Otwiera się w nowej karcie
4 listopada, 2026

Linki od partnerów i dostawców. Jak poprosić o odnośnik do strony firmy?

Grafika do wpisu o linkach od partnerów i dostawców oraz o tym, jak poprosić o odnośnik do strony firmy

Prawie każda firma ma wokół siebie kilkanaście innych firm, z którymi łączy ją prawdziwa współpraca: dostawców, producentów, dystrybutorów, podwykonawców, izbę gospodarczą, organizatora targów, dom kultury, któremu przekazała wsparcie. Wiele z tych podmiotów prowadzi na swoich stronach listy partnerów, wykazy punktów sprzedaży albo opisy realizacji. Mimo to odnośnika do strony firmy najczęściej tam nie ma, bo nikt o niego nie poprosił.

Ten wpis jest instrukcją dla właścicieli firm i osób, które opiekują się firmową stroną. Dotyczy wyłącznie linków wynikających z rzeczywistych relacji biznesowych, a nie kupowania odnośników ani wymiany linków na dużą skalę. To ważne rozróżnienie, ponieważ zasady Google traktują te dwie sytuacje zupełnie inaczej.

Po lekturze czytelnik będzie umiał sporządzić listę firm, do których opłaca się napisać, sprawdzić w Google Search Console, kto już linkuje do strony, przygotować krótką i skuteczną prośbę, ułatwić partnerowi jej spełnienie oraz zweryfikować, czy odnośnik rzeczywiście został dodany i działa.

Po czym poznać, że firma nie wykorzystuje linków od partnerów?

Objawy są zwykle widoczne od razu po przejrzeniu kilku stron kontrahentów. Producent publikuje wykaz autoryzowanych sprzedawców, a firmy na nim nie ma albo jest wymieniona samą nazwą, bez odnośnika. Dostawca oprogramowania opisuje wdrożenie i podaje nazwę klienta zwykłym tekstem. Stowarzyszenie branżowe ma katalog członków, w którym przy firmie widnieje stary adres strony.

Drugi sygnał pochodzi z danych. Jeżeli w raporcie linków w Google Search Console lista witryn linkujących jest krótka i nie ma na niej żadnego z wieloletnich partnerów, oznacza to, że relacje istniejące w rzeczywistości nie mają odzwierciedlenia w sieci. Wyszukiwarka nie wie o nich nic, bo nie ma ich z czego odczytać.

Trzeci sygnał to linki, które istnieją, lecz nie działają. Zdarza się, że partner od dawna linkuje do firmy, ale odnośnik prowadzi do podstrony usuniętej przy przebudowie serwisu, do adresu z literówką albo do starej domeny. Taki link formalnie jest, a w praktyce odsyła odwiedzających na stronę błędu.

Dlaczego odnośnik od partnera ma dla firmy wartość?

Po pierwsze, taki link przyprowadza ludzi. Osoba, która czyta na stronie producenta listę punktów sprzedaży, szuka miejsca, w którym kupi produkt. Jeżeli nazwa firmy jest odnośnikiem, przejście zajmuje jedno kliknięcie. Jeżeli nie jest, część osób wpisze nazwę w wyszukiwarkę, a część wybierze inną pozycję z listy.

Po drugie, linki pomagają Google odnajdywać strony i rozumieć, czego dotyczą. Dokumentacja wyszukiwarki opisuje wprost, że odnośniki służą jej do odkrywania nowych adresów i jako jeden z sygnałów przy ocenie trafności stron. Link ze strony tematycznie powiązanej, prowadzonej przez rzeczywiście działający podmiot, jest dokładnie tym rodzajem odnośnika, który powstaje naturalnie.

Po trzecie, wzmianki na stronach partnerów budują wiarygodność w oczach klientów. Ktoś, kto sprawdza firmę przed złożeniem zamówienia, często trafia na strony producentów, organizacji i instytucji. Uporządkowanie tego, co pojawia się w sieci przy nazwie przedsiębiorstwa, opisałem osobno w tekście o tym, co widać w Google po wpisaniu nazwy firmy.

Uczciwie trzeba dodać, że pojedynczy odnośnik nie zmienia pozycji strony z dnia na dzień i nikt rzetelny nie obieca konkretnego efektu. Chodzi o to, żeby prawdziwe relacje firmy były w internecie widoczne, a nie o szybki wzrost w wynikach.

Co na temat takich linków mówią zasady Google?

Zanim powstanie pierwsza wiadomość do partnera, należy poznać granicę, której nie wolno przekraczać. Zasady Google dotyczące spamu zawierają część zatytułowaną „Spam w linkach”. Opisuje ona tworzenie linków głównie po to, by manipulować rankingami w wyszukiwarce, i podaje konkretne przykłady takich działań.

Wśród przykładów znajdują się między innymi: płacenie za linki lub posty zawierające linki, oferowanie towarów lub usług za linki, wysłanie komuś produktu w zamian za napisanie o nim i zamieszczenie linku, wymiana linków na dużą skalę oraz strony partnerskie mające na celu wyłącznie wzajemne linkowanie. Osobno wymieniono wymaganie linku w warunkach umowy bez pozostawienia właścicielowi treści możliwości oznaczenia takiego odnośnika.

Zrzut dokumentacji Google z częścią „Spam w linkach” i listą przykładów: płacenie za linki, towary lub usługi za linki, wymiana linków na dużą skalę
Lista działań, które Google uznaje za spam w linkach. Prośba do partnera nie może przypominać żadnego z nich. Źródło: developers.google.com

Z tej listy wynikają cztery praktyczne wnioski dla firmy, która chce poprosić kontrahenta o odnośnik.

  • Prośba ma dotyczyć relacji, która naprawdę istnieje: dostawy, wdrożenia, członkostwa, wspólnego projektu. Link jest wtedy informacją dla odwiedzających, a nie zabiegiem pod wyszukiwarkę.
  • Za odnośnik nie oferuje się pieniędzy, rabatu, towaru ani usługi. Propozycja w rodzaju „dodatkowy upust w zamian za link” wchodzi wprost w opisany przez Google przykład.
  • Wzajemne linkowanie nie może być celem samym w sobie. Jeżeli dwie firmy faktycznie współpracują i każda wymienia drugą tam, gdzie ma to sens dla jej klientów, jest to zwykła informacja. Podstrona z dziesiątkami odnośników do przypadkowych firm, które odwzajemniają się tym samym, już nią nie jest.
  • Decyzja o tym, czy i jak oznaczyć link, należy do właściciela strony, na której się on znajduje. Nie należy wymagać od partnera, by odnośnik miał określoną postać techniczną.

Zasady przewidują też rozwiązanie dla sytuacji, w których w grę wchodzą pieniądze. Google przyznaje, że linki reklamowe i sponsorowane są zwykłą częścią gospodarki w sieci, i nie uznaje ich za naruszenie, o ile mają atrybut rel="sponsored" albo rel="nofollow". Dotyczy to na przykład odnośnika na stronie wydarzenia, które firma opłaciła jako sponsor. Dokładne znaczenie tych oznaczeń wyjaśnia wpis o tym, jak poprawnie oznaczać linki wychodzące.

Jak sporządzić listę firm, które mogą dodać odnośnik?

Najlepszym źródłem jest własna księgowość i skrzynka pocztowa, a nie narzędzia. Lista powstaje z faktur, umów i korespondencji, bo to one pokazują, z kim firma naprawdę pracuje. Radzę prowadzić ją w zwykłym arkuszu, w którym każdy wiersz to jeden podmiot.

  1. Należy wypisać dostawców i producentów, których towary lub materiały firma sprzedaje albo wykorzystuje. Przy każdym trzeba zanotować, czy na jego stronie istnieje wykaz dystrybutorów, mapa punktów sprzedaży albo lista autoryzowanych wykonawców.
  2. Następnie dopisuje się dostawców usług i oprogramowania. Wielu z nich publikuje opisy wdrożeń i listy klientów, do których chętnie dodaje kolejne pozycje.
  3. Kolejna grupa to odbiorcy: firmy, dla których wykonano zlecenie, i które opisują je u siebie, na przykład w aktualnościach albo w dziale o inwestycjach.
  4. Do listy należy dodać organizacje: izby gospodarcze, cechy, stowarzyszenia branżowe, klastry, lokalne grupy przedsiębiorców. Katalog członków to jedno z najbardziej naturalnych miejsc na odnośnik.
  5. Osobno wpisuje się wydarzenia i inicjatywy: targi, konferencje, zawody sportowe, akcje lokalne, w których firma była wystawcą, prelegentem, partnerem albo sponsorem.
  6. Na końcu trzeba otworzyć stronę każdego podmiotu i zanotować dokładny adres podstrony, na której odnośnik mógłby się znaleźć, oraz to, czy firma jest tam już wymieniona.

Po takim przeglądzie wiersze dzielą się na trzy grupy. W pierwszej firma jest już wymieniona, ale bez odnośnika albo z błędnym adresem. W drugiej istnieje gotowe miejsce, na przykład lista partnerów, lecz firmy na nim brakuje. W trzeciej strona partnera nie ma żadnej sekcji tego typu.

Kolejność działania jest taka sama jak kolejność grup. Poprawienie istniejącej wzmianki zajmuje partnerowi minutę i prawie zawsze kończy się zgodą. Dopisanie do gotowej listy wymaga niewiele więcej pracy. Trzecia grupa jest najtrudniejsza, bo oznacza prośbę o stworzenie czegoś nowego, i lepiej zostawić ją na koniec.

Jak sprawdzić w Google Search Console, kto już linkuje do strony?

Przed wysłaniem próśb trzeba wiedzieć, które odnośniki już istnieją, żeby nie prosić o coś, co partner dawno zrobił. Google Search Console udostępnia w tym celu raport „Linki”. Dostęp do niego ma każdy, kto zweryfikował własność witryny w tym narzędziu, i korzystanie z niego nie wymaga opłaty.

  1. Po zalogowaniu się do Google Search Console należy wybrać właściwą usługę, czyli adres firmowej strony.
  2. W menu po lewej stronie trzeba otworzyć raport „Linki”.
  3. W części „Linki zewnętrzne” znajduje się tabela „Witryny z największą liczbą linków przychodzących”. Kliknięcie „WIĘCEJ” pod tabelą rozwija pełną listę.
  4. Listę należy porównać z arkuszem partnerów. Domeny są w tym raporcie grupowane według domeny głównej, bez subdomen, więc partnera szuka się po głównym adresie jego serwisu.
  5. Kliknięcie wybranej witryny pokazuje, które podstrony firmowego serwisu są w niej najczęściej linkowane. Dzięki temu widać, czy partner kieruje ruch na stronę główną, czy na konkretną ofertę.
  6. W tabeli „Tekst z największą liczbą linków przychodzących” można sprawdzić, jakimi słowami inne serwisy opisują odnośniki do firmy. Linki bez tekstu są tam oznaczone jako „(pusty)”.
Zrzut pomocy Search Console z wykazem tabel raportu Linki: najczęściej linkowane strony, witryny i tekst z największą liczbą linków przychodzących
Tabele raportu „Linki”. Do porównania z listą partnerów służy tabela z witrynami linkującymi. Źródło: support.google.com

Przy czytaniu tego raportu trzeba znać jego ograniczenia, które pomoc Google podaje otwarcie. Tabele mają najwyżej 1000 wierszy, a raport prezentuje przykładowe linki, nie pełny ich spis. Zawiera odnośniki znalezione w dłuższym okresie, więc część z nich mogła już zostać usunięta. Raport nie określa też, czy dany link ma oznaczenie nofollow.

W praktyce oznacza to dwie rzeczy. Brak partnera w raporcie nie dowodzi, że na jego stronie nie ma odnośnika, dlatego zawsze należy zajrzeć na tę stronę osobiście. Z kolei obecność partnera w raporcie nie dowodzi, że link nadal istnieje i prowadzi pod działający adres. Jeżeli okaże się, że partnerzy linkują do podstron, których już nie ma, przyda się osobna instrukcja o tym, jak odzyskać wartość linków prowadzących do usuniętych podstron.

Większy zestaw danych można pobrać przyciskiem eksportu w prawym górnym rogu raportu. Pomoc Google wymienia dwa zbiory: „Najnowsze linki” oraz „Więcej przykładowych linków”. Plik otwarty w arkuszu pozwala wyszukać domeny partnerów znacznie szybciej niż przewijanie tabeli w przeglądarce.

Kto woli nie zajmować się tym samodzielnie, może zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na info@lukaszwudyka.pl, a przejmę sprawę: przejrzę strony partnerów i dostawców, ustalę, gdzie odnośnika brakuje lub jest błędny, i przygotuję gotowe prośby do wysłania.

Do której podstrony ma prowadzić odnośnik i jak powinien brzmieć?

Najczęstszy błąd polega na proszeniu o link „do naszej strony” bez wskazania adresu. Partner wstawia wtedy to, co znajdzie najszybciej, czasem adres z wizytówki sprzed lat. Dlatego w prośbie zawsze podaje się jeden, pełny adres, skopiowany z paska przeglądarki.

Wybór adresu docelowego

Adres powinien odpowiadać temu, co łączy obie firmy. Na liście dystrybutorów producenta okien najlepiej sprawdza się podstrona z ofertą okien tego producenta, a nie strona główna firmy, która sprzedaje także drzwi i bramy. W katalogu członków izby gospodarczej właściwa będzie strona główna, bo wpis dotyczy całego przedsiębiorstwa.

Przed wysłaniem prośby trzeba sprawdzić trzy rzeczy: czy adres otwiera się bez przekierowań, czy zaczyna się od https:// i czy podstrona nie zniknie przy najbliższej zmianie oferty. Odnośnik do promocji sezonowej za kilka miesięcy będzie prowadził donikąd, a ponowne proszenie partnera o poprawkę jest niezręczne.

Tekst odnośnika

Tekst, w który się klika, powinien mówić odwiedzającemu, dokąd trafi. Dokumentacja Google zaleca tekst opisowy, zwięzły i powiązany ze stroną docelową, a jako zły przykład podaje zwroty w rodzaju „kliknij tutaj”. W przypadku firm partnerskich najbardziej naturalna jest po prostu nazwa firmy, ewentualnie nazwa z krótkim dopowiedzeniem, na przykład miastem lub rodzajem działalności.

Nie należy natomiast prosić wszystkich partnerów o identyczny tekst złożony ze słów, na które firma chce być widoczna w wyszukiwarce. Kilkanaście odnośników o brzmieniu „tanie okna Kraków” na stronach różnych kontrahentów wygląda sztucznie zarówno dla ludzi, jak i dla wyszukiwarki. Uważam, że najlepiej zaproponować nazwę firmy i pozostawić partnerowi swobodę.

Odnośnik w logotypie

Na stronach z listą partnerów odnośnikiem bywa samo logo. Według dokumentacji Google w takim przypadku rolę tekstu odnośnika pełni opis alternatywny obrazka, czyli atrybut alt. Przy przekazywaniu logotypu można więc dołączyć propozycję krótkiego opisu, na przykład samej nazwy firmy. Bez niego odnośnik w grafice nie niesie żadnej informacji tekstowej.

Jak napisać prośbę o odnośnik, żeby została spełniona?

Osoba po drugiej stronie ma własne obowiązki i nie zna się na pozycjonowaniu. Prośba ma być dla niej zrozumiała w kilkanaście sekund i możliwa do wykonania bez dopytywania. Im mniej decyzji trzeba podjąć, tym większa szansa, że sprawa zostanie załatwiona od ręki.

  1. Wiadomość kieruje się do konkretnej osoby. Najlepiej do opiekuna handlowego lub osoby, z którą firma ma stały kontakt, z prośbą o przekazanie do działu, który prowadzi stronę. Ogólny adres biura jest ostatecznością.
  2. W pierwszym zdaniu należy przypomnieć, co łączy obie firmy: od kiedy trwa współpraca i czego dotyczy, bez podawania szczegółów handlowych.
  3. W drugim zdaniu podaje się dokładny adres podstrony partnera, której dotyczy prośba, oraz jedno konkretne działanie: dopisanie firmy do listy, zamianę nazwy na odnośnik albo poprawienie adresu.
  4. Następnie trzeba wkleić pełny adres docelowy i proponowaną nazwę, a przy listach z opisami także jedno lub dwa zdania opisu.
  5. Na końcu wystarczy podziękowanie i informacja, do kogo się zwrócić w razie pytań. Żadnych obietnic rewanżu, rabatów ani warunków.

Poniżej wzór, który wystarczy uzupełnić własnymi danymi. Sprawdza się w sytuacji, gdy partner ma gotową listę, a firmy na niej brakuje.

Temat: Prośba o dopisanie naszej firmy do listy dystrybutorów na stronie

Dzień dobry, od kilku lat sprzedajemy i montujemy produkty marki [nazwa marki]. Na stronie [adres podstrony z listą] znajduje się wykaz dystrybutorów, na którym nie ma jeszcze naszej firmy. Uprzejmie proszę o jej dopisanie. Nazwa: [nazwa firmy], miejscowość: [miasto], adres strony: [pełny adres zaczynający się od https://]. Klientom, którzy szukają punktu sprzedaży w naszej okolicy, ułatwi to dotarcie do nas. W razie potrzeby prześlę logo w wybranym formacie. Z góry dziękuję za pomoc. [imię, nazwisko, telefon]

Gdy firma jest już wymieniona, lecz bez odnośnika, wiadomość może być jeszcze krótsza: wystarczy wskazać podstronę, miejsce, w którym pada nazwa firmy, oraz poprosić o podlinkowanie jej do podanego adresu. Przy błędnym adresie podaje się obok siebie adres obecny i poprawny, żeby osoba wprowadzająca zmianę nie musiała niczego szukać.

Infografika zestawiająca cechy bezpiecznej prośby o odnośnik od partnera z cechami prośby, która przypomina kupowanie lub wymianę linków
Zestawienie pomaga ocenić własną wiadomość przed wysłaniem jej do partnera lub dostawcy.

Czego w prośbie nie pisać?

Z wiadomości należy usunąć wszystko, co zamienia informację w transakcję. Zdania w rodzaju „w zamian umieścimy u siebie link zwrotny” albo „przy kolejnym zamówieniu uwzględnimy to w cenie” są zbędne i ryzykowne, bo opisują dokładnie te praktyki, które Google wymienia jako spam w linkach. Nie należy też tłumaczyć, że link „pomoże w pozycjonowaniu”. Partnera interesuje wygoda jego klientów i aktualność własnej strony, i właśnie tych argumentów trzeba użyć.

Nie należy również dyktować rozwiązań technicznych. Żądanie, by odnośnik był pozbawiony atrybutów albo znalazł się w określonym miejscu strony, stawia partnera w niezręcznej sytuacji. O postaci linku decyduje właściciel serwisu.

Co przygotować, żeby partnerowi było łatwo spełnić prośbę?

Wiele próśb pozostaje bez skutku nie dlatego, że partner odmawia, lecz dlatego, że wykonanie wymaga od niego pracy. Trzeba by napisać opis, znaleźć logo, ustalić właściwy adres. Cały ten wysiłek należy wziąć na siebie i dostarczyć komplet materiałów w jednej wiadomości.

  • Pełny adres docelowy, sprawdzony w przeglądarce, podany jako zwykły tekst do skopiowania.
  • Nazwa firmy w dokładnym brzmieniu, w jakim ma się pojawić, z zachowaniem wielkości liter.
  • Opis w dwóch długościach: jedno zdanie oraz krótki akapit. Partner wybierze wersję pasującą do układu jego strony.
  • Logo w dwóch plikach: wektorowym oraz w formacie PNG z przezroczystym tłem, w wersji na jasne i na ciemne tło.
  • Dane kontaktowe do wykazu: miejscowość, telefon, adres poczty, jeżeli lista partnera je zawiera.

Jeżeli stronę partnera prowadzi osoba techniczna, przydaje się gotowy fragment do wklejenia. Wygląda on tak:

<a href="https://www.przykladowa-firma.pl/oferta/">Przykładowa Firma</a>

Według dokumentacji Google wyszukiwarka może odczytać link tylko wtedy, gdy jest to element <a> z atrybutem href. Odnośniki zbudowane w inny sposób, na przykład uruchamiane wyłącznie skryptem po kliknięciu, mogą zostać pominięte. Podanie gotowego fragmentu zmniejsza ryzyko, że link powstanie w nietypowej postaci.

Dobrym pomysłem jest także materiał, który partner sam chciałby opublikować: krótki opis wspólnej realizacji ze zdjęciami, wypowiedź o tym, jak sprawdza się jego produkt, zgoda na wykorzystanie nazwy firmy w dziale z referencjami. Taka treść ma wartość dla jego klientów, a odnośnik do wykonawcy pojawia się w niej w naturalny sposób. Wypowiedź musi być prawdziwa i nie może być warunkowana zamieszczeniem linku.

Jak sprawdzić, czy odnośnik został dodany i działa?

Odpowiedź „zrobione” nie kończy sprawy. Sam wielokrotnie widziałem odnośniki dodane z literówką, z brakującą literą w domenie albo ze starym adresem skopiowanym z poprzedniej korespondencji. Kontrola zajmuje kilka minut i należy ją przeprowadzić od razu po otrzymaniu potwierdzenia.

  1. Należy otworzyć podstronę partnera w przeglądarce, najlepiej w oknie incognito, i odszukać nazwę lub logo firmy.
  2. Kliknięcie odnośnika powinno otworzyć dokładnie tę podstronę, o którą chodziło. Trzeba porównać adres w pasku przeglądarki z adresem podanym w prośbie.
  3. Jeżeli po kliknięciu pojawia się strona błędu albo inna podstrona, należy skopiować adres, pod który faktycznie prowadzi link, i przesłać go partnerowi razem z poprawnym.
  4. Osoby, które chcą znać postać techniczną odnośnika, mogą kliknąć go prawym przyciskiem myszy i w przeglądarce Chrome wybrać polecenie „Zbadaj”. W podświetlonym wierszu widać adres w atrybucie href oraz ewentualny atrybut rel.
  5. Datę dodania i adres podstrony z odnośnikiem zapisuje się w arkuszu partnerów, w osobnych kolumnach.
  6. Po kilku tygodniach warto zajrzeć do raportu „Linki” w Google Search Console i sprawdzić, czy domena partnera pojawiła się w tabeli „Witryny z największą liczbą linków przychodzących”.

Nowy odnośnik nie pojawia się w raporcie natychmiast. Robot Google musi najpierw ponownie odwiedzić stronę partnera, a dane w raporcie są uzupełniane z opóźnieniem. Google nie podaje gwarantowanego terminu, dlatego brak wpisu po kilku dniach nie oznacza błędu. Ponieważ raport prezentuje przykładowe linki, zdarza się też, że działający odnośnik nie zostanie w nim pokazany wcale.

Atrybut rel="nofollow" albo rel="sponsored" przy odnośniku nie jest powodem do reklamacji. Wiele serwisów dodaje takie oznaczenie do wszystkich linków wychodzących automatycznie. Odnośnik nadal prowadzi klientów na stronę firmy i nadal potwierdza współpracę w oczach odwiedzających.

Skuteczność działań najlepiej oceniać po ruchu. W Google Analytics 4 wejścia z cudzych serwisów widać w raportach pozyskiwania jako ruch z witryn odsyłających, z podaniem domeny źródłowej. Jeżeli strona partnera zaczyna pojawiać się wśród źródeł, odnośnik spełnia swoje zadanie.

Co zrobić, gdy partner nie odpowiada albo odmawia?

Brak odpowiedzi rzadko oznacza odmowę. Zwykle wiadomość trafiła do osoby, która nie ma dostępu do strony, albo utknęła w kolejce spraw mniej pilnych. Postępowanie zależy od tego, która z trzech sytuacji zachodzi.

Cisza po pierwszej wiadomości

Po upływie mniej więcej dwóch tygodni można wysłać jedno uprzejme przypomnienie, najlepiej w odpowiedzi na pierwszą wiadomość, żeby cała treść była pod ręką. Jeżeli i ono pozostaje bez echa, lepiej poruszyć temat przy okazji zwykłej rozmowy z opiekunem handlowym niż wysyłać kolejne wiadomości. Trzecie i czwarte ponaglenie w sprawie odnośnika szkodzi relacji bardziej, niż link jest wart.

Odpowiedź, że stroną zajmuje się ktoś inny

Wtedy należy poprosić o kontakt do tej osoby albo o przekazanie wiadomości dalej. Przydaje się w tym momencie komplet materiałów w jednej wiadomości, opisany wcześniej: przekazana dalej prośba nie wymaga żadnych wyjaśnień.

Odmowa

Część firm ma politykę nieumieszczania odnośników do kontrahentów albo publikuje tylko partnerów określonego szczebla. Taką decyzję należy przyjąć bez dyskusji. Można jedynie zapytać, czy istnieje inna forma obecności, na przykład wpis w wykazie bez odnośnika albo udział w programie partnerskim na przyszłość. Wzmianka z samą nazwą firmy także jest informacją dla klientów.

W żadnej z tych sytuacji nie należy sięgać po zachęty finansowe ani uzależniać dalszej współpracy od odnośnika. Jeżeli partner oferuje płatną obecność na swojej stronie, na przykład pakiet sponsorski z logotypem, jest to reklama. Można z niej skorzystać, ale odnośnik w takiej publikacji powinien mieć oznaczenie przewidziane dla linków sponsorowanych, o czym decyduje wydawca strony.

Jakich błędów unikać przy zdobywaniu linków od kontrahentów?

Większość kłopotów bierze się z pośpiechu albo z prób przyspieszenia czegoś, co powinno wynikać z relacji. Poniższe błędy powtarzają się najczęściej.

  • Wysyłanie jednej, identycznej wiadomości do wszystkich firm z bazy, także tych, z którymi nic firmy nie łączy. Takie wiadomości są traktowane jak niechciana korespondencja i psują opinię nadawcy.
  • Wpisywanie obowiązku zamieszczenia odnośnika do umów i regulaminów współpracy. Zasady Google wymieniają wymaganie linku w warunkach umowy, bez możliwości jego oznaczenia przez właściciela treści, wśród przykładów spamu.
  • Budowanie własnej podstrony „Partnerzy” wyłącznie po to, by odwzajemniać linki. Lista partnerów ma sens wtedy, gdy przydaje się klientom, na przykład wskazuje producentów, których wyroby firma montuje.
  • Proszenie o odnośnik z każdej podstrony serwisu partnera, na przykład ze stopki. Linki rozsiane po stopkach wielu witryn również figurują w zasadach Google jako przykład praktyk niedozwolonych.
  • Podawanie adresu, który wkrótce się zmieni. Przed planowaną przebudową serwisu lepiej wstrzymać się z prośbami albo od razu zaplanować przekierowania.
  • Brak ewidencji. Bez arkusza z datami i adresami po roku nikt nie pamięta, kto został poproszony, kto odpowiedział i gdzie odnośnik się znajduje.

Osobną sprawą są odnośniki, których firma nie zamawiała i które wyglądają podejrzanie. Przy przeglądaniu raportu „Linki” można natrafić na nieznane domeny. Zazwyczaj nie wymagają one żadnego działania. O tym, kiedy reagować, a kiedy zostawić sprawę, piszę w tekście o szkodliwych linkach i narzędziu Disavow.

Najczęstsze pytania

Czy prośba o link od dostawcy jest zgodna z zasadami Google?

Tak, o ile odnośnik odzwierciedla rzeczywistą współpracę i nie jest elementem transakcji. Zasady Google zakazują tworzenia linków głównie w celu manipulowania rankingami, w tym płacenia za nie i oferowania za nie towarów lub usług. Wpis na liście dystrybutorów czy w katalogu członków organizacji jest zwykłą informacją dla odwiedzających i nie mieści się w tych przykładach.

Czy wolno umieścić link do partnera, skoro on linkuje do firmy?

Wolno, jeżeli obie wzmianki mają uzasadnienie dla klientów każdej ze stron. Zasady Google mówią o wymianie linków na dużą skalę i o stronach partnerskich tworzonych wyłącznie dla wzajemnego linkowania. Sprzedawca, który wymienia producenta, i producent, który wymienia sprzedawcę, opisują po prostu stan faktyczny.

Czy odnośnik z atrybutem nofollow ma jakąkolwiek wartość?

Ma, ponieważ nadal przyprowadza ludzi i nadal pokazuje, że firmy ze sobą współpracują. Atrybut dotyczy wyłącznie tego, jak wyszukiwarka traktuje powiązanie między stronami. Raport „Linki” w Google Search Console nie rozróżnia zresztą linków z tym oznaczeniem i bez niego.

Ile czasu mija, zanim nowy link będzie widoczny w Search Console?

Google nie podaje wiążącego terminu. Odnośnik musi zostać odnaleziony przy kolejnej wizycie robota na stronie partnera, a raport jest aktualizowany z opóźnieniem, więc trzeba liczyć się z kilkoma tygodniami. Raport pokazuje przy tym przykładowe linki, dlatego nie każdy istniejący odnośnik się w nim znajdzie.

Czy lepiej prosić o link do strony głównej, czy do podstrony oferty?

Zależy to od kontekstu wzmianki. Gdy partner opisuje firmę jako całość, na przykład w katalogu członków, właściwa jest strona główna. Gdy mowa o konkretnym produkcie lub usłudze, lepiej wskazać podstronę, która tego dotyczy, bo odwiedzający od razu trafia na to, czego szukał.

Czy sponsor wydarzenia powinien oczekiwać odnośnika na stronie organizatora?

Może o niego poprosić, ale taki link jest formą reklamy, bo wynika z wpłaty. Zgodnie z dokumentacją Google linki reklamowe i sponsorowane nie naruszają zasad, jeżeli są oznaczone atrybutem rel="sponsored" lub rel="nofollow". Oznaczenie dodaje organizator, jako właściciel strony.

Co zrobić, gdy partner linkuje do nieistniejącej podstrony?

Najpierw należy poprosić o poprawienie adresu, podając obecny i właściwy. Niezależnie od odpowiedzi warto ustawić po swojej stronie przekierowanie 301 ze starego adresu na aktualny odpowiednik, żeby odwiedzający nie trafiali na stronę błędu. Przekierowanie działa także wtedy, gdy partner nigdy nie wprowadzi poprawki.

Czy do zdobywania linków od partnerów potrzebne są płatne narzędzia?

Nie są konieczne. Do sporządzenia listy wystarcza arkusz i własna dokumentacja handlowa, a do kontroli istniejących odnośników raport „Linki” w Google Search Console, który nie wymaga opłat. Komercyjne narzędzia do analizy linków pokazują więcej danych, lecz przy kilkunastu partnerach nie są niezbędne.

Brak czasu albo ochoty, żeby zająć się tym samodzielnie?

Dobrze to rozumiem, bo przeglądanie stron kontrahentów, pisanie wiadomości i pilnowanie odpowiedzi łatwo przegrywa z bieżącą pracą. Mogę zająć się tym od początku do końca: sporządzę listę partnerów i dostawców, sprawdzę, gdzie odnośnik już jest, gdzie go brakuje, a gdzie prowadzi pod zły adres, wybiorę właściwe podstrony docelowe, przygotuję treść próśb razem z opisami i materiałami, a potem zweryfikuję każdy dodany link i przekażę przejrzyste zestawienie.

Wystarczy zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl i w kilku zdaniach opisać, z kim firma współpracuje. Odpowiem, od czego najlepiej zacząć i czego można się rozsądnie spodziewać.

Rozpocznij dyskusję

Komentować mogą zalogowani czytelnicy. Za każdy komentarz zbliżasz się do kolejnej rangi.

Nie mam konta

Wystarczy nick i e-mail. Hasło ustawisz po kliknięciu w link z maila.

NowicjuszObserwatorKomentatorDyskutantBywaleci jeszcze 5 wyżej
Załóż konto
Lukasz Wudyka
Łukasz Wudyka
Właściciel firmy Pozycjonowanie Stron, prezes Fundacji Usuwanie Hejtu

Pisze o tym, co robi na co dzień: o widoczności firm w Google, o stronach, które sprzedają, i o ochronie dobrego imienia w sieci.

Udostępnij wpis
Komentarz dla mediów?
533 525 168
Zamów usługi
222 500 844
Zadzwoń do fundacji
222 900 142

Podobne wpisy

Wybiórcze proszenie o opinie tylko zadowolonych klientów a zasady Google dotyczące manipulowania ocenami
4 listopada, 2026
20 min

Wybiórcze proszenie o opinie tylko zadowolonych klientów. Co na to zasady Google?

Prośba o opinię tylko dla zadowolonych klientów to według zasad Google manipulowanie ocenami. Jak sprawdzić własny proces, usunąć z niego selekcję, prosić…

Czytaj
Grafika do wpisu o ręcznym dodawaniu produktów do wizytówki Google w Edytorze produktów
4 listopada, 2026
18 min

Produkty w wizytówce Google. Jak dodać je ręcznie, bez sklepu internetowego?

Sklep stacjonarny albo pracownia bez sklepu internetowego też może pokazać towary w Google. Instrukcja opisuje Edytor produktów w Profilu Firmy: kto może…

Czytaj
Grafika do wpisu o linkach od partnerów i dostawców oraz o tym, jak poprosić o odnośnik do strony firmy
4 listopada, 2026
20 min

Linki od partnerów i dostawców. Jak poprosić o odnośnik do strony firmy?

Dostawcy, producenci i organizacje branżowe często wymieniają firmę na swoich stronach bez odnośnika. Jak ustalić, gdzie go brakuje, napisać skuteczną prośbę zgodną…

Czytaj
Wymagane pola: 0 z 5

    1Dane kontaktowe
    2Czego dotyczy sprawa?
    3Opis sprawy
    Dodaj do opisu:
    Bez zobowiązańDane tylko do odpowiedzi

    Wiadomość dotarła

    Dziękujemy. Odpowiemy najszybciej, jak to możliwe. W pilnej sprawie prosimy dzwonić: 222 500 844.

    Wymagane pola: 0 z 5

      1Dane kontaktowe
      2Czego dotyczy sprawa?
      3Opis sprawy
      Dodaj do opisu:
      Bez zobowiązańDane tylko do odpowiedzi

      Wiadomość dotarła

      Dziękujemy. Odpowiemy najszybciej, jak to możliwe. W pilnej sprawie prosimy dzwonić: 533 525 168.

      Otrzymuj nasze komentarze

      Podaj adres e-mail redakcji, a każdy nowy komentarz wyślemy na skrzynkę w chwili publikacji. Nie musisz sprawdzać strony.