Opinia w wizytówce Google może dotyczyć firmy, ale bywa wymierzona w konkretnego człowieka. Autor podaje imię i nazwisko sprzedawczyni, opisuje wygląd kierowcy, dołącza zdjęcie recepcjonistki albo wspomina o czyjejś chorobie. Taki wpis widzi każdy, kto wyszuka firmę, a często także każdy, kto wpisze w wyszukiwarkę nazwisko tej osoby.
Ta instrukcja jest przeznaczona dla właścicieli firm, kierowników i osób, które zarządzają Profilem Firmy w Google. Pokazuje, kiedy zasady Google uznają taki wpis za niedozwolony, jakie dowody zebrać przed zgłoszeniem, jak przejść przez każdą z trzech dróg zgłoszenia i co zrobić, gdy pierwsza decyzja jest odmowna.
Po lekturze czytelnik będzie umiał samodzielnie ocenić opinię, zabezpieczyć materiał, wysłać zgłoszenie, sprawdzić jego stan i złożyć odwołanie. Będzie też wiedział, jak odpowiedzieć na taki wpis, żeby nie ujawnić przy okazji jeszcze więcej danych.
Kiedy opinia z danymi pracownika narusza zasady Google?
Zasady Google dotyczące treści publikowanych w Mapach mają osobną część poświęconą danym osobowym. Wynika z niej, że nie wolno rozpowszechniać ani publikować danych osobowych bez zgody osoby zainteresowanej. Google rozumie przez nie informacje o prawdziwej, możliwej do rozpoznania osobie, których ujawnienie mogłoby wyrządzić jej szkodę.
To ważne rozróżnienie. Opinia nie zostanie usunięta dlatego, że jest krytyczna albo niesprawiedliwa. Może zostać usunięta dlatego, że zawiera dane konkretnej osoby, opublikowane bez jej zgody.
Jakie dane wymienia Google?
W zasadach jako przykłady podano imię i nazwisko lub samo nazwisko, twarz widoczną na zdjęciu lub filmie oraz inne informacje zgłoszone jako opublikowane bez zgody. Osobno wymieniono informacje umożliwiające identyfikację, w tym finansowe i medyczne.
W praktyce w opiniach o firmach pojawiają się najczęściej:
- pełne imię i nazwisko osoby z obsługi, czasem razem ze stanowiskiem,
- zdjęcie lub film, na którym widać twarz pracownika,
- prywatny numer telefonu, adres zamieszkania albo nazwa prywatnego profilu w mediach społecznościowych,
- informacje o zdrowiu, sytuacji rodzinnej lub finansowej,
- opis tak szczegółowy, że osobę da się bez trudu wskazać, połączony z zachętą do jej nachodzenia.
Ostatni przypadek łączy się z inną częścią zasad, czyli z nękaniem. Google wymienia w niej między innymi doxing, to znaczy ujawnianie czyichś danych po to, żeby tej osobie zaszkodzić, oraz konkretne groźby wobec określonych osób.

Kiedy Google dopuszcza nazwisko w opinii?
Zasady zawierają wyjątki i trzeba je znać, zanim zgłoszenie zostanie wysłane. Google zezwala na publikowanie imienia i nazwiska osoby fizycznej, jeśli jest ono powiązane z powszechnie znaną lub reklamowaną firmą. Zezwala też na nie wtedy, gdy chodzi o osobę, która kontaktuje się zawodowo z klientami i prowadzi działalność pod własnym nazwiskiem.
Jako przykłady podano lekarzy, prawników, agentów nieruchomości, doradców finansowych i wykonawców działających pod własnym nazwiskiem. Wyjątek obejmuje także prezesów i osoby z kadry zarządzającej, których nazwiska i związek z danym miejscem są powszechnie znane i dostępne.
Wniosek jest prosty. Opinia z nazwiskiem właściciela gabinetu, który ma to nazwisko na szyldzie, najpewniej zostanie w wizytówce. Opinia z nazwiskiem szeregowej pracownicy sklepu, która nigdzie publicznie nie występuje, ma znacznie mocniejsze podstawy do usunięcia.
A co z samym imieniem?
Zasady wymieniają wprost imię i nazwisko oraz samo nazwisko. Samo imię, na przykład zwrot „pani Kasia z kasy”, nie jest tam wskazane. Takie zgłoszenie wolno wysłać, ale uważam, że uczciwie jest z góry założyć, że wynik jest niepewny.
Szanse rosną, gdy imię występuje razem z innymi szczegółami, które pozwalają rozpoznać osobę, albo gdy wpis zawiera obelgi i groźby. Wtedy właściwszym powodem zgłoszenia bywa nękanie albo treści obraźliwe, a nie dane osobowe.
Co zabezpieczyć, zanim opinia zostanie zgłoszona?
Zgłoszenie do Google zajmuje kilka minut, dlatego łatwo zacząć właśnie od niego. To błąd. Jeżeli opinia zniknie albo autor ją zmieni, nie będzie już czego pokazać prawnikowi, urzędowi ani sądowi. Najpierw zabezpiecza się dowody, dopiero potem wysyła zgłoszenie.
Materiał przydaje się w trzech sytuacjach: przy odwołaniu od odmownej decyzji Google, przy zgłoszeniu z przyczyn prawnych oraz wtedy, gdy pracownik zdecyduje się dochodzić swoich praw poza serwisem.
- Zrzut ekranu całej opinii. Na zrzucie powinna być widoczna nazwa autora, ocena, pełna treść, dołączone zdjęcia oraz nazwa firmy. Przy długim wpisie trzeba wcześniej rozwinąć tekst, żeby nie był ucięty.
- Zrzut ekranu z widocznym adresem strony i zegarem systemowym. Najwygodniej zrobić go na komputerze, obejmując całe okno przeglądarki razem z paskiem adresu.
- Link do opinii. W Mapach Google obok opinii należy kliknąć „Więcej”, potem „Udostępnij opinię”, a następnie skopiować adres z sekcji „Link do udostępnienia”. Link wkleja się do dokumentu z notatkami.
- Skopiowana treść opinii jako zwykły tekst. Zrzut ekranu jest obrazem, a tekst da się potem przeszukać i zacytować w piśmie.
- Zrzut profilu autora. Po kliknięciu nazwy autora widać jego inne opinie. Jeżeli ta sama osoba publikuje dane pracowników także w innych miejscach, to istotna informacja.
- Zapis własnych działań. W jednym pliku należy odnotować, kto i kiedy zauważył opinię, kiedy wysłano zgłoszenie, jaki powód wybrano i jaką odpowiedź przysłał Google.
- Kopia korespondencji. Wiadomości od Google z potwierdzeniem zgłoszenia i z decyzją należy zachować w osobnym folderze poczty.
Zrzuty i notatki najlepiej trzymać w jednym folderze na dysku firmowym, z dostępem tylko dla osób, które zajmują się sprawą. To również są dane osobowe pracownika i nie powinny krążyć po firmie.

Radzę też od razu włączyć stałą kontrolę wizytówki. Kto raz opublikował czyjeś dane, może zrobić to ponownie, na przykład w zmienionej opinii albo z innego konta. Wystarczy raz w tygodniu przejrzeć nowe opinie w profilu oraz wyniki wyszukiwania na nazwę firmy i nazwisko pracownika.
Jak porozmawiać z pracownikiem i co wspólnie ustalić?
Osoba, której dane opublikowano, powinna dowiedzieć się o tym od przełożonego, a nie od znajomych. Rozmowa ma dwa cele. Pierwszy to zwykła przyzwoitość wobec człowieka, którego wpis dotyczy. Drugi jest praktyczny: bez wiedzy pracownika nie da się rzetelnie napisać, że dane opublikowano bez jego zgody.
W czasie rozmowy należy ustalić kilka rzeczy:
- czy pracownik zgadzał się kiedykolwiek na publikację swoich danych lub wizerunku w tym miejscu,
- czy zna autora wpisu i czy doszło między nimi do jakiegoś zdarzenia,
- czy poza opinią otrzymuje wiadomości, telefony lub groźby,
- czy chce zgłosić opinię także ze swojego konta Google,
- czy rozważa kroki prawne i czy potrzebuje w tym wsparcia firmy.
Dobrze jest poprosić pracownika o krótkie pisemne oświadczenie, że nie wyrażał zgody na publikację. Wystarczą dwa zdania z datą i podpisem. Taki dokument zostaje w firmie i nie jest wysyłany do Google przy zwykłym zgłoszeniu, ale przydaje się przy odwołaniu i w dalszych krokach.
Jeżeli wpis zawiera groźby albo pracownik czuje się zagrożony, sprawa wychodzi poza zarządzanie opiniami. Wtedy należy rozważyć zawiadomienie policji i rozmowę z prawnikiem, niezależnie od tego, co zrobi Google.
Kto woli nie zajmować się tym samodzielnie, może zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na info@lukaszwudyka.pl. Przejmę wtedy sprawę: ocenię opinię pod kątem zasad Google, zabezpieczę dowody, przygotuję i wyślę zgłoszenie oraz dopilnuję odwołania, jeśli okaże się potrzebne.
Jak zgłosić opinię z poziomu Profilu Firmy?
To najkrótsza droga i od niej zwykle się zaczyna. Zgłoszenie wysyła osoba zalogowana na konto Google, które ma uprawnienia właściciela lub menedżera profilu. Jeżeli profil nie jest jeszcze zweryfikowany, najpierw trzeba dokończyć weryfikację, bo bez niej firma nie zarządza opiniami.
- Należy zalogować się na konto zarządzające wizytówką i otworzyć profil swojej firmy, na przykład przez wyszukanie jej nazwy w Google.
- W panelu profilu należy kliknąć „Przeczytaj opinie”.
- Na liście trzeba odnaleźć właściwą opinię i kliknąć „Zgłoś” obok niej.
- Pojawi się lista powodów zgłoszenia. Wybiera się ten, który odnosi się do danych osobowych. Jeżeli wpis zawiera również groźby lub wyzwiska, a lista pozwala wskazać tylko jeden powód, wybiera się ten, który najlepiej opisuje najpoważniejsze naruszenie.
- Zgłoszenie zatwierdza się przyciskiem „Wyślij raport”.
Google podaje, że ocena opinii zwykle zajmuje kilka dni. W tym czasie wpis pozostaje widoczny. Nazwy powodów na liście bywają zmieniane, dlatego nie podaję ich tutaj dosłownie. Należy kierować się sensem: powód ma opisywać ujawnienie danych konkretnej osoby, a nie ogólne niezadowolenie z treści.
W tej drodze nie ma pola na dłuższy opis. Google ocenia wpis na podstawie jego treści i wybranego powodu. Dlatego tak ważny jest trafny wybór kategorii. Zgłoszenie opinii z nazwiskiem pracownika jako spamu albo treści nie na temat najczęściej kończy się odmową, bo oceniający sprawdza wpis pod kątem wskazanego naruszenia.
Jak zgłosić opinię w narzędziu do zarządzania opiniami?
Google udostępnia osobne narzędzie do zarządzania opiniami. Pozwala ono zgłosić wpis, a później sprawdzić stan zgłoszenia i złożyć odwołanie. Polecam tę drogę zamiast pierwszej albo jako jej uzupełnienie, bo wszystko widać w jednym miejscu.
Narzędzie otwiera się ze strony pomocy Profilu Firmy „Zgłaszanie nieodpowiednich opinii w Profilu Firmy”, przyciskiem „Zgłoś opinie”.
- Po otwarciu narzędzia wyświetla się adres e-mail konta. Jeżeli jest to konto powiązane z profilem firmy, należy kliknąć „Potwierdź”. W innym wypadku trzeba kliknąć „Przełącz konto” i wybrać właściwe.
- Z listy należy wybrać swoją firmę.
- Następnie klika się „Dalej”, zaznacza „Zgłoś nową opinię do usunięcia” i ponownie klika „Dalej”.
- Obok właściwej opinii należy kliknąć „Zgłoś”.
- Otworzy się nowa karta z listą powodów. Wybiera się powód dotyczący danych osobowych, tak samo jak w poprzedniej drodze.
- Zgłoszenie wysyła się przyciskiem „Prześlij”.
Jeżeli firma ma kilka lokalizacji, w drugim kroku trzeba wybrać dokładnie tę wizytówkę, w której opublikowano wpis. Przy podobnych nazwach oddziałów łatwo o pomyłkę, a wtedy opinii nie będzie na liście.
Tej samej opinii nie należy zgłaszać wiele razy z wielu kont. Jedno poprawne zgłoszenie z konta firmy i jedno z konta pracownika, którego dane dotyczą, w zupełności wystarcza. Masowe zgłoszenia nie przyspieszają oceny.
Jak pracownik może zgłosić opinię samodzielnie w Mapach Google?
Zasady Google kierują osobę, której dane opublikowano bez zgody, do zwykłego zgłoszenia opinii w Mapach. Takie zgłoszenie może wysłać każdy zalogowany użytkownik, nie tylko właściciel wizytówki. Zgłoszenie od osoby, której dane dotyczą, jest naturalnym uzupełnieniem zgłoszenia firmy.
Na komputerze wygląda to następująco:
- Należy otworzyć Mapy Google i wyszukać firmę według nazwy lub adresu.
- Po wybraniu firmy w wynikach trzeba kliknąć „Opinie”.
- Listę przewija się do opinii, która ma zostać zgłoszona.
- Obok opinii należy kliknąć menu z trzema kropkami i wybrać „Zgłoś naruszenie zasad”.
- W wyświetlonym oknie wypełnia się formularz, wskazując powód związany z danymi osobowymi.
- Całość zatwierdza się przyciskiem „Prześlij”.
W aplikacji Mapy Google na telefonie droga jest podobna. Po wyszukaniu firmy należy przejść do sekcji „Opinie”, dotknąć właściwej opinii, otworzyć menu przy opinii i wybrać „Zgłoś naruszenie zasad”, a potem wypełnić formularz i dotknąć „Prześlij”.
Aplikacja Mapy Google ma także sekcję „Zgłoszenia”, w której użytkownik widzi swoje zgłoszenia opinii i multimediów oraz ich stan. Pracownik może tam sprawdzić, czy jego zgłoszenie jest jeszcze przetwarzane, czy treść została usunięta.
Firma nie powinna wymagać od pracownika takiego zgłoszenia ani logować się na jego prywatne konto. To jego decyzja. Rolą przełożonego jest pokazanie, jak to zrobić, i zapewnienie, że firma równolegle działa ze swojej strony.
Po czym poznać, że zgłoszenie zadziałało?
Najprostszy znak to zniknięcie opinii z wizytówki. Zgłoszone opinie, które naruszają zasady, są usuwane i przestają być widoczne w Mapach i w wyszukiwarce. Zanim to nastąpi, stan sprawy widać w narzędziu do zarządzania opiniami.
Aby go sprawdzić, należy ponownie otworzyć narzędzie, potwierdzić konto, wybrać firmę, kliknąć „Dalej”, zaznaczyć „Sprawdź stan zgłoszonej wcześniej opinii i opcje odwołań” i znów kliknąć „Dalej”. Przy każdej zgłoszonej opinii widnieje jeden z trzech stanów.
- „Oczekiwanie na decyzję” oznacza, że opinia została zgłoszona, ale jeszcze jej nie oceniono. Trzeba czekać i nie wysyłać kolejnych zgłoszeń.
- „Zgłoszenie sprawdzone – brak naruszenia zasad” oznacza, że opinię oceniono i nie stwierdzono naruszenia. Od tej decyzji przysługuje jednorazowe odwołanie.
- „Zgłoszenie przekazane osobie o wyższych kompetencjach”, z dopiskiem o aktualizacjach wysyłanych e-mailem, oznacza, że odwołanie zostało przekazane dalej, a ostateczna decyzja przyjdzie pocztą elektroniczną.

Szczegółowy opis ekranu narzędzia i znaczenia poszczególnych stanów znajduje się w osobnym wpisie o tym, jak sprawdzić stan zgłoszenia w narzędziu Google do zarządzania opiniami.
Po usunięciu opinii warto wykonać jeszcze dwie czynności. Pierwsza to sprawdzenie w oknie prywatnym przeglądarki, czy wpis rzeczywiście nie wyświetla się osobom niezalogowanym. Druga to odnotowanie daty usunięcia w pliku z zapisem działań. Dowodów nie należy kasować, bo autor może opublikować podobną treść ponownie.
Co zrobić, gdy Google nie usunie opinii?
Odmowa przy pierwszym zgłoszeniu nie kończy sprawy. Do wyboru pozostaje odwołanie w narzędziu, zgłoszenie z przyczyn prawnych oraz kroki poza serwisem. Warto iść w tej kolejności, bo każdy następny krok wymaga więcej pracy.
Jednorazowe odwołanie
Od decyzji o braku naruszenia można złożyć jedno odwołanie. Słowo „jedno” trzeba traktować poważnie: drugiej próby w tym trybie nie będzie, więc odwołanie należy przygotować starannie.
- W narzędziu do zarządzania opiniami, po potwierdzeniu konta i wybraniu firmy, należy kliknąć „Dalej”, zaznaczyć „Sprawdź stan zgłoszonej wcześniej opinii i opcje odwołań” i kliknąć „Dalej”.
- U dołu strony trzeba kliknąć „Prześlij odwołanie dotyczące kwalifikujących się opinii”.
- Następnie zaznacza się opinię, której odwołanie dotyczy. W jednym odwołaniu można wskazać najwyżej 10 opinii.
- Po kliknięciu „Dalej” i „Prześlij odwołanie” otwiera się nowa karta z formularzem.
- W formularzu opisuje się naruszenie i zatwierdza całość przyciskiem „Prześlij”.
Opis powinien być krótki i rzeczowy. Sprawdza się taki układ: jakie dane opublikowano, kogo dotyczą, że osoba ta nie wyraziła zgody i dlaczego nie obejmuje jej żaden wyjątek z zasad. Przykładowa treść do przepisania i dopasowania:
Opinia zawiera imię i nazwisko naszej pracownicy. Osoba ta nie prowadzi działalności pod własnym nazwiskiem, nie należy do kadry zarządzającej, a jej nazwisko nie jest publicznie powiązane z firmą. Nie wyraziła zgody na publikację swoich danych. Wpis narusza zasady dotyczące danych osobowych, dlatego prosimy o jego usunięcie.
W odwołaniu nie należy powtarzać danych w szerszym zakresie, niż zrobił to autor opinii. Nie dopisuje się adresu, numeru telefonu ani numeru PESEL pracownika. Po rozpatrzeniu odwołania Google przysyła decyzję pocztą elektroniczną. Więcej o samym piśmie zawiera wpis o tym, jak złożyć odwołanie od decyzji Google w sprawie opinii.
Zgłoszenie z przyczyn prawnych
Zasady treści obowiązują w Mapach na całym świecie, ale Google przyjmuje także zgłoszenia treści, które zdaniem zgłaszającego naruszają lokalne prawo lub jego prawa. Służy do tego strona pomocy „Zgłaszanie treści z przyczyn prawnych” z przyciskiem „Utwórz prośbę”. Google prosi, żeby wcześniej spróbować zgłosić treść w samej usłudze, czyli tak, jak opisano wyżej.
Formularz prowadzi przez kolejne pytania: o usługę, której dotyczy treść, o rodzaj problemu i o adres zgłaszanej treści. Tutaj przydaje się zabezpieczony wcześniej link do opinii. Najmocniejsze jest zgłoszenie wysłane przez samego pracownika, bo to jego dane i jego prawa. Firma może pomóc w przygotowaniu treści, ale nie powinna podpisywać się za niego bez upoważnienia.
Kroki poza Google
Imię i nazwisko to dane osobowe w rozumieniu przepisów o ochronie danych, a dobre imię i wizerunek są chronione przepisami o dobrach osobistych. Pracownik może więc szukać ochrony także poza serwisem: wystąpić z żądaniem usunięcia danych, złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych albo dochodzić swoich praw przed sądem.
To, która droga ma sens, zależy od treści wpisu i okoliczności. Ocenę najlepiej powierzyć prawnikowi, który zobaczy zabezpieczone dowody. Żadna z tych dróg nie daje pewności wyniku i każda trwa dłużej niż zgłoszenie w Google, dlatego traktuję je jako kolejny krok, a nie pierwszy.
Jak odpowiedzieć na opinię, żeby nie pogorszyć sytuacji?
Dopóki opinia jest widoczna, czytają ją klienci. Krótka, spokojna odpowiedź firmy pokazuje, że sprawa została zauważona. Odpowiedź dodaje się w profilu firmy: po kliknięciu „Przeczytaj opinie” należy wybrać „Odpowiedz” obok opinii, wpisać tekst i zatwierdzić przyciskiem „Odpowiedz”.
W odpowiedzi nie wolno powtarzać nazwiska pracownika, potwierdzać, że taka osoba pracuje w firmie, ani opisywać szczegółów zdarzenia. Każde takie zdanie dokłada danych do tych, które już opublikowano. Nie należy też ujawniać niczego o autorze opinii, nawet jeśli firma wie, kim on jest.
Bezpieczna odpowiedź może brzmieć tak:
Dziękujemy za sygnał. Uwagi dotyczące obsługi wyjaśniamy bezpośrednio z klientami, dlatego prosimy o kontakt telefoniczny lub mailowy z biurem. Nie odnosimy się publicznie do danych konkretnych osób.
Google sprawdza odpowiedzi firm pod kątem zgodności z zasadami. Zwykle trwa to do 10 minut, ale według dokumentacji może zająć nawet 30 dni. Odpowiedź jest publikowana jako odpowiedź firmy, bez imienia i nazwiska osoby, która ją napisała, a autor opinii dostaje powiadomienie. Więcej gotowych sformułowań zawiera wpis o tym, jak odpowiadać na negatywne opinie w Google.
Jakich błędów unikać przy takim zgłoszeniu?
Większość nieudanych zgłoszeń, które widzę, nie wynika ze złej woli Google, tylko z kilku powtarzających się pomyłek. Każdej z nich da się uniknąć.
Pierwsza to zgłoszenie bez zabezpieczenia dowodów. Po usunięciu lub zmianie wpisu nie ma już czego pokazać, a autor może twierdzić, że niczego takiego nie napisał.
Druga to zły powód zgłoszenia. Wpis z nazwiskiem pracownika zgłoszony jako nieprawdziwy albo nie na temat jest oceniany pod kątem tego właśnie naruszenia i zwykle zostaje. Powód ma odpowiadać temu, co faktycznie jest w treści.
Trzecia to pominięcie wyjątków. Jeżeli pracownik jest twarzą firmy, występuje w jej reklamach albo prowadzi praktykę pod własnym nazwiskiem, zgłoszenie oparte na danych osobowych ma słabe podstawy. Lepiej wtedy sprawdzić, czy wpis nie narusza innej części zasad.
Czwarta to próba załatwienia sprawy korzyścią. Zasady Google nie pozwalają oferować pieniędzy, rabatów ani produktów w zamian za zmianę lub usunięcie opinii. Wolno natomiast uprzejmie poprosić autora o usunięcie samych danych, bez żadnej zachęty i bez nacisku.
Piąta to emocjonalna odpowiedź publiczna. Kłótnia pod opinią przyciąga uwagę do wpisu i bywa cytowana dalej. Im krótsza i spokojniejsza odpowiedź, tym mniej powodów, żeby ktokolwiek do niej wracał.
Szósta dotyczy samej firmy. Zasady Google wskazują, że sprzedawcy nie powinni prosić pracowników o pozyskiwanie opinii zawierających treści identyfikujące pracownika. Firma, która zachęca klientów, żeby wymieniali w opiniach nazwisko obsługującej ich osoby, sama tworzy problem, który później trudno cofnąć.
Najczęstsze pytania
Czy Google usunie opinię tylko dlatego, że pada w niej nazwisko pracownika?
Nie ma takiej gwarancji. Zasady zakazują publikowania danych osobowych bez zgody osoby zainteresowanej i wymieniają wśród nich imię i nazwisko oraz samo nazwisko, ale przewidują też wyjątki dla osób działających pod własnym nazwiskiem i dla kadry zarządzającej. Każde zgłoszenie jest oceniane osobno.
Ile trwa rozpatrzenie zgłoszenia?
Google podaje, że ocena opinii zwykle zajmuje kilka dni. Dokładniejszego terminu dokumentacja nie wskazuje. Stan zgłoszenia najlepiej sprawdzać w narzędziu do zarządzania opiniami, zamiast wysyłać kolejne zgłoszenia tej samej opinii.
Czy autor opinii dowie się, kto ją zgłosił?
Dokumentacja Google nie opisuje przekazywania autorowi danych osoby zgłaszającej. Autor dostaje natomiast powiadomienie, gdy firma odpowie na jego opinię, dlatego odpowiedź publiczną należy pisać ze świadomością, że na pewno ją przeczyta.
Czy można poprosić autora, żeby sam usunął dane z opinii?
Tak, autor może w każdej chwili edytować lub usunąć swoją opinię. Prośba powinna być uprzejma, krótka i pozbawiona jakiejkolwiek oferty korzyści, ponieważ zasady Google zakazują oferowania czegokolwiek w zamian za zmianę lub usunięcie opinii.
Co zrobić, gdy dane pracownika są na zdjęciu dołączonym do opinii?
Twarz widoczna na zdjęciu lub filmie jest wprost wymieniona w zasadach jako przykład danych osobowych. Oprócz zgłoszenia samej opinii można zgłosić zdjęcie: w Mapach Google należy je otworzyć, kliknąć menu w rogu i wybrać „Zgłoś problem”, a potem wypełnić formularz.
Czy firma może zgłosić opinię w imieniu pracownika?
Firma zgłasza opinię jako właściciel wizytówki, bo wpis znajduje się w jej profilu i narusza zasady serwisu. Zgłoszenie z przyczyn prawnych oraz kroki przed urzędem lub sądem dotyczą praw samego pracownika i to on powinien je podejmować, ewentualnie przez pełnomocnika.
Czy opinia usunięta z wizytówki znika także z wyników wyszukiwania?
Opinie usunięte za naruszenie zasad przestają być wyświetlane w Mapach i w wyszukiwarce. Jeżeli treść została skopiowana na inne strony, trzeba zająć się nimi osobno. Sposoby opisuje wpis o tym, jak usunąć dane osobowe z wyników Google.
Brak czasu albo ochoty, żeby zająć się tym samodzielnie?
To zrozumiałe. Sprawa dotyczy człowieka z zespołu, pojawiają się emocje, a każdy dzień z widoczną opinią jest dla niego trudny. Mogę przejąć całość: przeczytam wpis i ocenię, na którą część zasad Google najlepiej się powołać, zabezpieczę dowody, wyślę zgłoszenie, będę pilnować jego stanu, przygotuję odwołanie i zaproponuję spokojną odpowiedź publiczną. Jeśli sprawa będzie wymagała prawnika, powiem to wprost i przekażę mu uporządkowany materiał.
Wystarczy zadzwonić pod numer 533 525 168 albo napisać na adres info@lukaszwudyka.pl i przesłać link do wizytówki. Odpowiem, co da się zrobić i w jakiej kolejności.



