Klient, który trafia na stronę usługi, rzadko czyta ją od początku do końca. Szuka odpowiedzi na dwa, trzy konkretne pytania: ile to kosztuje, ile potrwa, co trzeba przygotować i co się stanie, gdy coś pójdzie nie tak. Jeśli ich nie znajdzie, zamyka kartę albo dzwoni do firmy, która odpowiedziała na nie wprost. Sekcja pytań i odpowiedzi jest miejscem, w którym te wątpliwości da się rozwiać, zanim klient zdąży odejść.
W praktyce sekcja ta bywa dopisywana na końcu pracy nad stroną, z pytaniami wymyślonymi przy biurku. Efekt to lista w rodzaju „Dlaczego warto wybrać naszą firmę?”, której nikt nigdy nie zadał. Taka sekcja nie pomaga ani czytelnikowi, ani widoczności strony w Google.
Ta instrukcja prowadzi przez całe zadanie: skąd wziąć prawdziwe pytania klientów, jak wybrać z nich te, które zasługują na miejsce na stronie, jak napisać odpowiedzi, w którym miejscu strony usługi umieścić sekcję, jak ją zbudować technicznie i po czym poznać, że spełnia swoje zadanie. Wszystkie czynności da się wykonać samodzielnie, bez programisty.
Po co stronie usługi sekcja pytań i odpowiedzi?
Sekcja pytań i odpowiedzi ma trzy zadania. Pierwsze to usunięcie przeszkód przed kontaktem: klient, który nie wie, czy usługa obejmuje dojazd albo czy potrzebna jest umowa, często po prostu nie pisze. Drugie to odciążenie firmy, bo te same pytania przestają wracać w każdej rozmowie telefonicznej. Trzecie to poszerzenie zakresu zapytań, na które strona odpowiada w wyszukiwarce.
To trzecie zadanie wymaga wyjaśnienia. Ludzie wpisują w Google pełne pytania, na przykład o czas realizacji albo o to, czy daną usługę można zamówić zdalnie. Jeśli na stronie usługi znajduje się zwięzła, rzeczowa odpowiedź, strona ma szansę pojawić się na takie zapytanie. W dokumentacji dla właścicieli witryn Google zaleca, by przewidywać słowa, jakich użyje czytelnik, i pisać treść na podstawie własnej wiedzy o temacie. Sekcja pytań jest naturalnym miejscem na jedno i drugie.
Sekcja pytań nie zastępuje jednak głównej treści. To, co klient musi wiedzieć zawsze, czyli zakres usługi, przebieg współpracy i sposób rozliczenia, powinno znaleźć się w zasadniczej części strony. O tym, jak ułożyć tę część, piszę osobno we wpisie o tym, co powinna zawierać strona usługowa. Pytania i odpowiedzi domykają to, czego w głównym tekście nie dało się zmieścić bez rozbijania wywodu.
Czego obecnie nie należy oczekiwać od tej sekcji w wynikach Google?
Przez długi czas sekcje pytań dodawano głównie po to, by pod wynikiem strony w Google wyświetlała się rozwijana lista pytań. Tę funkcję Google nazywał wynikami z elementami rozszerzonymi typu FAQ. Najpierw ograniczono ją do wąskiej grupy witryn, a następnie wycofano całkowicie. W wykazie zmian dokumentacji Google podaje, że funkcja nie jest już wyświetlana w wynikach wyszukiwania, a jej dokumentacja została usunięta.
Wniosek jest prosty: żadne oznaczenie w kodzie nie sprawi dziś, że pod wynikiem strony usługi pojawią się rozwijane pytania. Kto obiecuje taki efekt, opiera się na nieaktualnej wiedzy. Sekcję pytań buduje się dla czytelnika i dla treści strony, nie dla ozdobnika w wynikach.
Nie oznacza to, że pytania przestały mieć znaczenie dla widoczności. Google nadal pokazuje w wynikach blok „Podobne pytania” oraz fragmenty z odpowiedzią, a także odpowiedzi tworzone przez funkcje oparte na AI. We wszystkich tych miejscach wybór źródła należy do systemów Google. Dokumentacja mówi wprost, że strony nie da się oznaczyć jako źródła fragmentu z odpowiedzią, a do wyświetlania w funkcjach opartych na AI nie są wymagane żadne specjalne optymalizacje ani dodatkowe znaczniki. Liczy się to samo co zawsze: strona zindeksowana, treść dostępna w formie tekstu i odpowiedź przydatna dla człowieka.
Skąd wziąć pytania, które klienci naprawdę zadają?
Dobra sekcja zaczyna się od zebrania surowej listy pytań z kilku źródeł. Na tym etapie nie należy niczego odrzucać ani poprawiać. Pytania najlepiej zapisywać dosłownie, słowami klientów, bo to tych słów użyją później w wyszukiwarce.
Rozmowy, wiadomości i formularze
Najcenniejsze źródło znajduje się w firmie. Są to wiadomości ze skrzynki, zapytania z formularza kontaktowego, rozmowy w komunikatorach, notatki z rozmów telefonicznych i pytania zadawane podczas wyceny. Wystarczy przejrzeć korespondencję z ostatnich miesięcy i wypisać każde pytanie, które pojawiło się więcej niż raz.
Warto też zapytać osoby, które odbierają telefon lub obsługują klientów na miejscu. One wiedzą, o co ludzie pytają tuż przed decyzją i co ich najczęściej powstrzymuje. Osobną grupę stanowią pytania zadawane już po zakupie: jeśli klienci regularnie dopytują o coś po podpisaniu umowy, to znaczy, że strona nie wyjaśniła tego wcześniej.
Zapytania z raportu skuteczności w Search Console
Drugim źródłem są zapytania, na które strona usługi już wyświetla się w Google. Pokazuje je raport skuteczności w Google Search Console. Raport pozwala filtrować zapytania i adresy, w tym za pomocą wyrażeń regularnych, dzięki czemu z tysięcy wierszy da się wybrać same pytania. Czynności wykonuje się w następującej kolejności:
- Po zalogowaniu się do Search Console należy otworzyć raport skuteczności dla wyników wyszukiwania.
- W wierszu filtrów u góry raportu trzeba kliknąć „+ Dodaj filtr”, wskazać „Strony” i wpisać adres strony usługi lub jego charakterystyczny fragment, a następnie kliknąć „Zastosuj”. Raport pokaże wtedy dane wyłącznie dla tej jednej podstrony.
- Ponownie klika się „+ Dodaj filtr”, tym razem wskazując „Zapytania”, a w opcjach dopasowania „Niestandardowe (wyrażenie regularne)”.
- W polu wyrażenia wpisuje się:
^(jak|ile|czy|kiedy|gdzie|dlaczego|kto|co)\si zatwierdza przyciskiem „Zastosuj”. Zostaną zapytania zaczynające się od słów pytających. - Nad wykresem należy zaznaczyć dane „Wyświetlenia” oraz „Średnia pozycja”, a pod wykresem otworzyć kartę „Zapytania”.
- Tabelę sortuje się kliknięciem nagłówka kolumny „Wyświetlenia”. Na górze znajdą się pytania, które ludzie wpisują najczęściej.
- Listę można pobrać do arkusza za pomocą funkcji eksportu dostępnej w raporcie i dopisać do zebranych wcześniej pytań.
Raport nie rozróżnia wielkości liter, a wyrażenie regularne domyślnie dopasowuje fragment zapytania. Znak ^ oznacza początek zapytania, dlatego powyższy wzór wyłapuje tylko frazy rozpoczynające się od pytania. Aby znaleźć także pytania o koszt i czas, które nie mają formy pytającej, wystarczy drugi filtr z wyrażeniem (cena|koszt|cennik|ile trwa|termin).

Szczególną uwagę warto zwrócić na zapytania z dużą liczbą wyświetleń i odległą średnią pozycją. Oznaczają one, że Google już kojarzy stronę z tym pytaniem, ale nie znajduje na niej dobrej odpowiedzi. To najlepsi kandydaci do sekcji. Przy nowej stronie, która nie ma jeszcze danych, ten krok trzeba pominąć i wrócić do niego po kilku tygodniach.
Podpowiedzi wyszukiwarki i blok „Podobne pytania”
Trzecim źródłem jest sama wyszukiwarka. Po wpisaniu nazwy usługi Google podpowiada dokończenia zapytania, a w wynikach często wyświetla blok „Podobne pytania”. Oba miejsca pokazują, o co ludzie pytają w związku z daną usługą. Metodę zbierania takich podpowiedzi opisuję we wpisie o tym, jak traktować podpowiedzi wyszukiwarki jako źródło tematów, a sposób pracy z drugim z tych miejsc we wpisie o sekcji „Podobne pytania” w Google.
Pytań z wyszukiwarki nie należy przepisywać bezkrytycznie. Część z nich dotyczy innej intencji, na przykład samodzielnego wykonania usługi albo definicji pojęcia. Takie tematy pasują do bloga, nie do strony, na której klient ma zamówić usługę.
Jak wybrać pytania, które zostaną na stronie?
Po zebraniu materiału lista zwykle liczy kilkadziesiąt pozycji. Na stronę usługi trafi niewielka część. Selekcję radzę przeprowadzić w czterech krokach:
- Połączenie powtórzeń. Pytania „ile to trwa”, „jaki jest czas realizacji” i „kiedy będzie gotowe” to jedno pytanie. Zostaje wersja najbliższa temu, jak mówią klienci.
- Odrzucenie pytań, na które odpowiada już główna treść strony. Jeśli cennik znajduje się wyżej w osobnej sekcji, pytanie o cenę w sekcji pytań powinno najwyżej doprecyzować szczegół, którego cennik nie obejmuje.
- Odrzucenie pytań niezwiązanych z tą konkretną usługą. Pytania o firmę, płatności w całym serwisie czy dane kontaktowe należą do strony kontaktowej albo ogólnej strony z pytaniami.
- Uporządkowanie tego, co zostało, według wagi dla decyzji klienta: najpierw koszt, czas i zakres, potem przebieg, na końcu sytuacje nietypowe.
Przy każdym pytaniu przydaje się prosty sprawdzian: czy da się wskazać osobę albo zapytanie w raporcie, od którego to pytanie pochodzi. Jeśli nie, jest to pytanie wymyślone i najczęściej służy wyłącznie pochwaleniu firmy. Czytelnicy rozpoznają takie pytania od razu i przestają ufać całej sekcji.

Drugi sprawdzian dotyczy odpowiedzi. Pytanie zasługuje na miejsce tylko wtedy, gdy firma jest w stanie odpowiedzieć na nie konkretnie. Jeśli jedyną uczciwą odpowiedzią jest „to zależy, prosimy o kontakt”, lepiej opisać, od czego zależy wynik, podać przykładowe warianty albo z pytania zrezygnować.
Kto woli nie zajmować się tym samodzielnie, może zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na info@lukaszwudyka.pl. Przejmę sprawę: zbiorę pytania z danych Search Console i z korespondencji z klientami, wybiorę te, które mają znaczenie, i przygotuję gotową sekcję dla wskazanej strony usługi.
Ile pytań zamieścić i jak pisać odpowiedzi?
Nie istnieje jedna właściwa liczba pytań. Google w swoich materiałach podkreśla, że sama długość treści nie wpływa na pozycję strony, więc dopisywanie pytań dla objętości niczego nie daje. Z mojej praktyki wynika, że na stronie pojedynczej usługi dobrze sprawdza się od pięciu do dziesięciu pytań. Krótsza lista zwykle pomija coś ważnego, a przy dłuższej czytelnik przestaje szukać i wraca do wyszukiwarki.
Jeśli ważnych pytań jest wyraźnie więcej, lepiej podzielić je na dwie lub trzy grupy z własnymi śródtytułami, na przykład koszty, przebieg i formalności. Pytania szczegółowe, które interesują nielicznych, można przenieść na osobną podstronę i podlinkować ją z sekcji.
Jak sformułować pytanie?
Pytanie powinno brzmieć tak, jak zadałby je klient, a nie tak, jak nazwałby je dział sprzedaży. „Ile trwa wymiana okien w mieszkaniu?” jest lepsze niż „Harmonogram realizacji”. Pełne zdanie pytające ułatwia też wyszukiwarce powiązanie fragmentu strony z zapytaniem, bo ludzie wpisują w Google właśnie takie zdania.
W pytaniu warto zostawić nazwę usługi, jeśli bez niej zdanie byłoby niezrozumiałe poza kontekstem. Nie należy natomiast umieszczać w każdym pytaniu tej samej frazy z nazwą miasta. Google ostrzega, że nadmierne powtarzanie tych samych słów jest męczące dla czytelników, a zasady dotyczące spamu traktują takie praktyki jako naruszenie.
Jak zbudować odpowiedź?
Odpowiedź zaczyna się od sedna. Pierwsze zdanie powinno samo w sobie odpowiadać na pytanie: tak albo nie, konkretny termin, konkretny zakres. Dopiero kolejne zdania dodają warunki, wyjątki i wyjaśnienie. Czytelnik, który przeczyta tylko pierwsze zdanie, ma wyjść z odpowiedzią.
Długość dopasowuje się do pytania. Najczęściej wystarczają dwa do czterech zdań. Jeśli odpowiedź wymaga kilku akapitów, tabeli albo zdjęć, jest to temat na osobną sekcję strony lub osobny wpis, a w sekcji pytań zostaje skrót z linkiem do pełnego omówienia.
Dobre odpowiedzi łączy kilka cech:
- zawierają konkret, czyli liczbę dni, nazwę dokumentu, zakres prac, a nie ogólne zapewnienie o jakości,
- są zgodne z resztą strony, z regulaminem i z tym, co klient usłyszy przez telefon,
- mówią także o ograniczeniach, na przykład o tym, czego usługa nie obejmuje,
- są zrozumiałe po wyjęciu z kontekstu, bez zwrotów typu „jak wspomniano wyżej”,
- nie kończą się każdorazowo wezwaniem do kontaktu, bo wtedy cała sekcja zaczyna brzmieć jak reklama.
Przy pytaniach o koszt wielu właścicieli firm unika odpowiedzi. Uważam, że to błąd, bo pytanie o cenę jest zwykle pierwszym, jakie zadaje klient. Jeśli podanie kwoty nie jest możliwe, należy opisać, co wpływa na wycenę i jak szybko można ją otrzymać. Szerzej omawiam to we wpisie o frazach ze słowem „cena” i „cennik”.
Gdzie umieścić sekcję pytań na stronie usługi?
Najczęściej sekcja pytań trafia na dół strony, tuż przed końcowym zaproszeniem do kontaktu lub formularzem. To dobre miejsce z prostego powodu: do tego punktu docierają osoby, które przeczytały opis usługi i nadal się wahają. Pytania rozwiewają ostatnie wątpliwości, a zaraz pod nimi czeka sposób kontaktu.
Nie jest to jednak jedyny sensowny układ. Wybór zależy od tego, jakie pytania dominują:
- jeśli większość wątpliwości dotyczy ceny i terminu, krótką grupę dwóch lub trzech pytań warto umieścić bezpośrednio pod cennikiem albo pod opisem pakietów,
- jeśli usługa jest złożona i ma kilka etapów, pytania można rozdzielić i zamieścić przy tych fragmentach strony, których dotyczą,
- jeśli strona jest długa, w górnej części powinien znaleźć się odnośnik prowadzący do sekcji pytań, tak by nie trzeba było przewijać całej treści.
Sekcji pytań nie należy umieszczać na samej górze strony, przed opisem usługi. Klient najpierw musi dowiedzieć się, co firma oferuje. Nie warto też chować jej w stopce ani w oknie nakładanym na treść strony, bo tam nikt jej nie szuka.
Nagłówki i struktura sekcji
Cała sekcja powinna mieć własny nagłówek drugiego stopnia, na przykład „Najczęstsze pytania o wymianę okien”, a każde pytanie nagłówek trzeciego stopnia lub wyraźnie wyróżniony tytuł elementu rozwijanego. Taki układ pomaga czytelnikowi przeskanować stronę wzrokiem, a wyszukiwarce zrozumieć, gdzie zaczyna się i kończy każda odpowiedź.
Ta sama odpowiedź na kilku stronach usług
Firmy z kilkoma usługami często kopiują jeden zestaw pytań na wszystkie podstrony. Google wyjaśnia, że powielone treści w witrynie nie naruszają zasad dotyczących spamu, ale mogą zmniejszać wygodę czytelników. Dla właściciela strony oznacza to przede wszystkim zmarnowane miejsce: kilka podstron mówi to samo i żadna nie odpowiada na pytania właściwe dla swojej usługi.
Pytania wspólne dla całej firmy, na przykład o formy płatności czy obszar działania, lepiej zebrać na jednej ogólnej stronie i linkować do niej z podstron usług. Na stronie usługi zostają pytania, które dotyczą właśnie jej.
Lista rozwijana czy pełny tekst? Jak nie ukryć treści przed Google
Pytania można pokazać na dwa sposoby: jako zwykły tekst, w którym odpowiedź jest widoczna od razu, albo jako listę rozwijaną, czyli tak zwany akordeon, w którym odpowiedź pojawia się po kliknięciu pytania. Przy pięciu krótkich pytaniach zwykły tekst jest czytelniejszy. Przy dłuższej liście akordeon oszczędza miejsce, zwłaszcza na telefonie.
Google dopuszcza takie rozwiązanie. W zaleceniach dotyczących indeksowania wersji mobilnej podaje, że dla wygody użytkowników treść można przenieść do akordeonów lub na karty, pod warunkiem że jest taka sama jak w wersji na komputery. W tym samym dokumencie znajduje się jednak ważne zastrzeżenie: Google nie załaduje treści, które do wczytania wymagają interakcji użytkownika.

Różnica jest zasadnicza. Akordeon jest bezpieczny, gdy tekst odpowiedzi znajduje się w kodzie strony od momentu jej załadowania, a kliknięcie jedynie go odsłania. Staje się problemem, gdy odpowiedź jest pobierana z serwera dopiero po kliknięciu pytania. Robot Google nie klika, więc takiej odpowiedzi nie zobaczy i nie zindeksuje.
W WordPressie najprostszym bezpiecznym rozwiązaniem jest wbudowany blok edytora o nazwie „Szczegóły”, który tworzy standardowy element rozwijany przeglądarki. Jego treść jest stale obecna w kodzie strony i nie wymaga żadnego skryptu. Podobnie działają elementy rozwijane w większości popularnych kreatorów stron, ale to zawsze należy sprawdzić samodzielnie.
Jak sprawdzić, czy Google widzi odpowiedzi w akordeonie?
- W Search Console trzeba wkleić pełny adres strony usługi w pole narzędzia do sprawdzania adresów URL u góry ekranu.
- Na stronie wyników należy kliknąć „Sprawdź URL wersji opublikowanej” i poczekać na zakończenie testu.
- Następnie klika się „Wyświetl przetestowaną stronę”. Otworzy się panel z kodem HTML, który otrzymał robot Google.
- W tym kodzie wyszukuje się charakterystyczne zdanie z jednej z odpowiedzi, najlepiej z pytania znajdującego się w środku listy.
- Jeśli zdanie jest w kodzie, odpowiedzi są dla Google dostępne. Jeśli go brakuje, sposób działania akordeonu trzeba zmienić albo zastąpić go zwykłym tekstem.
Ten sam test można wykonać szybciej w przeglądarce: po otwarciu strony wystarczy wyświetlić jej źródło i wyszukać fragment odpowiedzi bez rozwijania pytania. Test w Search Console jest jednak pewniejszy, bo pokazuje dokładnie to, co widzi robot. Liczba takich testów w ciągu doby jest ograniczona, więc nie należy powtarzać ich bez potrzeby.
Czy dodawać do sekcji dane strukturalne FAQPage?
Dane strukturalne to fragment kodu, który opisuje wyszukiwarce, czym jest dana treść. Dla pytań i odpowiedzi słownik schema.org przewiduje typ FAQPage z elementami Question i Answer. Wiele wtyczek do WordPressa dodaje takie oznaczenie automatycznie.
Skoro Google nie wyświetla już wyników rozszerzonych typu FAQ, oznaczenie to nie przynosi widocznego efektu w wynikach wyszukiwania. Nie jest też warunkiem pojawienia się w odpowiedziach tworzonych przez funkcje oparte na AI, bo Google wprost podaje, że nie wymaga do tego żadnych dodatkowych znaczników. Nie trzeba więc go wdrażać, a jeśli już jest na stronie, nie ma potrzeby usuwać go w pośpiechu. Nieużywane dane strukturalne nie szkodzą stronie.
Jeśli oznaczenie zostaje, musi spełniać ogólne wytyczne Google dotyczące danych strukturalnych. Dwie z nich mają tu szczególne znaczenie: nie wolno oznaczać treści niewidocznych dla czytelnika, a dane muszą przedstawiać rzeczywistą zawartość strony. W praktyce pytania i odpowiedzi w kodzie mają być tymi samymi, które czytelnik widzi na stronie. Poprawnie zbudowany fragment dla jednego pytania wygląda następująco:
<script type="application/ld+json">
{
"@context": "https://schema.org",
"@type": "FAQPage",
"mainEntity": [{
"@type": "Question",
"name": "Ile trwa wymiana okien w mieszkaniu?",
"acceptedAnswer": {
"@type": "Answer",
"text": "Wymiana okien w typowym mieszkaniu zajmuje jeden dzień roboczy."
}
}]
}
</script>
Najczęstszy błąd polega na tym, że po zmianie treści odpowiedzi na stronie nikt nie aktualizuje kodu albo odwrotnie. Dlatego radzę korzystać z jednego mechanizmu, który z tego samego pola tworzy i widoczny tekst, i oznaczenie. Ręczne wklejanie kodu obok treści prędzej czy później prowadzi do rozbieżności.
Jak sprawdzić, czy sekcja pytań spełnia swoje zadanie?
Skutków nie widać z dnia na dzień. Google musi ponownie odwiedzić stronę i przetworzyć zmiany, a dane w raportach potrzebują czasu, by się zebrać. Rozsądnie jest ocenić wynik po kilku tygodniach, porównując okres przed zmianą i po niej. Kolejność czynności jest następująca:
- Po opublikowaniu sekcji należy w narzędziu do sprawdzania adresów URL w Search Console wpisać adres strony i kliknąć „Poproś o zindeksowanie”. Liczba takich próśb w ciągu doby jest ograniczona, więc wysyła się ją raz.
- Dzień publikacji trzeba zanotować, bo będzie punktem odniesienia przy porównaniach.
- Po kilku tygodniach otwiera się raport skuteczności z tymi samymi filtrami co przy zbieraniu pytań: adres strony usługi oraz wyrażenie regularne ze słowami pytającymi.
- W filtrze daty wybiera się opcję „Porównaj” i zestawia okres po publikacji z takim samym okresem przed nią.
- W tabeli na karcie „Zapytania” sprawdza się, czy pojawiły się nowe pytania oraz czy dla pytań z sekcji wzrosły wyświetlenia i poprawiła się średnia pozycja.
Dane z wyszukiwarki to tylko połowa obrazu. Drugą są sygnały z samej firmy. Jeśli sekcja działa, te same pytania rzadziej pojawiają się w wiadomościach i rozmowach, a zapytania ofertowe stają się konkretniejsze, bo klient zna już podstawy. Warto poprosić osoby obsługujące klientów, by przez kilka tygodni notowały, o co ludzie nadal pytają.
Ruch z funkcji opartych na AI nie ma w Search Console osobnego raportu. Google podaje, że wyświetlenia i kliknięcia z tych funkcji są uwzględniane w raporcie skuteczności w ramach typu wyszukiwania „Sieć”. Nie da się więc ustalić wprost, ile wizyt przyniosła konkretna odpowiedź przytoczona w takim podsumowaniu.
Co zrobić, gdy nic się nie zmienia?
Brak efektu ma zwykle jedną z czterech przyczyn. Pierwsza to brak indeksacji zmian: narzędzie do sprawdzania adresów URL pokaże, czy Google zna aktualną wersję strony. Druga to odpowiedzi niewidoczne dla robota, co wykrywa opisany wyżej test akordeonu. Trzecia to pytania, których nikt nie wpisuje w wyszukiwarkę, czyli błąd na etapie doboru. Czwarta to odpowiedzi zbyt ogólne, które niczego nie wnoszą ponad to, co mówią inne strony.
W dwóch ostatnich przypadkach pomaga powrót do źródeł: ponowne przejrzenie zapytań w raporcie skuteczności i korespondencji z klientami oraz przepisanie odpowiedzi tak, by zawierały konkret. Sekcja pytań nie jest elementem tworzonym raz na zawsze. Google zaleca sprawdzanie wcześniej opublikowanych treści i aktualizowanie ich w razie potrzeby, a przy pytaniach o terminy, zakres i formalności jest to szczególnie ważne.
Jakich błędów unikać przy sekcji pytań?
Większość nieudanych sekcji powtarza te same błędy. Każdy z nich łatwo rozpoznać na własnej stronie:
- pytania reklamowe, których żaden klient nie zadał, pisane po to, by pochwalić firmę,
- odpowiedzi odsyłające do kontaktu zamiast odpowiadać,
- ten sam zestaw pytań skopiowany na wszystkie podstrony usług,
- powtarzanie tej samej frazy z nazwą miasta w każdym pytaniu i w każdej odpowiedzi,
- odpowiedzi wczytywane dopiero po kliknięciu, niewidoczne dla robota Google,
- dane strukturalne z inną treścią niż ta widoczna na stronie,
- informacje sprzeczne z cennikiem, regulaminem lub umową,
- sekcja pozostawiona bez aktualizacji po zmianie oferty.
Osobno trzeba wspomnieć o pytaniach z obietnicami. Odpowiedź w sekcji pytań jest informacją przekazywaną klientowi przed zawarciem umowy. Jeśli strona zapewnia o terminie lub efekcie, którego firma nie jest w stanie dotrzymać, klient może się na to powołać. Odpowiedzi powinny więc opisywać to, co firma faktycznie robi, a przy sprawach zależnych od okoliczności wskazywać te okoliczności.
Odradzam też masowe tworzenie pytań i odpowiedzi w sposób automatyczny, bez sprawdzenia. Google ocenia treść pod kątem tego, czy powstała z myślą o ludziach i czy wnosi coś ponad to, co jest na innych stronach. Kilkadziesiąt ogólnikowych odpowiedzi nie spełnia żadnego z tych warunków, a dodatkowo zwiększa ryzyko, że na stronie znajdzie się informacja nieprawdziwa.
Najczęstsze pytania
Czy sekcja pytań i odpowiedzi poprawia pozycję strony w Google?
Sama obecność sekcji niczego nie gwarantuje. Pomaga wtedy, gdy zawiera odpowiedzi na pytania, które ludzie faktycznie wpisują w wyszukiwarkę, a których w pozostałej części strony brakowało. Strona zaczyna wówczas odpowiadać na szerszy zakres zapytań, co widać w raporcie skuteczności jako nowe frazy i dodatkowe wyświetlenia.
Czy pytania wyświetlą się pod wynikiem strony w Google?
Nie. Rozwijane pytania pod wynikiem, czyli wyniki z elementami rozszerzonymi typu FAQ, zostały przez Google wycofane i nie są już wyświetlane. Treść odpowiedzi może natomiast zostać wykorzystana w bloku „Podobne pytania”, we fragmencie z odpowiedzią lub w odpowiedzi tworzonej przez funkcje oparte na AI, o czym decydują wyłącznie systemy Google.
Czy trzeba usunąć ze strony oznaczenie FAQPage?
Nie ma takiej potrzeby. Nieużywane dane strukturalne nie szkodzą stronie, a ich usunięcie nie wpływa na widoczność. Trzeba jedynie pilnować, by treść w oznaczeniu była zgodna z tym, co czytelnik widzi na stronie, bo tego wymagają ogólne wytyczne Google dotyczące danych strukturalnych.
Czy odpowiedzi ukryte w rozwijanej liście są indeksowane?
Tak, pod warunkiem że tekst odpowiedzi znajduje się w kodzie strony od chwili jej załadowania, a kliknięcie tylko go odsłania. Google dopuszcza przenoszenie treści do akordeonów i kart. Nie zindeksuje natomiast treści, która jest pobierana dopiero po działaniu użytkownika, dlatego sposób działania listy należy sprawdzić testem opublikowanej wersji adresu w Search Console.
Czy lepsza jest osobna strona z pytaniami, czy sekcja na stronie usługi?
Jedno nie wyklucza drugiego. Pytania dotyczące konkretnej usługi powinny znajdować się na jej stronie, bo tam klient podejmuje decyzję. Pytania ogólne o firmę, płatności i zasady współpracy lepiej zebrać na jednej wspólnej stronie i linkować do niej z podstron usług, zamiast kopiować je wszędzie.
Jak często aktualizować sekcję pytań?
Przy każdej zmianie oferty, cennika, terminów lub formalności oraz co pewien czas kontrolnie. Dobrym zwyczajem jest przegląd raz na kwartał: sprawdzenie w raporcie skuteczności, jakie nowe pytania się pojawiły, oraz zapytanie osób obsługujących klientów, o co ludzie pytają najczęściej. Pytania, które przestały padać, można usunąć.
Czy można odpowiadać w sekcji pytań na pytania o konkurencję?
Można wyjaśniać różnice między rozwiązaniami lub sposobami wykonania usługi, o ile informacje są prawdziwe i rzeczowe. Nie należy natomiast oceniać ani wymieniać z nazwy innych firm. Takie treści łatwo naruszają dobre obyczaje i przepisy o nieuczciwej konkurencji, a klientowi nie dają niczego, czego potrzebuje do podjęcia decyzji.
Brak czasu albo ochoty, żeby zająć się tym samodzielnie?
Dobór pytań wymaga przejrzenia danych, korespondencji i samej strony, a na co dzień zwykle brakuje na to spokojnej godziny. Chętnie zrobię to od początku do końca: sprawdzę, na jakie pytania strona usługi już wyświetla się w Google, zbiorę to, o co pytają klienci, wybiorę pytania warte miejsca na stronie i napiszę odpowiedzi prostym językiem. Wskażę też, gdzie umieścić sekcję, i sprawdzę, czy Google widzi ją w całości.
Wystarczy zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl i podać adres strony usługi. Odpowiem, co da się poprawić i ile pracy to wymaga.



