny widok obejmuje ostatnie 3 miesiące.
- Otwarcie w Search Console raportu skuteczności dla wyników wyszukiwania.
- Nad wykresem należy kliknąć nagłówki „CTR” i „Średnia pozycja”, aby obie wartości pojawiły się także w tabeli.
- Nad tabelą trzeba wybrać kartę „Strony”. Każdy wiersz to jedna podstrona.
- Tabelę należy uporządkować według wyświetleń, od największej liczby, klikając nagłówek tej kolumny.
- Wśród podstron z dużą liczbą wyświetleń szuka się tych, których CTR jest wyraźnie niższy niż u innych podstron o podobnej średniej pozycji. To lista do poprawy w pierwszej kolejności.
- Kliknięcie wiersza wybranej podstrony ustawia filtr na ten adres. Po przejściu na kartę „Zapytania” widać hasła, po których Google ją pokazuje.
- Hasła z największą liczbą wyświetleń trzeba porównać z obecnym tytułem i opisem. Jeśli ludzie wpisują słowa, których w tytule nie ma, to jest najprostsza poprawka.

Dwa zastrzeżenia chronią przed błędnymi wnioskami. Po pierwsze, odsetek kliknięć zależy od pozycji: wynik z dalszego miejsca zawsze zbierze ich mniej niż wynik z samej góry, niezależnie od tytułu. Dlatego porównuje się podstrony o zbliżonej średniej pozycji, a nie wszystkie ze wszystkimi.
Po drugie, nie każde zapytanie kończy się kliknięciem. Przy pytaniach o godziny otwarcia, numer telefonu czy prostą definicję odpowiedź bywa widoczna już w wynikach. Niski CTR przy takich hasłach nie świadczy o złym tytule.
Przy większym serwisie przydaje się filtr adresów. W wierszu filtrów należy kliknąć „+ Dodaj filtr”, wybrać „Strony”, a potem „URL-e zawierające” i wpisać wspólny fragment adresu, na przykład część oznaczającą blog lub kategorię. Po kliknięciu „Zastosuj” tabela pokazuje tylko tę grupę podstron.
Jak sprawdzić, czy zmiana zadziałała?
Skutek poprawki ocenia się w dwóch krokach: najpierw czy Google w ogóle pokazuje nowy tekst, potem czy zmienił się odsetek kliknięć. Na oba trzeba poczekać.
- Zapisanie w notatkach daty zmiany, adresu podstrony oraz starego i nowego tytułu i opisu. Bez tego po kilku tygodniach trudno ustalić, co z czym porównywać.
- W Search Console należy sprawdzić adres podstrony narzędziem „Sprawdzanie adresu URL” i na stronie z wynikiem kliknąć „Poproś o zindeksowanie”. Strona trafia wtedy do kolejki, co nie gwarantuje natychmiastowej zmiany.
- Po kilku dniach trzeba sprawdzić w wyszukiwarce, czy wynik pokazuje nowy tytuł. Dokumentacja podaje, że przetworzenie zmian trwa od kilku dni do kilku tygodni.
- Gdy nowy tytuł jest już widoczny, należy odczekać kilka tygodni, aby zebrały się dane.
- W raporcie skuteczności należy ustawić filtr na poprawioną podstronę, kliknąć filtr daty, wybrać „Porównaj” i wskazać dwa okresy tej samej długości: po zmianie i przed nią. Po kliknięciu „Zastosuj” tabela pokazuje kolumnę „Różnica”.
- Porównuje się CTR przy zbliżonej średniej pozycji. Jeśli pozycja w tym czasie wyraźnie się zmieniła, wzrost lub spadek kliknięć nie musi wynikać z tytułu.
Google radzi, by przy porównywaniu dwóch zakresów dat ustawić dokładność tygodniową lub miesięczną. Wygładza to różnice między dniami roboczymi a weekendami i daje czytelniejszy obraz.
Co zrobić, gdy poprawka nie pomogła?
Jeśli Google nadal pokazuje stary tytuł, trzeba upewnić się, że nowy jest w kodzie i że strona została ponownie odwiedzona przez Google. Sposób sprawdzenia opisuję w tekście o tym, jak sprawdzić, czy strona jest zaindeksowana w Google.
Jeśli Google pokazuje własny tytuł zamiast nowego, należy wrócić do listy przyczyn: nagłówek główny, zgodność z treścią, powtórzenia. Jeśli nowy tytuł jest widoczny, a kliknięć nie przybyło, warto zmienić wyróżnik albo dopasować tytuł do innego hasła z karty „Zapytania”. Radzę zmieniać jedną rzecz naraz i nie poprawiać tytułu co kilka dni, bo wtedy żadnego wyniku nie da się ocenić.
Bywa też, że tytuł i opis są dobre, a przeszkoda leży gdzie indziej: w niskiej pozycji, w treści albo w kwestiach technicznych. Wtedy potrzebny jest szerszy przegląd, taki jak opisany w tekście audyt SEO strony – co sprawdzić.
Jakich błędów unikać?
- Ten sam tytuł lub opis na wielu podstronach, najczęściej skopiowany ze strony głównej.
- Tytuł złożony z samej nazwy firmy albo ze słów „Oferta”, „Usługi”, „Produkty”.
- Wyliczanka słów kluczowych zamiast zdania zrozumiałego dla człowieka.
- Obietnica bez pokrycia: wyróżnik, cena lub termin, których nie ma na stronie. Taki tytuł Google może zmienić, a klient, który się zawiedzie, szybko wyjdzie.
- Pisanie całego tytułu wielkimi literami, nadmiar wykrzykników i symboli. Wynik wygląda wtedy jak natrętna reklama.
- Długa nazwa firmy z hasłem reklamowym doklejona do każdego tytułu, przez co na właściwą treść brakuje miejsca.
- Zmiana tytułów na podstronach, które już zbierają dużo kliknięć, bez zapisania wersji poprzedniej. Dobrze działający tytuł lepiej zostawić w spokoju.
- Blokowanie strony w pliku robots.txt w nadziei, że zniknie z wyników. Dokumentacja ostrzega, że taka strona nadal może się w nich pojawić, a tytuł Google ułoży wtedy z tekstu linków z innych witryn. Do wyłączenia strony z wyników służy reguła
noindex.
Najczęstsze pytania
Ile znaków powinien mieć tytuł, a ile opis?
Google nie podaje limitu znaków ani dla tytułu, ani dla opisu. Informuje tylko, że oba teksty są w wynikach skracane do szerokości urządzenia. W praktyce bezpiecznie jest celować w około 50-60 znaków tytułu i około 150-160 znaków opisu, pamiętając, że najważniejsze słowa mają stać na początku.
Czy tytuł strony i nagłówek główny muszą być takie same?
Nie muszą, ale powinny mówić o tym samym. Nagłówek na stronie może być dłuższy i bardziej opisowy, a tytuł krótszy i uzupełniony o nazwę firmy. Jeśli oba teksty wyraźnie sobie przeczą, rośnie szansa, że Google wybierze do wyniku nagłówek zamiast tytułu.
Czy dobry opis podniesie pozycję strony?
Dokumentacja Google opisuje meta description wyłącznie jako źródło krótkiego opisu pod wynikiem i nie obiecuje za niego wyższej pozycji. Jego zadanie jest inne: przekonać osobę, która wynik już widzi, żeby w niego kliknęła. Dlatego pisze się go dla człowieka, a nie pod listę haseł.
Czy da się zmusić Google do pokazywania wpisanego opisu?
Nie. Można jedynie zwiększyć szansę, pisząc opis zgodny z treścią i z tym, czego ludzie szukają. Dostępne są natomiast ograniczenia: metatag nosnippet wyłącza krótki opis, max-snippet ustala jego największą długość, a atrybut data-nosnippet wyklucza z opisu wskazany fragment strony. Stosowanie ich bez wyraźnej potrzeby zwykle szkodzi, bo wynik bez opisu przyciąga mniej uwagi.
Czy w tytule powinna być nazwa firmy?
Tak, ale krótko i najlepiej na końcu, po łączniku, dwukropku lub pionowej kresce. Dłuższe przedstawienie firmy pasuje tylko do strony głównej. Jeśli Google pomija nazwę w wyniku, zwykle oznacza to, że wyświetla ją już osobno nad tytułem.
Jak często zmieniać tytuły i opisy?
Wtedy, gdy jest powód: zmieniła się oferta, dane z Search Console pokazują niski odsetek kliknięć przy dobrej pozycji albo ludzie szukają innymi słowami niż te w tytule. Po każdej zmianie potrzeba kilku tygodni na zebranie danych. Częstsze poprawki uniemożliwiają ocenę skutku.
Czy tytuł i opis może napisać sztuczna inteligencja?
Może przygotować propozycje, a w dużym sklepie pomóc przy tysiącach produktów. Zalecenia Google dopuszczają tworzenie opisów w sposób zautomatyzowany, jeśli są zróżnicowane, czytelne i zgodne z treścią strony. Każdą propozycję trzeba jednak sprawdzić pod kątem prawdziwości, bo narzędzie chętnie dopisuje wyróżniki, których firma nie oferuje.
Co zrobić, gdy w wynikach widać stary tytuł mimo zmiany?
Najpierw należy sprawdzić w źródle strony, czy nowy tytuł rzeczywiście jest w kodzie, i wyczyścić pamięć podręczną. Następnie w Search Console trzeba użyć narzędzia „Sprawdzanie adresu URL” i opcji „Poproś o zindeksowanie”. Jeśli po kilku tygodniach nic się nie zmienia, przyczyny trzeba szukać na liście sytuacji, w których Google zastępuje tytuł własnym.
Brak czasu albo ochoty, żeby zająć się tym samodzielnie?
To zupełnie zrozumiałe. Opisane czynności wymagają spokoju i kilku wolnych godzin, a w firmie zwykle brakuje jednego i drugiego. Chętnie zrobię to od początku do końca: napiszę tytuły i opisy dla najważniejszych podstron i wdrożę je na stronie.
Wystarczy zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl i w kilku zdaniach opisać sprawę. Odpowiadam osobiście i od razu mówię, co da się zrobić.




