Czytelnik, który trafia na stronę z wyszukiwarki, podejmuje decyzję bardzo szybko. Czyta tytuł, rzuca okiem na pierwsze zdania i albo przewija dalej, albo wraca do wyników i klika kolejny adres. Jeżeli wstęp nie potwierdza, że odpowiedź jest właśnie tutaj, cała reszta tekstu nie ma okazji zadziałać, choćby była bardzo dobra.
Ten wpis jest przeznaczony dla właścicieli firm i osób, które same piszą teksty na stronę: wpisy na blog, opisy usług, opisy kategorii w sklepie. Nie wymaga wiedzy technicznej ani zdolności literackich. Pierwszy akapit pisze się według kilku prostych zasad i każdą z nich da się sprawdzić na własnym tekście.
Po lekturze będzie wiadomo, po czym rozpoznać słaby wstęp, jak znaleźć w Google Analytics podstrony, z których ludzie wychodzą od razu, jak napisać pierwszy akapit od nowa i jak po kilku tygodniach ocenić, czy zmiana przyniosła skutek.
Po czym poznać, że wstęp nie zatrzymuje czytelnika?
Słaby wstęp rzadko widać gołym okiem, bo autor zna swój tekst i wie, co jest dalej. Czytelnik tego nie wie. Dlatego ocenę warto oprzeć na kilku prostych objawach, a nie na własnym wrażeniu.
Pierwszy objaw to liczby. Podstrona ma wejścia z wyszukiwarki, ale w Google Analytics widać przy niej niski współczynnik zaangażowania i krótki czas zaangażowania w porównaniu z innymi tekstami o podobnej długości. Ludzie przychodzą i znikają, zanim zdążą cokolwiek przeczytać.
Drugi objaw to brak dalszych działań. Z tekstu nikt nie przechodzi do oferty, nie klika w linki w treści, nie wysyła zapytania. Jeżeli zachęta do kontaktu znajduje się w połowie strony, a czytelnicy nie docierają nawet do drugiego akapitu, żadna zmiana przycisku ani formularza tego nie naprawi.
Trzeci objaw widać w samym tekście. Wystarczy przeczytać wyłącznie pierwszy akapit i odpowiedzieć na trzy pytania: o czym jest ta strona, dla kogo została napisana i co czytelnik z niej wyniesie. Jeżeli po pierwszym akapicie nie da się odpowiedzieć na żadne z nich, wstęp wymaga napisania od nowa.
Jest też prosty sprawdzian z udziałem drugiej osoby. Należy pokazać komuś spoza firmy tytuł i pierwszy akapit, a potem zapytać, czego spodziewa się w dalszej części. Jeśli odpowiedź nie zgadza się z rzeczywistą treścią, wstęp wprowadza w błąd albo niczego nie zapowiada.
Jak sprawdzić w Google Analytics, które podstrony tracą czytelników na starcie?
Poprawianie wszystkich wstępów w serwisie naraz nie ma sensu. Lepiej zacząć od podstron, które mają ruch, ale go nie zatrzymują. Do ich znalezienia wystarczy Google Analytics 4. Kto jeszcze nie ma tego narzędzia na stronie, znajdzie opis całego procesu we wpisie o tym, jak założyć Google Analytics 4 i sprawdzić, czy dane spływają.
Co oznacza sesja z zaangażowaniem?
Google Analytics nie mierzy tego, czy ktoś przeczytał wstęp. Mierzy sesje z zaangażowaniem. Według pomocy Google jest to sesja, która spełnia dowolny z trzech warunków: trwa dłużej niż 10 sekund, zawiera kluczowe zdarzenie albo obejmuje co najmniej 2 wyświetlenia ekranu lub strony.
Współczynnik zaangażowania to odsetek takich sesji. Współczynnik odrzuceń jest jego odwrotnością, czyli pokazuje odsetek sesji bez zaangażowania. Wizyta, która kończy się przed upływem 10 sekund, bez przejścia na inną podstronę i bez kluczowego zdarzenia, trafia do odrzuceń. To dobre przybliżenie sytuacji, w której czytelnik zobaczył początek tekstu i zrezygnował.

Jak dodać współczynnik zaangażowania do raportu stron?
Obu współczynników zwykle nie ma w podstawowym widoku raportu, trzeba je dodać. Pomoc Google zastrzega, że do zmiany raportu potrzebna jest rola „Edytujący” lub „Administrator”, a dane można dodawać tylko do raportów szczegółowych. Kolejność czynności wygląda tak:
- Po zalogowaniu się na konto Google Analytics należy wybrać w lewym menu pozycję „Raporty”.
- Następnie otwiera się raport szczegółowy „Strony i ekrany”.
- W prawym górnym rogu raportu trzeba kliknąć „Dostosuj raport”.
- W sekcji „Dane raportu” należy kliknąć „Dane”.
- W dolnej części prawego menu klika się „Dodaj dane”.
- W wyszukiwarce danych wpisuje się kolejno „Współczynnik zaangażowania” i „Współczynnik odrzuceń” i zaznacza oba wyniki.
- Wybór zatwierdza się przyciskiem „Zastosuj”, a na koniec trzeba zapisać zmiany w raporcie.
Jak czytać otrzymane liczby?
W raporcie należy ustawić dłuższy zakres czasu, najlepiej co najmniej kilka tygodni, i posortować podstrony według liczby wyświetleń. Uwagę należy zwrócić na adresy z wyraźnym ruchem i ze współczynnikiem zaangażowania niższym niż u pozostałych podstron tego samego rodzaju. Wpisy porównuje się z wpisami, strony usług ze stronami usług.
Nie istnieje jedna prawidłowa wartość dla wszystkich serwisów, dlatego nie podaję progu, poniżej którego wstęp jest zły. Liczy się porównanie wewnątrz własnej strony. Przy małej liczbie wizyt wynik bywa dziełem przypadku, więc z podstron odwiedzanych kilka razy w miesiącu nie należy wyciągać wniosków.
Trzeba też pamiętać o wyjątku. Podstrona z numerem telefonu albo godzinami otwarcia może mieć wysoki współczynnik odrzuceń i dobrze spełniać zadanie, bo czytelnik znalazł informację w kilka sekund i zadzwonił. Niski wynik jest sygnałem do przeczytania wstępu oczami klienta, a nie wyrokiem.
Dlaczego czytelnik wychodzi po pierwszych zdaniach?
Przyczyn jest kilka i zwykle występują razem. Zanim powstanie nowy wstęp, należy ustalić, która z nich dotyczy danej podstrony, bo każdą naprawia się inaczej.
Wstęp nie odpowiada na to, czego szukał czytelnik
To przyczyna najczęstsza. Ktoś wpisał w Google konkretne pytanie, a pierwszy akapit opowiada o historii branży albo o tym, jak ważny jest temat. Żeby to sprawdzić, trzeba wpisać w wyszukiwarkę frazę, na którą tekst ma się wyświetlać, i przeczytać pierwsze zdania stron z czołówki wyników. Jeżeli one od razu odpowiadają, a własny tekst krąży wokół tematu, przyczyna jest znaleziona. Więcej o rozpoznawaniu potrzeb stojących za zapytaniem napisałem w tekście o tym, jak rozpoznać intencję wyszukiwania.
Wstęp jest ogólnikiem, który pasowałby do każdego tekstu
Zdania o tym, że internet zmienił sposób robienia zakupów albo że każda firma potrzebuje klientów, nie niosą żadnej informacji. Sprawdzian jest prosty: jeżeli pierwszy akapit można przenieść bez zmian do innego wpisu i nikt tego nie zauważy, to nie jest wstęp do tego tekstu.
Wstęp obiecuje coś innego niż tytuł
Tytuł zapowiada instrukcję, a początek tekstu brzmi jak reklama firmy. Albo tytuł zadaje pytanie, na które wstęp nie zaczyna nawet odpowiadać. Czytelnik odbiera to jako pomyłkę i wraca do wyników. Tytuł i pierwszy akapit trzeba czytać razem, jedno po drugim, bo właśnie tak widzi je odwiedzający.
Wstęp jest za długi albo za trudny
Blok tekstu na kilkanaście wierszy, wielokrotnie złożone zdania i branżowe słowa bez wyjaśnienia zniechęcają, zanim treść zdąży zainteresować. Na telefonie taki akapit zajmuje cały ekran i wygląda jak ściana liter. Sprawdza się to najprościej: otwierając podstronę na własnym telefonie.
Wstępu nie widać, bo coś go zasłania
Czasem tekst jest dobry, ale na ekranie pojawia się najpierw ogromne zdjęcie, baner, okno z zapisem na listę wysyłkową i pasek zgód. Czytelnik musi przewinąć dwa ekrany, żeby zobaczyć pierwsze zdanie. Wtedy naprawy wymaga układ strony, a nie treść.
Co powinien zawierać dobry pierwszy akapit?
Dobry wstęp wykonuje trzy zadania i nie potrzebuje do tego więcej niż kilku zdań. Kolejność bywa różna, ale żadnego z nich nie powinno zabraknąć.
- Potwierdzenie trafienia. Czytelnik ma zobaczyć własny problem nazwany jego słowami. To znak, że strona jest o tym, czego szukał.
- Odpowiedź albo jej zapowiedź. Jeżeli pytanie ma krótką odpowiedź, powinna paść od razu. Jeżeli wymaga wyjaśnień, wstęp mówi konkretnie, co znajduje się dalej.
- Powód, żeby czytać dalej. Jedno zdanie o tym, co czytelnik zyska po lekturze: co będzie umiał, co sprawdzi, jakiego błędu uniknie.
Wiele osób obawia się, że podanie odpowiedzi na początku sprawi, że nikt nie przeczyta reszty. Z mojej praktyki wynika coś odwrotnego. Czytelnik, który od razu dostał konkret, nabiera zaufania i chętniej sięga po szczegóły, a ten, którego zwodzi się przez trzy akapity, wychodzi wcześniej.
Zgadza się to z pytaniami, które Google proponuje autorom do samodzielnej oceny treści. Jedno z nich brzmi: czy po przeczytaniu treści ktoś stwierdzi, że zdobył wystarczającą wiedzę na dany temat, aby mógł osiągnąć swój cel. Wstęp jest miejscem, w którym czytelnik ocenia, czy na tej stronie ma na to szansę.
Co do długości, nie ma sztywnej normy. W praktyce sprawdza się wstęp złożony z dwóch lub trzech krótkich akapitów po dwa do czterech zdań, z których pierwszy jest najkrótszy. Główna fraza powinna pojawić się w nim naturalnie, raz, w zwykłym zdaniu. Powtarzanie jej w każdym wierszu szkodzi czytelności i niczego nie daje.
Kto woli nie zajmować się tym samodzielnie, może zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na info@lukaszwudyka.pl, a przejmę sprawę: wskażę na podstawie danych podstrony, które tracą czytelników na starcie, i napiszę do nich nowe wstępy.
Jak napisać pierwszy akapit w kilku krokach?
Wstęp najlepiej pisać na końcu, kiedy reszta tekstu jest gotowa. Dopiero wtedy wiadomo, co naprawdę się w nim znalazło i co można uczciwie obiecać. Przy poprawianiu starego tekstu zasada jest ta sama: najpierw lektura całości, potem nowy początek.
- Ustalenie pytania czytelnika. Należy zapisać jednym zdaniem, z jakim problemem ktoś trafia na tę podstronę, najlepiej słowami, które sam wpisałby w wyszukiwarkę.
- Zapisanie odpowiedzi w jednym lub dwóch zdaniach. Jeżeli nie da się tego zrobić, tekst prawdopodobnie odpowiada na kilka pytań naraz i wymaga uporządkowania, zanim powstanie wstęp.
- Ułożenie pierwszego zdania. Powinno nazywać problem albo od razu podawać odpowiedź. Bez powitania, bez przedstawiania firmy, bez uwag o tym, jak ważny jest temat.
- Dopisanie zdania o tym, dla kogo jest tekst. Wystarczy krótkie wskazanie sytuacji, na przykład: dla właścicieli sklepów, którzy sami dodają produkty.
- Dopisanie zapowiedzi. Jedno zdanie mówi konkretnie, co znajduje się dalej: jakie czynności, jakie przykłady, jaki wynik.
- Skracanie. Z gotowego wstępu usuwa się każde zdanie, bez którego sens pozostaje ten sam. Zwykle znika pierwsze zdanie, które było rozgrzewką autora.
- Sprawdzenie zgodności z tytułem. Tytuł i wstęp czyta się jednym ciągiem. Wstęp ma rozwijać obietnicę z tytułu, a nie powtarzać go innymi słowami.
- Odczytanie na głos i podgląd na telefonie. Zdanie, przy którym brakuje tchu, należy podzielić. Pierwszy akapit powinien mieścić się na ekranie telefonu razem z tytułem albo zaraz pod nim.
Jak wygląda słaby wstęp?
Poniższy przykład pochodzi z wymyślonego tekstu o wymianie okien i zawiera typowe usterki:
Okna od zawsze stanowią ważny element każdego domu. Wraz z rozwojem technologii producenci oferują coraz więcej rozwiązań, a wybór staje się coraz trudniejszy. W niniejszym artykule postaramy się przybliżyć zagadnienie wymiany okien i odpowiedzieć na najczęściej pojawiające się pytania.
Pierwsze zdanie jest oczywistością. Drugie pasuje do dowolnego produktu. Trzecie zapowiada tekst, ale nie mówi, czego czytelnik się dowie. Po trzech zdaniach nadal nie wiadomo, czy strona odpowiada na pytanie o czas trwania wymiany, o kolejność prac, czy o wybór szyb.
Jak wygląda ten sam wstęp po poprawie?
Przy założeniu, że tekst ma odpowiadać na pytanie, jak przygotować mieszkanie do wymiany okien, ten sam początek może wyglądać tak:
Wymiana okien w zamieszkanym mieszkaniu oznacza kurz, hałas i odsunięte meble, ale dobre przygotowanie skraca prace i ogranicza sprzątanie. Poniżej opisano, co zrobić dzień wcześniej, jak zabezpieczyć podłogi i parapety oraz na co zwrócić uwagę przy odbiorze, zanim ekipa wyjdzie.
Czytelnik od pierwszego zdania wie, że tekst dotyczy jego sytuacji. Drugie zdanie wymienia konkretne tematy, więc łatwo ocenić, czy warto przewijać dalej. Nie ma tu ani jednego słowa o firmie i ani jednej ogólnej prawdy o oknach.

Od czego można zacząć pierwsze zdanie?
Nie ma jednego wzoru, ale kilka otwarć sprawdza się w tekstach firmowych szczególnie dobrze. Każde z nich wymaga konkretu i żadne nie działa, jeżeli zostanie wypełnione ogólnikiem.
- Bezpośrednia odpowiedź. Tekst zaczyna się od zdania, które odpowiada na pytanie z tytułu, a dalsza część wyjaśnia szczegóły i wyjątki.
- Opis sytuacji czytelnika. Pierwsze zdanie pokazuje moment, w którym pojawia się problem, tak aby czytelnik rozpoznał w nim własny przypadek.
- Skutek zaniechania. Wstęp mówi rzeczowo, co się dzieje, gdy sprawa zostanie odłożona, bez straszenia i bez przesady.
- Sprostowanie częstego błędu. Tekst otwiera stwierdzenie, że popularne przekonanie jest nieprawdziwe, i zapowiedź wyjaśnienia dlaczego.
Odradzam otwieranie tekstu pytaniem retorycznym w rodzaju „Kto z nas nie zastanawiał się kiedyś…”. Czytelnik przyszedł z własnym pytaniem i oczekuje odpowiedzi, a nie kolejnego pytania. Podobnie działają cytaty znanych osób i definicje ze słownika: wydłużają drogę do treści.
Jak dopasować wstęp do rodzaju podstrony?
Zasady są wspólne, ale zadanie wstępu zmienia się zależnie od tego, po co ktoś otwiera daną podstronę. Inaczej zaczyna się wpis z instrukcją, inaczej opis usługi, a jeszcze inaczej kategorię w sklepie.
Wpis na blogu
Czytelnik szuka wiedzy lub rozwiązania. Wstęp nazywa problem, wskazuje odbiorcę i zapowiada wynik. Przy pytaniach z krótką odpowiedzią powinna ona paść w pierwszych dwóch zdaniach, a reszta tekstu służy tym, którzy potrzebują szczegółów.
Strona usługi
Tutaj czytelnik chce wiedzieć, czy firma zajmuje się jego sprawą, na jakim obszarze działa i co jest następnym krokiem. Pierwszy akapit powinien więc powiedzieć, co dokładnie obejmuje usługa, dla kogo jest przeznaczona i gdzie jest wykonywana. Historia firmy i jej wartości mogą pojawić się niżej. Pełną budowę takiej podstrony opisałem w tekście o tym, co powinna zawierać strona usługowa.
Kategoria w sklepie internetowym
Klient chce zobaczyć produkty. Wstęp nad listą powinien mieć dwa lub trzy zdania i pomagać w wyborze: co znajduje się w kategorii, czym różnią się główne grupy produktów, jak zawęzić listę. Dłuższy opis lepiej umieścić pod produktami, żeby nie spychał ich w dół ekranu.
Strona główna
Na stronie głównej rolę pierwszego akapitu pełni nagłówek z jednym lub dwoma zdaniami pod spodem. Muszą odpowiedzieć na pytanie, czym firma się zajmuje i dla kogo. Hasło, które brzmi efektownie, ale nie mówi, co firma sprzedaje, zmusza odwiedzającego do szukania tej informacji w menu.
Co pierwszy akapit ma wspólnego z opisem w wynikach Google?
Pierwszy akapit bywa czytany, zanim ktokolwiek wejdzie na stronę. Pod tytułem w wynikach wyszukiwania Google wyświetla krótki opis. Dokumentacja Google podaje, że krótkie opisy są tworzone automatycznie, głównie na podstawie zawartości strony, a metaopis jest wykorzystywany wtedy, gdy opisuje stronę lepiej niż inne części treści.
W praktyce oznacza to, że nawet starannie napisany metaopis nie zawsze trafi do wyników. Wyszukiwarka może pokazać fragment tekstu, który jej zdaniem lepiej pasuje do wpisanego zapytania, a tym fragmentem bywają zdania z początku strony. Wstęp złożony z ogólników daje wtedy ogólnikowy opis w wynikach, a wstęp z konkretną odpowiedzią daje opis, w który chce się kliknąć.

Z tego samego powodu metaopis i wstęp powinny mówić jednym głosem. Dokumentacja zaleca, aby metaopis był krótkim i trafnym podsumowaniem treści strony, unikalnym dla każdej podstrony. Jeżeli opis w wynikach obiecuje jedno, a pierwszy akapit zaczyna od czegoś innego, czytelnik wychodzi rozczarowany. Zasady układania obu elementów opisałem osobno w tekście o tym, jak napisać tytuł i opis strony do Google.
Nie ma natomiast potwierdzonej reguły, że fraza umieszczona w pierwszym zdaniu podnosi pozycję strony. Google w swoich materiałach powtarza, że treść ma być pisana z myślą o użytkownikach, i zaznacza, że nie preferuje żadnej konkretnej liczby słów. Wstęp pisze się więc dla człowieka. Korzyść w wyszukiwarce jest skutkiem ubocznym tego, że tekst szybko i jasno mówi, o czym jest.
Co nad wstępem i wokół niego przeszkadza w czytaniu?
Zdarza się, że nowy wstęp jest dobry, a liczby stoją w miejscu. Wtedy należy sprawdzić, co czytelnik widzi na ekranie, zanim dotrze do pierwszego zdania. Najlepiej otworzyć podstronę na telefonie w trybie prywatnym przeglądarki, czyli tak, jak widzi ją osoba odwiedzająca serwis po raz pierwszy.
- Zdjęcie na cały ekran. Duża grafika nad tekstem wygląda efektownie, ale odsuwa treść. Wystarczy ją zmniejszyć tak, aby tytuł i początek wstępu były widoczne bez przewijania.
- Okna wyskakujące zaraz po wejściu. Zapis na listę wysyłkową albo oferta rabatu, która zasłania tekst w pierwszej sekundzie, przerywa czytanie, zanim się zaczęło. Google w dokumentacji odradza natrętne okna zasłaniające treść. Bezpieczniej wyświetlać takie zaproszenie niżej w tekście albo po dłuższym czasie.
- Rozbudowane elementy przed treścią. Długi spis treści, dane autora, przyciski udostępniania i reklama ustawione nad wstępem razem potrafią zająć cały ekran telefonu. Część z nich można przenieść pod pierwszy akapit.
- Mała czcionka i słaby kontrast. Jasnoszary tekst na białym tle bywa nieczytelny w słońcu. Wstęp powinien być napisany czcionką co najmniej tak dużą jak reszta treści.
- Wolne ładowanie. Jeżeli tekst pojawia się po kilku sekundach, część osób rezygnuje, zanim cokolwiek zobaczy. Wtedy przyczyną odrzuceń jest szybkość strony, a nie treść.
Paska zgód na pliki cookie nie należy usuwać ani ukrywać, bo wynika on z przepisów. Można natomiast zadbać, aby nie zajmował całego ekranu i dawał się zamknąć jednym kliknięciem. Na czytelność początku wpływa też budowa dalszej części tekstu. Jeżeli pod wstępem widać wyraźny śródtytuł, czytelnik łatwiej decyduje się na przewijanie.
Po czym poznać, że nowy wstęp działa, i co zrobić, gdy nie działa?
Zmiana wstępu wymaga czasu, zanim będzie widoczna w danych. Ocena po dwóch dniach nic nie mówi, bo liczba wizyt jest za mała. Rozsądnie jest odczekać kilka tygodni, a przy podstronach z niewielkim ruchem dłużej, i porównać okres po zmianie z takim samym okresem przed zmianą.
Przed publikacją nowej wersji należy zapisać datę zmiany i zachować starą treść wstępu w osobnym pliku. Bez tego po miesiącu nie będzie wiadomo, co i kiedy zostało poprawione, ani do czego wrócić, gdyby wynik się pogorszył.
Poprawę rozpoznaje się po trzech rzeczach. W Google Analytics rośnie współczynnik zaangażowania danej podstrony i wydłuża się czas zaangażowania. Więcej osób przechodzi z tekstu na inne podstrony albo wysyła zapytanie. W Google Search Console, w raporcie skuteczności, po wybraniu konkretnego adresu może wzrosnąć średni CTR, jeżeli wyszukiwarka zaczęła pokazywać w wynikach lepszy fragment tekstu.
Jeżeli po odczekaniu liczby się nie zmieniły, należy przejść przez kolejne możliwości w ustalonym porządku:
- Sprawdzenie, z jakich zapytań przychodzą czytelnicy. W raporcie skuteczności w Google Search Console, po zawężeniu danych do jednego adresu, widać listę zapytań. Bywa, że strona wyświetla się na inne pytania niż te, pod które powstał wstęp.
- Porównanie tytułu ze wstępem. Jeżeli tytuł obiecuje więcej, niż daje tekst, poprawy wymaga tytuł albo treść, a nie sam pierwszy akapit.
- Obejrzenie podstrony na telefonie. Jeśli wstępu nie widać bez przewijania, trzeba zmienić układ górnej części strony.
- Ocena reszty tekstu. Dobry wstęp do słabej treści zatrzyma czytelnika tylko o kilka sekund dłużej. Jeżeli tekst nie odpowiada na pytanie, należy go uzupełnić lub napisać od nowa.
- Sprawdzenie źródła ruchu. Wizyty z reklam lub z mediów społecznościowych zachowują się inaczej niż wejścia z wyszukiwarki. W raporcie warto porównywać ten sam rodzaj ruchu przed zmianą i po niej.
Jednej rzeczy należy unikać: zmieniania kilku elementów naraz. Jeżeli tego samego dnia zmieni się tytuł, wstęp, zdjęcie i układ strony, nie będzie wiadomo, co zadziałało. Lepiej wprowadzać poprawki pojedynczo i każdą ocenić osobno.
Jakich błędów unikać przy pisaniu wstępu?
Większość nieudanych wstępów powtarza te same pomyłki. Każdą z nich łatwo wychwycić przy ostatnim czytaniu, o ile wiadomo, czego szukać.
- Zaczynanie od firmy. Zdania o wieloletnim doświadczeniu i zespole specjalistów nie odpowiadają na pytanie czytelnika. Ich miejsce jest niżej, tam, gdzie tekst przechodzi do oferty.
- Obietnica bez pokrycia. Wstęp zapowiada pełne rozwiązanie, a tekst kończy się ogólną radą. Google w pytaniach do oceny treści zwraca uwagę, by tytuł nie był przekoloryzowany ani zbyt szokujący. Ta sama zasada dotyczy pierwszego akapitu.
- Streszczanie tytułu. Powtórzenie tytułu innymi słowami zabiera miejsce i niczego nie dodaje.
- Upychanie fraz. Ta sama fraza w trzech kolejnych zdaniach brzmi nienaturalnie i zniechęca. Dokumentacja Google wprost odradza opisy złożone z długich ciągów słów kluczowych.
- Odkładanie odpowiedzi. Ukrywanie najważniejszej informacji na końcu strony po to, by wydłużyć wizytę, działa odwrotnie, bo czytelnik znajdzie odpowiedź gdzie indziej.
- Jeden wstęp na wielu podstronach. Ten sam akapit z podmienioną nazwą miasta lub usługi czytelnik rozpoznaje od razu, a wyszukiwarka dostaje wiele niemal identycznych początków.
Osobną sprawą jest ton. Wstęp napisany urzędowym językiem, pełen rzeczowników odsłownych i zwrotów typu „w niniejszym artykule”, tworzy dystans. Wystarczą zwykłe słowa i krótkie zdania, przy zachowaniu pełnej kultury wypowiedzi.
Najczęstsze pytania
Ile zdań powinien mieć pierwszy akapit?
Nie ma jednej normy, a Google zaznacza, że nie preferuje żadnej konkretnej liczby słów. W tekstach firmowych dobrze sprawdza się pierwszy akapit z dwóch do czterech zdań oraz cały wstęp zamknięty w dwóch lub trzech takich akapitach. Miarą nie jest liczba znaków, lecz to, czy po lekturze wstępu wiadomo, o czym jest strona, dla kogo i co z niej wynika.
Czy główna fraza musi się znaleźć w pierwszym zdaniu?
Nie musi. Nie ma potwierdzonej reguły, która wiązałaby pozycję strony z miejscem frazy w zdaniu. Fraza zwykle pojawia się na początku sama, bo wstęp nazywa temat tymi słowami, których używa czytelnik. Jeżeli jej wstawienie wymaga łamania szyku zdania, lepiej użyć jej w naturalnej odmianie albo w kolejnym zdaniu.
Czy wstęp może być taki sam jak metaopis?
Może być do niego podobny, ale pełni inną rolę. Metaopis ma zachęcić do kliknięcia w wynikach wyszukiwania, a wstęp ma zatrzymać osobę, która już weszła. Ważne, aby oba mówiły o tym samym i nie obiecywały różnych rzeczy. Trzeba też liczyć się z tym, że Google może pokazać w wynikach fragment treści strony zamiast metaopisu.
Czy podanie odpowiedzi na początku nie skraca wizyty?
Czasem skraca i nie ma w tym nic złego. Osoba, która dostała odpowiedź w kilka sekund, zapamiętuje stronę jako pomocną i chętniej wraca. Pozostali czytają dalej, bo potrzebują szczegółów, przykładów lub kolejnych czynności. Celem tekstu firmowego jest zaufanie i kontakt, a nie jak najdłuższy pobyt na stronie.
Czy stare wpisy warto poprawiać, czy lepiej pisać nowe?
Poprawa wstępu w tekście, który ma już ruch z wyszukiwarki, zwykle daje szybszy skutek niż nowy wpis, bo czytelnicy przychodzą od pierwszego dnia. Należy zacząć od podstron z największą liczbą wyświetleń i najniższym współczynnikiem zaangażowania. Adresu podstrony przy tej okazji nie należy zmieniać.
Czy wstęp napisany przez narzędzie sztucznej inteligencji wystarczy?
Takie narzędzie może pomóc w ułożeniu kilku wersji, ale gotowy tekst trzeba sprawdzić i zwykle przepisać. Automatycznie tworzone wstępy często są poprawne i zarazem ogólnikowe, czyli mają tę samą wadę, którą opisano wyżej. Konkret, przykład z własnej praktyki i znajomość klientów pochodzą od autora, a nie od programu.
Czy pogrubienia i wypunktowania we wstępie pomagają?
Jedno pogrubienie najważniejszej informacji bywa pomocne, zwłaszcza na telefonie. Kilka pogrubień w jednym akapicie przestaje cokolwiek wyróżniać. Listy punktowane lepiej zostawić na dalszą część tekstu, a wstęp napisać zwykłymi zdaniami, bo to one budują pierwszy kontakt z czytelnikiem.
Jak często należy wracać do wstępów na stronie?
Wystarczy przegląd raz na kilka miesięcy oraz zawsze wtedy, gdy zmienia się oferta, zakres usługi albo obszar działania firmy. Wstęp, który opisuje nieaktualny stan rzeczy, wprowadza czytelnika w błąd już w pierwszym zdaniu. Przy okazji przeglądu warto ponownie otworzyć raport „Strony i ekrany” i sprawdzić, które adresy wymagają uwagi.
Brak czasu albo ochoty, żeby zająć się tym samodzielnie?
To zrozumiałe, bo prowadzenie firmy rzadko zostawia czas na analizowanie raportów i przepisywanie tekstów. Chętnie zajmę się tym od początku do końca: sprawdzę w danych, z których podstron czytelnicy wychodzą najszybciej, ustalę przyczynę, napiszę nowe wstępy dopasowane do pytań klientów, uporządkuję górną część strony i po kilku tygodniach pokażę na liczbach, co się zmieniło.
Wystarczy zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl i podać adres strony. Odpowiem, od czego moim zdaniem należy zacząć.




